– Zadzwonię do niej. Jutro idziemy do prawnika i zaczynamy oficjalny podział majątku – powiedział Damian. Kasia odwróciła się i weszła do domu. Damian bez słowa poszedł do sypialni.

W dokumentach nie istniała żadna połowa należąca do matki. – I nie dzwoń do matki – rzuciła jeszcze z progu. Poszła do sypialni i zamknęła drzwi na klucz. Później rozległy się kroki prowadzące do kuchni i z powrotem.
Kasia stanęła przy oknie. O 10:00 Damian wyszedł do ogrodzenia. Do obiadu pierwsza warstwa farby była gotowa. Następnego dnia zamierzał pójść do prawnika i rozpocząć formalności.
Przestał sprawdzać paragony Kasi i pytać, dlaczego wróciła 20 minut później, niż zapowiadała. Najpierw próbowała dodzwonić się do Damiana. Z czasem życie w domu szeregowym wróciło do równowagi. Bez sprzeciwów płacił pensje do wspólnego budżetu.
– Życzę wam wszystkiego dobrego, dużo zdrowia i do zobaczenia ponownie – powiedziała spokojnie, odkładając ścięty fragment do wiadra.


