Pojechaliśmy razem do notariusza na starym mieście i złożyliśmy podpisy. Nigdy nie wiedziałam do końca, co o mnie myśli. Całość pachniała płynem do naczyń i słodkim odświeżaczem powietrza o zapachu wanilii. Renata siedziała przy stole z telefonem w dłoni, przywitała mnie krótkim cześć i wróciła wzrokiem do ekranu.

Słyszałam Bożenę mówiącą coś o deserze, ale słowa docierały do mnie przez grubą warstwę waty. Zapach środka dezynfekującego, ostry, nieprzyjemny, nie do pomylenia. Drzwi do sali były uchylone na kilka centymetrów. Uspokój się, do jutra rana.
Do jutra rana wszystko będzie nasze. Jeśli jest ktoś, do kogo mogę napisać o północy ze szpitalnego łóżka, to właśnie on. Zadzwoń do mnie, gdy tylko możesz. Do jutra rana wszystko będzie nasze.
Intercyza jest notarialnie potwierdzona i wpisana do rejestru. Czy Sławek miał kiedykolwiek bezpośredni dostęp do twoich oryginalnych dokumentów, do aktów własności, do intercyzy, do papierów z rachunków? W takim razie, a jutro rano wchodzę do biura i sprawdzam kilka kwestii w księdze wieczystej oraz w rejestrze notarialnym. A ty jak tylko cię wypiszę, dzwonisz do mnie i wracasz do domu.
2314 – Renata wchodzi do mieszkania kluczem. Idzie pewnym krokiem do sypialni. Całość trwała 11 minut i 20 sekund. Powiedziała, że to do jej spraw zdrowotnych, że potrzebuje kogoś z rodziny jako pełnomocnika do kontaktów z przychodnią i ubezpieczalnią.
To nie było pełnomocnictwo do spraw zdrowotnych. Był to ogólny dokument pełnomocnictwa sformułowany szeroko i celowo nieprecyzyjnie, dający Bożenie prawo do działania w imieniu syna w sprawach majątkowych i rodzinnych w zakresie niezbędnym do ochrony interesów rodziny. Maciej przyjechał w ciągu 20 minut, przeczytał dokument, odwrócił go, przeczytał jeszcze raz i powiedział: „To pełnomocnictwo jest zbyt ogólnikowe, żeby mieć rzeczywistą moc prawną przy przeniesieniu nieruchomości. Do tego potrzebny jest akt notarialny ze zgodą obojga małżonków.
Do tego mamy nagranie z kamery, zeznanie lekarza i mam informację sprawdzoną przez kontakty zawodowe. ”
Weszły do poczekalni i zobaczyły mnie. Mecenas Ogórkiewicz wyszła do poczekalni, spojrzała na wszystkich zebranych z równym profesjonalnym spokojem i zaprosiła nas do gabinetu. Zobaczyłam wydrukowane zdjęcia moich dokumentów, te same, które fotografowała w moim mieszkaniu ubiegłej nocy.
Obok opinia prawna Macieja o pełnej ważności intercyzy i braku jakichkolwiek podstaw do jej kwestionowania. A następnie wyciągnęłam telefon, podłączyłam go do laptopa Macieja i odtworzyłam nagranie z kamery bezpieczeństwa. 11 minut i 20 sekund. Zawiadomienie do prokuratury o naruszeniu miru domowego zostało złożone dziś rano.
Pani córka ma prawo do milczenia. Teraz idziemy do domu.


