W połowie drogi do pracy zadzwonił mój szef i wrzucił mi reprymendę: “Gdzie ty jesteś?” A ja myślałem, że to będzie zwykły poranek. Tymczasem na lawecie przed warsztatem czekał już samochód, o…

W połowie drogi do pracy zadzwonił mój szef i wrzucił mi reprymendę: "Gdzie ty jesteś?" A ja myślałem, że to będzie zwykły poranek. Tymczasem na lawecie przed warsztatem czekał już samochód, o...

Prezes Krzyś zadzwonił i od razu wrzucił mi reprymendę. Gdzie ja jestem? A ja w połowie drogi do pracy i oczywiście znowu spóźniony. Na szczęście nie tylko ja.

Thumbnail

Marcin też się spóźni, bo gdzieś po drodze zorientował się, że nie odebrał od klienta samochodu. Lecę rano, gadam z ludźmi na czacie i przypominam sobie, że muszę napompować koła. Było ciepło, ciśnienie w oponach wyższe, a teraz zrobiło się chłodniej. U mnie w Mercedesie już świeci się kontrolka, żeby dopompować.

Warto sprawdzić na stacji, bo różnica temperatur robi swoje. Ktoś pyta o filtry paliwa, ktoś o olej. Roman chce przyjechać po olej i komplet filtrów, ale musi wiedzieć, o której może dzwonić, bo wąski jest na urlopie. Tłumaczę, że ma dzwonić do mnie.

Nie do wąskiego, bo chłopak odpoczywa. Niech się nacieszy rodziną, niech się z małym wybryka. Po to są urlopy. Ktoś pyta o różnicę ciśnień DPF-a przy 2500 obrotów.

Inny o wymianę filtra paliwa co 100 tysięcy. Mówię, że przy jeździe mieszanej lepiej co 20 tysięcy. Szymon opowiada, że u niego na nowym czujniku pokazuje 11 mil przy 2500 obrotów i na tej podstawie uznał, że czujnik działa. Na zgaszonym zero, na odpalonym jedynka.

Tylko że jak się okazało, ten stary czujnik miał zupełnie inne numery. WIN mówił o końcówce osiem, a on miał dwójkę. Klient i tak odebrał Mercedesa zadowolony i mówi: “Ja pierdzielę, to nie to samo auto. Inna kultura pracy”.

Gadamy o naklejkach na tylną szybę z napisem WH Oil. Ludzie chcą, Adrian już dawno o tym trąbił. Pytają o rozmiar. Proponuję 10 na 10.

Mówię, że mogę zrobić naklejki na słabszym kleju, żeby można było w każdej chwili zdjąć. Lukasz mówi, że to mega pomysł. Cieszy się, że wpadł na to pierwszy, a ja mu odpowiadam, że ten, kto wpadł na pomysł pierwszy, dostanie naklejkę. Tomasz opowiada, że na zimnym silniku śmierdzi spalonym olejem i leci delikatny biało-niebieski dymek.

Ktoś inny wspomina, że samochód ciężko zapala i kopci na czarno przy przegazówce. Mówię mu, że wygląda to na za dużą dawkę paliwa i za mało powietrza. Ktoś proponuje, żeby spróbować na wypiętej przepływce, ale Tomasz mówi, że nie powinno być poprawy. Poruszamy temat auta zastępczego.

Mówię, że jak ktoś zostawia u nas samochód, może skorzystać z Pożyczalskiego, czyli auta zastępczego. Pytam, czy 80 zł za dobę to dobra cena. Krzysztof mówi, że 80 zł to za darmo. Dodaję, że zawsze oddajemy z pełnym zbiornikiem i takim samym ma wrócić.

Fabian żartuje, że jak mnie zwolnią, to pójdę do niego do pracy i będę demontował sterowniki. Ja odpowiadam, że do baru mogę go zatrudnić spokojnie, bo alkohol na pewno nie zniknie. Nie mam ciągutek do alkoholu, wręcz przeciwnie. Jak będą stawiać kolejkę, to ja będę podstawiał butelkę i wlewał do niej, a bar na tym zarobi drugie tyle.

Będę udawał, że piję. Cukierki już mogą zniknąć, ale orzeszki do piwa nie. Wioleta pozdrawia i pyta, co z przyczepą kempingową. Opowiadam, że wisimy w powietrzu.

Firma Procamp do tej pory nie dała żadnej odpowiedzi. Chowa głowę w piach i unika tematu. Nawet nie chcą odpowiedzieć w sprawie reklamacji, chociaż częściowej. A ja myślałem, że ta przyczepa, którą sam od podstaw zrobiłem, była fajniejsza.

Maciuk też tak mówi i się zgadzam. Wakacje się skończyły, pogoda jesienna, a my dalej wisimy. Ktoś pyta o dodatki do paliwa do czyszczenia wtrysków. Tłumaczę, że na stronie słabo są opisane produkty ceramizatora, ale jak potrzeba do benzyny, to ceramizator GDI, a do diesla ceramizator diesel.

Ktoś opowiada, że auto wystrojone na 95 tankuje 95, a czujniki pokazują cofki zapłonu po 6 stopni. Mówię, że wtedy trzeba tankować 98 z dobrej stacji. U mnie z kolei Tuarek świetnie współgra z 95, bo jest wystrojony na 91, bo to auto ze Stanów. Tam mają 91 oktanów, a nasze 95 to mniej więcej 90 oktanów przez biododatki.

I właśnie dlatego tak fajnie śmiga. Nagle widzę, że przywieźli jakiegoś busa na lawecie, a ja nic o tym nie wiem. Wąski musiał coś umówić, o czym mi nie powiedział. Kurczę pieczone, popsuł mi szyki.

Będziemy działać nad busem. Podjeżdżam coraz bliżej pracy, a tu prezes Krzyś dzwoni i mnie zrypał, gdzie ja jestem. Lukasz pozdrawia z Kołobrzegu, mówię mu, żeby odpoczywał ile może. Ktoś pyta, kiedy wpadnie film z naprawy Mercedesa.

Ale którego, bo już dwa Mercedesy wpadły. Ktoś inny pyta o live’a z warsztatu. Mówię, że może w piątek. Lukasz mówi, że widział ten sam olej na Allegro za 95 zł za 5 litrów.

Tłumaczę, że to nie może być ten sam olej z normą 504 507. Za 95 zł to pewnie ten stary C2 albo C3, z normą 501 czy 502, do starych diesli. Ludzie często patrzą tylko na 5W30 i biorą, a to nie to samo. Ten olej może być z jakichś starych zapasów, dlatego taki tani.

Hubert pozdrawia, ktoś inny też. Już jestem coraz bliżej pracy. Życzę wszystkim miłego dnia, spokojnego dnia, żeby szybciutko wrócili do domów na obiadek i żeby się nie denerwowali. Mówię, że mam super ekipę i idę zobaczyć, co tam przywieźli na tej lawecie za cudo, bo nadal nie wiem, co to za pojazd.

Tomasz pyta, kiedy w końcu napijemy się razem kawki. Mówię, że zapraszam na kawkę, ale dzisiaj na pewno nie dam rady, bo muszę lecieć. Widzę, że to jakaś T4, T5ka. Staję i biorę się za pracę.

Klient przyjechał, Krzyś już stoi. Trzymajcie się, miłego dnia.