Jedziemy coś popracować. Słuchajcie, a wy co dzisiaj robicie? Też pracujecie, czy leniuchujecie gdzieś na plaży? Chociaż słyszałem, że nad Bałtykiem jakiś sztorm się rozkręca, pozalewało różne budowle na plaży.

Jeżeli jesteście nad morzem i faktycznie coś tam się dzieje niebezpiecznego, dajcie znać. O, dzień dobry. Dzień dobry, Tomku, już cię przypijam. Dziękuję za link.
Hejka z rana, kosiarze. O, kosiarze. Niepotrzebnie żeśmy to kosili. Witam i pozdrawiam Freddy, i was wszystkich serdecznie pozdrawiam.
Mam do was pytanie za milion punktów. Wczoraj pokazałem, że mamy znowu olej, nowe zatowarowanie i tak dalej. I ktoś mi napisał w komentarzach, że jestem nienormalny, bo najpierw proszę ludzi o wyprzedaż produktów, bo się przeprowadzam, żeby mi pomogli, a teraz nagle się towaruję. Odpisałem mu, że to on jest odklejony, bo nie zna relacji handlu.
Rzeczą normalną jest, że chcę handlować, tym bardziej że teraz tylko to mi zostało. Zaraz warsztatu nie będę miał, zostanie mi tylko sprzedaż części i na tym będę mógł się w pełni skupić. I teraz pytanie: czy zrobiłem źle, czy dobrze? Uważam, że bardzo dobrze, bo nie wiadomo, kiedy warsztat powstanie.
Może to być dwa, trzy, cztery miesiące. Mogę być bez warsztatu, czyli bez środków do życia. Jedynym środkiem do życia będzie właśnie sprzedaż części. Nie wiem, czy kogoś uraziłem.
Jeżeli uraziłem więcej niż jedną osobę, to przepraszam najmocniej. Ta osoba wytknęła mi, że ludzie zaczęli kupować po dwie, trzy sztuki. Ja się nikomu nie chwaliłem, że tak kupują, więc najprawdopodobniej on sam kupił trzy sztuki. Kurde, kolego, jeżeli cię uraziłem, przepraszam, ale chyba normalne jest, że chcę sprzedawać swoje produkty.
Czy dobrze zrobiłem, czy źle? Sam nie wiem. Tak też myślę, że ktoś kupował po to, żeby użyć, a nie po to, żeby leżał na półce. Bo po co komu towar na półce?
Nie będę ukrywał, że towar poszedł w zastraszającym, nawet niebezpiecznym tempie. Widać to było po opłacie za kuriera, która nagle poszła o trzysta procent w górę. No zobaczymy, co ma być, to będzie. Żebym miał chociaż wiatę troszkę wyższą, to wstawiłbym pod nią podnośnik i kręciłbym sobie dalej śrubki.
Tylko nie mam jak wiaty podnieść. Ajajaj, ale mnie jeszcze trzyma. Nie kupowałem, bo używam innej marki. Nie mniej fajna promka.
Ale ja cię rozumiem. Słuchajcie, nie mam pretensji, że używacie inną markę. Każdy ma prawo używać tego, co chce. Nie będę nikomu na siłę wmawiał, że masz brać, bo inaczej wypad.
Nie, nie, tak to nie działa. To ma być czysta gra, czysty handel, czysta sprzedaż. Nie dzisiaj, to może kiedyś indziej spróbujesz, albo nigdy nie spróbujesz i nic się złego nie stanie. Masz swoją ulubioną markę, każdy ma swoją ulubioną stację, kanapkę, batona.
Nawet jak palisz papierosy, masz swoją markę. Jak paliłem, też miałem swoją, inna mi nie wchodziła. Także jeżeli chodzi o niekorzystanie z naszych produktów, nic się złego nie dzieje. Masz coś swojego i tyle.
Pozdro ze Słonecznej Czarnogóry. O, pisz tam, co słychać, bo ja chyba pojadę do Albanii. Zaszyję się gdzieś pod ziemię i będę siedział. Nie byłem ani w Albanii, ani w Czarnogórze, może czas najwyższy pojechać.
Kiedy ruszacie z budową? Krzyś, obejrzyj wczorajszy live, to się dowiesz. Nie ma wielkich upałów jak w poprzednich latach. O kurde, może i to dobrze.
Coś więcej można zwiedzić. W zeszłym roku w Chorwacji deszcz padał ze dwa, trzy dni. Nie ciągiem, po godzince, po pół godzinie. Ale czy był skwar?
No okej, ciepło było na tyle, że ciężko było oddychać, ale do wytrzymania. Coś słyszałem, że ma pan. No to dobrze, Krzysiu, słyszałeś? Bardzo dobrze.
Mam jakiegoś psychofana i ten bywa. Pozdrawiam z Krakowa. Dzisiaj 24 godziny. Dzięki za szerokości.
Bardzo dziękuję. A tak poza tym, odpoczywa ktoś nad Bałtykiem? Faktycznie jest tam sztorm, rozwala parawany, budki piwne. Z jednej strony fajnie, że na plaży możesz usiąść i piwka się napić, ale jeszcze trochę, to zaczną wymyślać jakieś pale i niby-mola na Bałtyk, i będą tam sprzedawać.
Ja na urlop jadę na Jasną Górę. No kurczę, czujesz taką potrzebę. Każdy jedzie tam, gdzie uważa. Forma odpoczynku nie musi polegać na tym, że leżę na plaży brzuchem do góry i się smażę.
Jedni potrzebują takiej formy, drudzy bardzo dużo chodzą po górach, inni jadą na Jasną Górę, jeszcze inny robi trip rowerowy po Polsce z namiotem. I to jest coś pięknego. Wakacje są o tyle piękne, że każdy robi, co chce i co lubi, póki jeszcze możemy. W tym kraju nie wiadomo, jak długo będziemy mogli robić cokolwiek, co chcemy.
Ale na tę chwilę możemy. Kiedyś to były piękne rzeczy. Rodzina lubiła jeździć na rowerze, to brała cały ekwipunek i potrafiła z Wrocławia dojechać na rowery nad Bałtyk, po drodze biwakując. Chociaż u nas zaczyna być tragedia z biwakowaniem.
Mamy sporo martwych przepisów i właśnie jeden z nich ruszyli. Nie wiem po co, chyba ludzie szukają atencji, bo nie mają już tematu. Jak są kampery, to kamper jedzie sobie setką, nawet stodwudziestką po autostradzie. Ale jakiś dziennikarz dopatrzył się, że to jest wóz specjalny.
A na wozie specjalnym mamy zaznaczone, że pojazd może poruszać się z prędkością osiemdziesięciu na godzinę. Dopóki nikt o tym głośno nie mówił, nic z tego nie robiono, nie było łapanek, policji, fotoradarów. Był normalny spokój. Uważam, że to chory przepis.
Sama nazwa pojazdu specjalnego powoduje zmniejszenie prędkości do osiemdziesiątki. Po co nam w takim razie pojazd specjalny na kamperze? Kamper robi się na busie, a bus, żeby był pełnoprawnym busem, musi mieć ścianę grodziową, żeby bezpiecznie przewozić ładunki. Po usunięciu tej ściany, gdybyście w każdym samochodzie ją usunęli i pojechali na przegląd, diagnosta nie powinien przepuścić takiego auta.
Auto się nie nadaje do użytku w ruchu drogowym. Koniec, kropka. Żeby zrobić z busa kampera, trzeba po demontażu ściany wbić, że auto jest specjalne. A jak jest specjalne, to automatycznie nanosi się obniżenie prędkości do osiemdziesiątki.
Ale nikt tego nie honoruje, nie stosuje. Nawet fotoradary i odcinkowe pomiary widzą auto osobowe, a nie kamper, i zaliczają prędkość do stodwudziestki. Ale teraz dziennikarze wywlekają to na zewnątrz, a nasi wspaniali rządzący wpadną na genialny pomysł: kamperów jest mnóstwo, a nam kasy ucieka. Zaczniemy łapać ich na prędkość.
Skoro przepis był martwy, ja bym go zostawił i olał. Bo ściana grodziowa, jeżeli w kamperze wszystko jest przymocowane, nie jest potrzebna. Wszystko jest poprzykręcane, poskręcane i nawet przy silniejszym hamowaniu stoi. To nie jest luźny materiał rzucany jak betoniarka, która w busie na budowie uderza w ścianę grodziową i bez niej zmiecie kierowcę z fotela.
Niech rządzący wrócą do tego, że kamper może być busem osobowym bez ściany grodziowej, bo on ładunków nie przewozi. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie. Idziemy na kawę. Chodźcie, chodźcie.
Kurde, nie wziąłem kluczy od warsztatu, w innym aucie zostawiłem. Ale nic, jakoś sobie poradzimy. Co to się zawiesiło? Coś nikt nic nie pisze.
Chyba się coś zawiesiło. Czekajcie. No nie odpalałeś tego. Coś cykało.
Dodaj gazu. Chodź, zobacz. Ja panu od razu dam znać. Ja nie wiem, czy bym to ratował w ogóle.
Do pana, musimy odmówić, bo nie damy rady. Zobaczcie, wszystko lata. Zbiornik lata, akumulator lata, skrzynka lata, powyrywane. O, i masz za chwilę takie uderzenie.
No niestety, to nie będzie tanio. Ale mówi, żeby dać znać, bo jak będzie drogo, to kupi sobie innego szrota, żeby mieć dojazdy. Nie będzie mu się opłacało tego robić. Brudny silnik.
To nie chodzi o brudny silnik, tylko słyszycie, jak pracuje. Też nie rozumiem podejścia. Pan za cztery koła znowu chce kupić gruza, w którym będzie to samo. Patrz na to.
To wszystko silikonem oblepione. Zamiast uszczelki pod głowicą jest silikon. Król remontu wyjechał i tyle. Plus zawiecha, bo na zawieszeniu przyjechał rozwalony.
Tu jest popychacz, który może lada chwila się urwać. Najprawdopodobniej wariator napierdziela. Rzęzi i rozrząd. Rozrząd i tak jest do roboty.
Nie wiadomo jeszcze, czy wałek nie dostał. Silnik plus zawieszenie, to mało opłacalne. Olej gdzieś leci? Nie, olej stoi.
Widziałeś, ile żeśmy wczoraj wyeksponowali? Ale ludzie mi powiedzieli, że absolutnie nie kupią już ani jednego, bo najpierw płakałeś, że chcesz wyprzedać, to ja kupuję trzy sztuki, żeby ci pomóc w przeprowadzce. A ty się zatowarowałeś znowu. Tylko oni nie wiedzą, że nie mamy już warsztatu.
Nie mamy. Dobra, gorąco tam. Dosyć ciepło. Ja mam wariator, zmienne fazy rozrządu, kolego.
Ola, wypijmy sobie kawkę. Dzisiaj pan prezes będzie znowu po godzinie. Który prezes? No jak który?
Nasz pan prezes. Prezes Gruszka. Wczoraj przyjechał o szesnastej, a my dzisiaj musimy wszyscy z tobą wyjść. Ja klucze zostawiłem w drugim aucie.
Ja mam klucze, mogę zostawić. Spokojnie. Dzwonię do pana Zafiry. Zafirę polecam zrobić właścicielowi.
Trzyma, choroba jeszcze. O, do Albanii musisz dobrze drogę przygotować. Przez Bośnię ciężko z przyczepą, miejscami o włos. Dziękuję za informacje, cenne są.
Słuchaj, ja myślę, że ten silnik to ratować, to spokojnie pójdzie. A jak wałki zjedzone, to trójka pęknie jak nic. Czy tarcze i klocki? Końcówki drążków do E30 wyjdą.
Tak, tak, tak. Chyba nawet są. Wyciągałeś coś z busika. Chodź, zobaczymy, czy są twoje.
Jeżeli zamówiłeś, to za chwileczkę Marcin zapakuje, przyjedzie kurier i wyślemy. Czekajcie, obrócimy się. Przepraszam, że tak mówię, ale choroba mnie jeszcze trzyma. Ale fajny rząd takiego, co?
Wziąłem. O, mam pomysł. Zrobimy sobie zaraz zagadkę na szorcie. Zgadniecie, ile w sumie jest oleju C3, a kto pierwszy zgadnie, wygra taką C3.
Zrobimy taki szorcik. Dobra, słuchajcie, co żeście zamówili? Na pewno mamy linkę do ręcznego. Widzę dużo rzeczy.
Tylko jakiś nożyk muszę znaleźć do pakowania. Wojtku, witam cię serdecznie. Pytaliście się, co ten golfik tyle czasu robi? On jest już naprawiony.
Nie było dużo do naprawy: stacyjka do zrobienia, lusterka do wymiany. Pan miał odebrać auto i nie potrafi odebrać. Nie wiem, jakoś mu nie po drodze. Już tyle razy dzwoniliśmy, wiedział, że auto gotowe, ale nie odbiera.
Chyba przejdzie na nas. Ale to nic. Mamy jeszcze jeden samochód, gdzie klient zostawił prawie rok temu i w ogóle nie odbiera telefonów. Mamy sygnał, ale nie odbiera.
Robi się słabo. Napisz mi, kolego, co tam masz swojego, że się tak stało. Przynajmniej znaleźliście lepsze rozwiązanie. No nie do końca.
Piotruś, co mam ci odpowiedzieć? Skoda Octavia 2002 rok, wszystko wymienione, drugi właściciel, przejechane osiemdziesiąt kilka tysięcy, auto używała kobieta, teraz dziadek nie woła, cztery i pół tysiąca. Opłaca się? Nie wiem, Piotruś, nie widzę tego auta na bieżąco.
Klocki i końcówki drążków. Jakieś klocki tu są, ale nie wiem, gdzie końcówki. Kurde, przyjacielu, czy to są wasze manele? Piszcie w komentarzu.
Czy ktoś zamówił bardzo fajny zestaw do czyszczenia gniazd? Świetny zestaw. Tu są tekstary, tu Brembo. Kurde, gdzie końcówki?
Może już wyszły? Są spakowane, przepraszam. Podbitka się oberwała. Nie umiem powiedzieć, bo ty jako kupujący jesteś ślepy i myślisz, że tylko podsufitka się oberwała.
A jak podjadę, okaże się, że pół auta nie ma. Nie umiem ci odpowiedzieć. Nie pozwala na jazdę autem. Rozumiem, Piotrze.
Jak uważasz, że się opłaca, to bierz. O my God. Powiem ci, że gorzej się czuję, bo trawy nie kosiłem. A co powiesz o autach z USA?
Właśnie czekam na Forda Edge’a. Słuchaj, jeden klient raz umoczył, drugi raz był przezchwycony. Wszystko zależy, jak trafisz, jak bardzo jest zniszczone auto. Pamiętaj, że dokładają do tego ludzie, którzy pakują auta do kontenerów.
Oni się nie bawią, tylko biorą wózek widłowy i jadą. Albo zahaczą, nieumiejętnie rozprują, uszkodzą przy transporcie. Bardzo często tak jest. Jak kupujesz takie auto, wykup sobie dodatkowe ubezpieczenie premium, bo dużo aut ulega uszkodzeniu.
Auta ze Stanów, świetna sprawa. W dobrej cenie można wyrwać świetne auto, takie, które ci się całe życie marzyło. Uszkodzenia są z reguły uczciwie wypisane, ale potem przy załadunku dostają po pupie. Znam historię Zafiry.
Pan niecały rok temu, niecałe czternaście tysięcy kilometrów, miał silnik nowy, bożony pod link. Wszystko na papier, wszystko git. Powiedziałem mu, no jechać tylko na widły i git. Jeżeli ma wszystko na papierze, to niech jedzie, na ile ma przekładkę?
Jak kupują silnik, to musi mieć gwarancję do iluś tysięcy kilometrów. A on mówi, że pół roku ma. No to niech jedzie. Powiedziałem, że my nic nie dotykamy, niech to zabiera.
Jak jest na gwarancji, to tym bardziej byśmy go wkopali, bo tam powiedzą, że ktoś ruszał. A ktoś bardzo nieumiejętnie poprzekładał. On mówił, że ktoś wcześniej, ale powiedziałem, żeby nie mówił nazwy, bo mnie to nie interesuje. Ktoś tam na sztukę wszystko powrzucał.
Widziałeś ten zbiornik wyrównawczy? Kupili na Allegro. Mówi, że wszystko uszczelniali, nawet nie otwierali silnika, tylko silikonem, bo uszczelniali tam dzieciaki. Wygląda, jakby uszczelniali po zewnętrznej szpachlą albo palcem przeciągnęli.
Na pewno mało opłacalne, bo ja bym tak nie uszczelnił. Widzisz, że Terakan stoi już drugi tydzień. Okazuje się, że coś tam się wydarzyło niedobrego. Marcin wymieniał uszczelkę i dalej cieknie, więc kupiliśmy na swój koszt drugą uszczelkę i dopóki się nie uszczelni płynu chłodniczego, nie wydamy auta, dopóki nie będzie perfetto.
Nie wezmę i nie powiem Marcinowi, żeby po zewnętrznej palcem przeciągnął, bo to będzie totalny partacz. Zmienilibyśmy nazwę z warsztatowe historie na warsztatowy partacz. Możecie serwisować auta na gwarancji? Możemy, ale w tym przypadku gwarantem nie jest producent, tylko jakaś zewnętrzna firma, która gdzieś tam silnik zakładała.
Obstawiam, że to silnik wyjęty z Anglika, niewiadomego pochodzenia, niezbyt udany. Albo gaz został źle dostrojony, bo to jest gaziutek i gaz narobił zniszczeń. Można byłoby zajrzeć do cylindrów i zobaczyć, jak wygląda silnik. Nie, lepiej nie ruszać, jeżeli tam coś pozaznaczali.
Marcin, słucham cię. Witam cię serdecznie w liveie. Jak coś, to wrzucam od razu odcinek z komputera. Wszystko już sfinalizowane.
Powiedz państwu. Mówię państwu, prezes kazał przekazać, że będzie odcinek z Tinkara. Taki komputer. W stu procentach zrobiony odcinek przez Wąskiego.
Proszę bardzo, tu jest właściciel tego odcinka. Bardzo dużo ludzi dzwoni do nas z pytaniem o budżetowy, dobry komputer i dostaliśmy taki do testów. Oczywiście w formie lokowania produktu, bo to, co misie lubią najbardziej, żebyście mieli pożywkę w komentarzach, że znowu reklamujemy. Tak, reklamujemy, ale bardzo fajna opcja, bo z kodem rabatowym wychodzi niecałe tysiąc dziewięćset brutto, a komputer macie praktycznie działający jeden do jednego jak te lunche, które można kupić na Allegro.
Polecam. Ale reklama wjechała. No kurde, przecenisz. Nie, ale wjechała reklama.
Ty, ile oni ci płacą? Tak to zareklamowałeś, jakbyś co najmniej tysiaka dostał od sprzedanego sprzętu. Wziąłem jeden i drugi. To są te same, tylko z inną grafiką.
Lunch i to jest to samo, ale najlepsze jest to, że wszystko chińskie. Auto XCAN. Producent Kinbolen Tinkar. Tylko Tinkar ma to, czego nie ma lunch.
I to działało, jak kręciłem odcinek. Masz support dwadzieścia cztery na dobę. Jak nie mogłem połączyć się z Alfą, napisałem do baby na supportcie i ona próbowała się ze mną połączyć. Powiedziała, że prawdopodobnie sterownik OBD jest walnięty, bo nie umie znaleźć komputera.
Sama próbowała się połączyć. Masz normalny support, ktoś ci siedzi i pomaga przejść przez wszystko. Kobieta z daleka pik, ale przez internet wejdzie ci i zrobi. Nie używacie tego sprzętu, to zabieramy.
Pamiętasz, za pierwszym razem jak Wąskiego nie było, i za drugim razem to samo. Dobra, nie używacie, to bierzemy. Wąski z własnej kieszeni będzie wam dawał dwieście pięćdziesiąt złotych. Jeszcze jeden problem.
Pan z Talismana nie przyjedzie, trzeba mu wysłać manę. No to się wyśle. A tam jest duża paczka, bo to auto. No to się wyśle.
Witam cię, Master. Często trzeba reklamować. Co trzeba często reklamować? Nie wiem, o co chodzi, Kamilku.
Ale dobra. Możecie coś serwisować. Jakieś pytania? Reklamacje?
Czy mamy często? Nie, właśnie nie mamy często. Każdy mówił, że będziecie mieli tyle reklamacji, zwrotów, wszystkiego. Albo mamy małą sprzedaż, albo tych reklamacji nie ma.
Oczywiście, że coś tam jest reklamowane, są zwroty, ale jakoś dużo tego nie ma. Jak będzie większy obrót, będzie więcej zwrotów i reklamacji. To normalne. Ale przy tej dźwigni sprzedaży, reklamacji i zwrotów dalej będę to utrzymywał w ten sposób, co teraz.
Wy odsyłacie, a reklamacje macie robione od ręki. U mnie wyrżynarka szalona. Dobra, telefon. Bardzo ważny telefon był, przepraszam najmocniej.
Wyżynarka rżnie jak szalona. Pamiętam, Klementynko, kupiłaś u nas wyżynareczkę. Podpowiedziałem ci, żebyś wzięła bateryjkę, bo to było zwykłe body bez baterii. Cieszę się niezmiernie.
Mam nadzieję, że Radziu jeszcze bardziej się cieszy. Jest mega. Cieszę się niezmiernie. Wcale jakaś droga nie była ta wyżynarka, prawda?
Nie pamiętam ile kosztowała, ale cieszę się, że ty się cieszysz. Na pewno ten zestaw, co mamy, trzeba do Marcina wysłać. Marcina naszego widza, klienta. Czekajcie, idziemy, bo mówię o zestawie do frezowania gniazd wtryskiwaczy.
Jeżeli jesteście mechanikami, taki zestaw powinniście mieć. Już wam pokazuję. My mamy taki zestaw osobiście, już trochę zużyty, mamy go chyba z osiem lat. To są frezy do gniazd wtryskiwaczy.
Jak wyciągasz wtryskiwacz, musisz później wyfrezować, żeby nową podkładkę założyć, żeby ładnie siadło. Ten zestaw musimy wysłać. Tylko Marcinek wziął droższy. Dobra, za pobraniem.
Zadzwonił wczoraj. Może być za pobraniem. Nie ma problemu, wyślemy. On chce za pobraniem, to tak dostanie.
A kolega pytał się o E39 jakieś. Czy to nie było zapakowane wczoraj coś do E39? Drążki kierownicze. No to wczoraj poszło.
Czyli tutaj czeka na kuriera. Okej. Wąski w akcji. Ile masz przebiegów?
Nie wiem. Czekaj, zaraz zobaczymy, czy da radę ustawić ten kąt wtrysku. Słuchaj, ten tinkar twój da radę ustawić ten kąt wtrysku? Tak.
Tu macie go. Da, da, da. Nie mówimy w tym języku. Jak sztoda da radę i ma bardzo dużo podobnych opcji zaimplementowanych z VCDS.
Ale leży pod biurkiem. On tak bardziej pod wagą podchodził. No nie, jak gadałem z tą babą z firmy, to powiedziała, że dziewięćdziesiąt pięć procent tych grubych procedur pod wagę. Audi ty, ale myśmy mieli już tinkara coś.
To jest najnowszy model, jaki mają. No dobrze, ale coś mamy z tinkara jeszcze. A to ty masz ten obd? Nie wiem.
Tam widziałem na dole lunch. Kurczę, gdzie to jest? Ty widziałeś to? Patrz, co znalazłem.
Nie, kamera. Takie rzeczy też się znajdują. Ciekawe, ile rzeczy znajdziemy przy przeprowadzce. Trzysta tysięcy będzie.
Nie wiem, co będzie trzysta tysięcy. Dobra, będą nowe odcinki do czasu budowy warsztatu. Myślałem, że będą z budowy warsztatu. Ale słuchaj, dużo tu już nie zostało.
Ten zaraz opuści warsztat, z tego zaraz zrobię odcinek. Tamten to taki wyścigowy, coś się zerwało na ostatnim wyścigu, mamy wyciek. Ten jest gotowy, ten będzie robiony na nowym warsztacie. Jak tam pracę, Tomku?
Słabo. Bardzo słabo. Niestety mam takiego psychofana. Jaki olej polecasz do MB Vito?
5W30. Ale musisz wziąć z DPF-em. Czekaj, Tomku, zaraz ci odpowiem. Tu masz C3, 5W30 do DPF-ów, ma tę normę.
Tu masz MB, MB 229. 1 albo 229. 51. To jest ta najbardziej wpadająca w ucho norma Volkswagenowska 504 507.
I to jest o niskim popiole, widzisz? Popiół siarczanowy zero siedem i idealnie nadaje się do DPF-ów. A ten tutaj nadaje się do benzyn bez GPF-ów, bo ma popiół siarczanowy zero sześćdziesiąt dwa, ale za to bardzo fajnie pracuje w silniku, bo dosyć mocno go wycisza. I nie ma poboru oleju.
A co do naszego super gościa, to wczoraj czy przedwczoraj stwierdził, że sprzeda nas, że na naszej działce znajdują się jakieś wykopaliska archeologiczne, że mamy problem z zabytkami. Pod nas do różnych instytucji i teraz mam instytucje na karku. Czas budowy się przedłużył i to nieznacznie się przedłużył. Pracujemy nad tym, ale raczej nikłe szanse, żeby to tak szybko powstało.
Siema, niebieskie klucze. Siema. Brembo. Wiesz co, Marcin, ostatnio patrzyłem na to Brembo.
Chyba się poprawiło? Bo kiedyś klocki nie chciały pasować w jarzma. Stosowaliście Brembo? I co?
I słabo. Po trzech czy czterech kołkach było tyle pyłu z klocków, że normalnie odkurzaczem mogłeś koło odkurzać. Co ty gadasz? Czyli Brembo totalnie spadło na psy.
Strasznie pylą, czasami piszczą, wibrują. Każdy klocek, który wyciągaliśmy, musieliśmy piłować, bo nie pasował do jarzma. U nas trzeba go było szlifować. Za to tekstary fero dają radę, delphi na tych wymagających, gdzie mocno hamujesz przy dużych prędkościach.
I te są bardzo dobre, jak ktoś lubi upalać i hamować z dużej prędkości, te klocki break, polska firma. Świetnie działają, mało znane, dają radę. Tylko cenowo są jak star. No coś za coś.
Ale Polska. Ja byłem w szoku, kiedyś jak zaczynaliśmy kanał, że Brembo jest takie fajne, a dzisiaj tragedia. Dobra, musimy się rozłączyć, bo trzeba dzwonić w sprawie wiadomo jakiej. Dzień dobry.
Głosu nie ma. Był telefon i dlatego głosu nie było. Genomek, witam serdecznie. Odcinek obejrzy.
Który odcinek? A już jest. Idźcie sobie teraz obejrzeć. Sami powiedzcie, czy taki komputer by się wam przydał.
A może któryś rozlosujemy kiedyś? Może kiedyś, jak będziemy tu drzwi zamykać. Na pustej hali zrobimy zabawę. Jak tu już nic nie będzie.
Tam jest ten drugi. No na ten drugi. Ten by nam się przydał, to zostawimy. A tamten drugi, bo różnica jest tylko na kabelku.
Tamten na kabelku, ten bez. Oglądajcie twardo, bo może taki sprzęt dostaniecie wy. Trzymajcie się.


