„Spakuj to, ja wezmę rower i będę w centrum za 20 minut” – powiedziała Maja, podchodząc do stołu krawieckiego, na którym leżała marynarka Nikodema. Wsunęła do bocznej kieszeni kopertę, którą przygotowała wcześniej. Jej sprane dżinsy i zwykła bawełniana koszulka pasowały do tego miejsca jak pięść do nosa, ale Maja nie przyszła tu dla mody. „Dobrze” – rzuciła krótko Anna, wracając do wpatrywania się w monitor.

Maja czuła, jak żołądek podchodzi jej do gardła. Miała zniknąć z rynku do jutra. Weszła do środka i stanęła jak wryta. Podszedł do kanapy i rozpiął zamek pokrowca.
Nagle Nikodem włożył rękę do bocznej kieszeni. Maja poczuła, jak krew uderza jej do głowy. „Zapłatę wezmę do ręki, jeśli pan łaskaw, i stąd pójdę” – szepnął Nikodem bardziej do siebie niż do Mai. Ten zegarek był kluczem do przeszłości, o której chciał zapomnieć.
„To należy do mojej rodziny. To należy do mnie” – powiedział, a Maja wiedziała, że musi wrócić do domu i zapytać o prawdę. Sekret, który miał imię i właśnie jechał rowerem przez most. Wiatr od Wisły szarpał połami kurtki Mai, gdy dziewczyna pędziła przez most Świętokrzyski.
Maja wpadła do mieszkania, niemal wyważając drzwi z zawiasów. „Mamo! ” – krzyknęła, rzucając klucze na stół i podbiegając do Anny. „Co się stało?
” – Anna podniosła wzrok znad maszyny do szycia. „Nikodem. On ma zegarek. Ten zegarek, który tata nosił, zanim zniknął” – Maja dyszała.
Włożyła rękę do kieszeni i wyjęła kopertę. Anna pobladła. „Skąd to masz? ”
„Z jego marynarki.
Wsunęłam to, żeby sprawdzić, czy on jest tym, kim myślę, że jest. I znalazłam to” – Maja otworzyła kopertę i wyjęła stare zdjęcie. Na nim stał jej ojciec z Nikodemem, obaj w garniturach, sprzed lat. Anna wstała, ale nogi się pod nią ugięły.
Maja podbiegła do okna. Na dole stał czarny samochód. Nikodem wysiadł z niego i patrzył na wejście do klatki schodowej, jakby to była brama do piekła. „Nie otwieraj mu” – szepnęła Anna, ale było już za późno.
Nikodem wszedł do środka, nie czekając na zaproszenie. „Gdzie ona jest? ” – zapytał, rozglądając się po mieszkaniu. Maja stała w kuchni, trzymając zdjęcie w dłoni.
„Po co przyszedłeś? ” – głos jej drżał. „Oddaj mi to, co wzięłaś z mojej marynarki” – Nikodem wyciągnął rękę. Jego oczy były zimne, ale Maja dostrzegła w nich coś jeszcze – strach.
„Powiedz mi, co zrobiłeś z moim ojcem” – Maja zrobiła krok do przodu. „Zanim zniknął, powiedział, że mam uważać na ludzi, którzy noszą takie zegarki. A ty go nosisz. Ty go znasz.
I ty byłeś z nim, kiedy zniknął. ”
Nikodem odwrócił się do Mai. Przez chwilę milczał, a potem podszedł do okna, patrząc na szare podwórko. „Zadzwoń do profesora Zielińskiego” – powiedział cicho.
„To on wie więcej, niż ci się wydaje. Ja byłem tylko posłańcem. ”
„Posłańcem? ” – Maja uniosła brew.
„Twoja matka wie, o czym mówię” – Nikodem wskazał na Ankę, która osłabiona została przeniesiona do łóżka. „Zapytaj ją, dlaczego przez dwadzieścia lat ukrywała twój prawdziwy dom. ”
Maja spojrzała na matkę. Anna zacisnęła usta i odwróciła wzrok.
„Powiedz mi prawdę” – Maja usiadła na brzegu łóżka. „Teraz. Albo wyrzucam go stąd, a ciebie zostawiam samą. ”
Anna westchnęła.
„Nikodem to twój brat” – powiedziała, a słowa zawisły w powietrzu. „Twój starszy brat. Twój ojciec odszedł, zanim się urodziłeś. Ale nie zniknął.
On wybrał inną rodzinę. ”
Maja poczuła, jakby ktoś wyciągnął jej dywan spod nóg. „To nieprawda. To nie może być prawda.
”
„To prawda” – potwierdził Nikodem. „Przyszedłem tu, bo chcę ci pomóc. Ale najpierw musisz mi zaufać. A to znaczy, że musisz przestać mnie nienawidzić.
”
„Nienawidzę cię, bo kłamiesz” – Maja wstała. „Mój ojciec nie zostawił mojej matki. On zniknął. A ty wiesz, co się z nim stało.
”
„Twój ojciec” – Nikodem roześmiał się gorzko. „Twój ojciec to ja. Jestem twoim bratem, ale twój ojciec to człowiek, który cię wychował. Ten, którego nazywałaś tatą, to nie był twój biologiczny ojciec.
Był moim ojcem. I zginął, bo próbował chronić ciebie. ”
Maja cofnęła się o krok. „Nie wierzę ci.
”
„Zapytaj matkę. Zapytaj ją, dlaczego trzymała cię z dala od wszystkiego. Dlaczego nie miałaś żadnych zdjęć z dzieciństwa. Dlaczego nigdy nie poznałaś jego rodziny.
”
Anna ukryła twarz w dłoniach. „Bo bałam się, że cię zabiorą” – szepnęła. „Kiedy zginął, jego rodzina chciała cię wziąć. A ja nie mogłam pozwolić, żeby kogoś, kogo kocham, wychowywano w kłamstwie.
”
Maja poczuła, jak łzy napływają jej do oczu, ale nie pozwoliła im popłynąć. Spojrzała na Nikodema. „Co się naprawdę stało z ojcem? Z moim prawdziwym ojcem?
”
„Zginął, próbując cię odnaleźć. Myślał, że jesteś w niebezpieczeństwie” – Nikodem podszedł do niej i położył na stole złoty zegarek. „Zostawił mi to. Powiedział, żebym ci to dał, gdy dorośniesz.
I powiedział, żebym cię chronił, jeśli kiedyś będziesz potrzebować pomocy. ”
Maja wzięła zegarek do ręki. Na wewnętrznej stronie wygrawerowane było imię. „Antoni” – przeczytała.
„To był on? ”
„To był twój ojciec” – potwierdził Nikodem. „I on wciąż żyje. ”
Maja uniosła głowę.
„Co? Jak to możliwe? ”
„Twój ojciec. On nie zginął.
On jest w ukryciu. I wiem, jak go odnaleźć. ”
„Ale dlaczego miałby się ukrywać? ” – Maja ścisnęła zegarek w dłoni.
„Bo odkrył coś, czego nie powinien był odkrywać” – Nikodem rozejrzał się po pokoju. „Sprawa, która dotyka ludzi znacznie wyżej postawionych niż ty myślisz. I jeśli ci to powiem, nigdy nie będziesz bezpieczna. ”
Maja spojrzała na matkę, potem na Nikodema.
„Powiedz mi. ”
„Nie mogę. Nie tutaj. Musisz mi zaufać.
Pójdziesz ze mną w jedno miejsce, razem ze mną i z tym zegarkiem. I wtedy wszystko się wyjaśni. ”
Maja spojrzała na zegarek, potem na matkę. Anna skinęła głową, ale w jej oczach był strach.
„To on. To był on. Mówiłam ci, że to nie była zwykła ucieczka. ”
Maja wstała.
„Dobrze. Idę z tobą. ”
Nikodem skinął głową. „Zapłatę wezmę do ręki, jeśli pan łaskaw, i stąd pójdę” – powiedział, ale tym razem w jego głosie było coś innego.
„To należy do mojej rodziny. To należy do mnie – i do ciebie. ”
Maja poczuła, jak krew uderza jej do głowy. „Sam do niej przyjdę” – powiedziała, kierując się do wyjścia.
Wiedziała, że musi wrócić do domu i zapytać o prawdę. Sekret, który miał imię i właśnie jechał rowerem przez most. Nikodem podszedł do niej i wzięła go za rękę. „Sam do niej przyjdę” – powtórzyła Maja, ale tym razem nie uciekała.
Szła obok niego, nie wiedząc jeszcze, że ten krok otworzy drzwi, zza których nie będzie już powrotu.


