Wsiadam do auta i jak zwykle rano ruszam do pracy. Tankuję gdzieś po drodze, mówię wam, na stacji to tylko psuje układ, bo to paliwo byle jakie. Krzyś wlewa do zbiornika płyn do szyb za 3,99 i już się cieszy. Ja znów wyjdę na spóźnionego.

Dwadzieścia parę kilometrów to jednak kawał drogi, do pracy trzeba dojechać i coś tam popracować. Nie wiem, co Krzyś ma dzisiaj do roboty, ale na pewno coś mu damy. Głowicę do zdjęcia w sceniku, na przykład. Chłopaki mieli chwilę spokoju na warsztacie, a Radek wraca i znowu się zaczyna.
Temat DPF-a zawsze wraca jak bumerang. To będzie pierwszy odcinek po powrocie, w nowym miejscu, ja go nagrywam i najprawdopodobniej sam montuję. Łukasz już się zdoktoryzował z tych silników, bo robi ich remonty na full – padają jak muchy. A ja mówię, no co wy, u klientów z GDI to jakoś nie dzwonią, że ciągle coś się dzieje.
Przy tamtym się nic takiego nie dzieje, spokojnie. I teraz najprawdopodobniej pan przywiezie do nas samochód z silnikiem. My ten silnik rozbierzemy, żeby się od naszej strony dokładnie przyjrzeć, a potem wyślemy go do Łukasza. Pojedyncze osoby już do mnie pisały, co myślę o GDI.
A ja mówię: witam najlepszego mechanika w drodze do pracy. Dalszy plan co do DPF-a? Ty to lipa, Freddy Krueger, brutalna rzeczywistość i do pracy. I to, Adaś, wykorzystam dzisiaj w odcinku twoje słowa, że DPF to jest bezpiecznik.
Bo to jest 100% racji. DPF wykryje zawczasu, że coś się dzieje z samochodem. Zamiast dojść do tego i wyleczyć silnik, to my wytniemy DPF-a i wydamy tak samochód klientowi. On nie magazynuje ich do bólu, tylko magazynuje i w pewnym momencie wypala.
Warto to nagrać, ale teraz tak. Moi drodzy, Kuba, wracamy do DPF na wolnych obrotach – nie dopala. Rezynuje do 80% pojemności, potem następuje regeneracja, czyli oczyszczanie. Lampka check świeci ci, kurde, od jakichś 40 000 km.
No ten twój stary DPF do wycięcia, do wyprogramowania. Siema, tu Łuki, i pytanie – dać to samemu ogarnąć czy zegar jest do wymiany? No do końca nie. Wracamy do lat 80.
, 90. , gdzie chmury były spółników. Widzę, że szczęśliwie dotarłeś do domu. Czas wziąć się do pracy.
Zobaczcie, wjeżdżam do słynnej Oławy. Nieorupka, daleko masz do niego miejsca pracy. Silnik ma nakulane około 240 000 km. I zobaczcie, 240 000, wszystko śmiga u Andrzeja.
Właśnie tu jest ten problem w GDI – tam dochodzi nawet do 1200 stopni. Andrzejownik wypala się w temperaturach od 370 do 600 stopni, nawet do 800 potrafi dochodzić. Dokładnie to nie wiem, ale raczej na 90% do wymiany.
Ja mam FAB, czyli mokry BPF, i jest oryginalny z nalotem ponad 470 000.


