Pod koniec zwykłego wieczoru, kiedy odprowadzałem Magdę pod klatkę i wszystko wydawało się idealne, jeszcze nie wiedziałem, że za kilka dni moja matka powie mi coś, co zniszczy wszystko….
Sebastian odprowadził Magdę pod samą klatkę. Był ciepły wrocławski wieczór, gdzieś w oddali zahuczał tramwaj, ktoś zamknął drzwi od balkonu. Na ławce pod blokiem dwie starsze panie wciąż o czymś zawzięcie dyskutowały. Magda poprawiła torebkę na ramieniu i spojrzała na niego z uśmiechem, od którego coś ścisnęło go w środku. No to co, jutro się … Read more