Stałem z walizkami przy terminalu promowym w Gdyni, a mój syn Rafał patrzył na mnie jak na kogoś obcego. „Odpływam” — powiedziałem cicho, a jego twarz zrobiła się biała jak ściana. Jeszcze rano…
Siedzę na balkonie swojego mieszkania w Gdyni i patrzę na morze. Codziennie rano parzę sobie mocną kawę, otwieram drzwi na balkon i słucham mew. Czasem dalej nie mogę uwierzyć, że naprawdę tu mieszkam, że nikt nie zagląda mi do garnków, nikt nie pyta, czy wziąłem tabletki, nikt nie mówi mi, co powinienem zrobić ze swoim … Read more