Truman Beturum twierdził, że w 1952 roku skontaktowały się z nim istoty pozaziemskie z planety Clarion, która według niego znajduje się po drugiej stronie Księżyca. Opisał Clarion jako utopijny świat, wolny od wojen i chorób. Powiedział, że jego mieszkańcy wyglądali jak ludzie, ale czcili najwyższą istotę i ostrzegali go przed niebezpieczną mocą Ziemi. Pewna kobieta filmowała siebie w lustrze, rejestrując moment swojego codziennego życia.

Jednak to, co uchwyciła kamera, było dalekie od normalności. Podczas nagrywania jej odbicie zdawało się poruszać samoistnie, a oczy przesuwały się w sposób, którego świadomie nie kontrolowała. Sposób, w jaki mrugała, uśmiechała się i przechylała głowę, wydawał się całkowicie niesynchronizowany z jej własnymi ruchami, jakby odbicie miało własną wolę. Widzowie zasypali komentarze pytaniami: czy to tylko gra świateł, sztuczka z kamerą, czy coś znacznie dziwniejszego?
Podczas wykopalisk archeologicznych na średniowiecznym stanowisku odkryto 34 płytkie groby z jedenastoma ciałami. Wśród nich znaleziono pięć mumii owiniętych w skomplikowane warstwy miedzi, ozdobione luksusowym futrem reniferów, bobrów, rosomaków lub niedźwiedzi. Efekt Mandeli to zjawisko, w którym duża liczba osób dzieli się fałszywymi wspomnieniami na temat konkretnego wydarzenia. Nazwa pochodzi od powszechnego przekonania, że Nelson Mandela zmarł w więzieniu w latach 80.
, podczas gdy w rzeczywistości został uwolniony w 1990 roku, a zmarł w 2013 roku. Naukowcy uważają, że zjawisko to ma związek ze złożonością ludzkiej pamięci. Przykłady obejmują błędną pisownię znanych marek czy błędne cytaty filmowe, jak „Luke, jestem twoim ojcem” zamiast „Nie, to ja jestem twoim ojcem”. Niektórzy spekulują nawet, że efekt Mandeli dowodzi istnienia równoległych wszechświatów.
Na nagraniu widać małą postać, nie wyższą niż dziecko, stojącą nieruchomo przy otwartej bramie w słabym świetle. Proporcje są nieprawidłowe – zbyt mała, zbyt sztywna, jakby czekała, aż ktoś ją zauważy. Nie porusza się, nie reaguje. Niektórzy widzowie twierdzą, że to duendy – małe, psotne stworzenie z folkloru Ameryki Łacińskiej, które czai się w ciemnych miejscach i obserwuje ludzi.
Tłum zgromadzony w formalnej scenerii, prawdopodobnie podczas uroczystości, patrzy w górę. Nad nimi na ścianie rozciąga się jasne odbicie w kształcie skrzydeł. Nikt nie wygląda na spanikowanego – w pomieszczeniu panuje atmosfera zbiorowego zachwytu. Niektórzy spekulują, że to może mieć związek z chorobą morgelonów – tajemniczym stanem charakteryzującym się uczuciem pełzania pod skórą, opuchniętymi dłońmi i obecnością nietypowych włókien w skórze.
Społeczność medyczna pozostaje podzielona – jedni widzą w tym reakcję fizyczną, inni stan psychiczny związany z urojeniami pasożytów. Mężczyzna z Kalifornii był tak zdumiony postacią na niebie, że chwycił za kamerę. Gdy był z żoną i przyjacielem w pobliżu lotniska, zobaczyli humanoidalny cień unoszący się w powietrzu. Pablo Morales wykrzyknął: „Czy to Jezus Chrystus?
”. Na zbliżeniu widać, że postać nie tylko unosiła się, ale szła przez powietrze, a potem nagle zniknęła. Przyjaciel myślał, że to dron, ale to wcale tak nie wyglądało. Antonio Villas Boas był brazylijskim rolnikiem w latach 50.
XX wieku. Aby uciec przed upałem, orał pola w nocy. Pewnej nocy zobaczył statek kosmiczny z czerwonym światłem, który wylądował na pobliskim polu. Został zaciągnięty do środka przez cztery małe humanoidalne istoty.
Obcy pobrali próbki tkanek, poddali go działaniu toksycznego gazu i zmusili do stosunku seksualnego z kobietą, którą opisał jako niezwykle atrakcyjną, o blond włosach i niebieskich kocich oczach. Po powrocie spotkał się z niedowierzaniem, ale nigdy nie zmienił swojej historii. Podobno stworzył nawet modele statku. W grobowcu faraona Tutanchamona znaleziono miecz wykonany z żelaza.
Badania z 2016 roku wykazały, że metal pochodzi z meteorytu, który uderzył w Ziemię ponad 4000 lat temu. To czyni broń niezwykle rzadkim artefaktem – jednym z niewielu znanych przykładów starożytnej broni z żelaza meteorytowego. Na nagraniu kobieta podchodzi do dziwnego metalowego pierścienia w górach, jakby robiła to setki razy. Przechodzi przez otwór i przez chwilę nic się nie dzieje.
Potem po drugiej stronie wychodzi ktoś inny – nie ona, w innych ubraniach. Widzowie twierdzą, że to sprytny trik kamery, ale inni mówią, że przejście jest zbyt płynne. Jeśli to prawdziwy portal, to może być najbliższy obraz, jaki kiedykolwiek widzieliśmy, przedstawiający kogoś przechodzącego do innego miejsca. Nad spokojnymi przedmieściami unosi się ciemna postać o ludzkich kształtach.
Na pierwszy rzut oka wygląda jak dekoracja halloweenowa poruszana wiatrem, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że nie obraca się, nie kołysze ani nie opada. Porusza się stabilnie i celowo. Pracownik kanalizacji natknął się na stworzenie przypominające węża z rogami i uszami wystającymi z głowy. Nagranie szybko stało się wiralowe.
Sceptycy uznali je za mistyfikację, a wierzący byli przekonani, że są świadkami czegoś niezwykłego. Niektórzy sugerują, że to nowy gatunek kryptydy, inni – że mutacje genetyczne spowodowane zanieczyszczeniem, a jeszcze inni – że to przejaw lokalnego folkloru. W sierpniu 2019 roku kamera monitoringu uchwyciła mężczyznę z telewizorem na głowie, zostawiającego stary telewizor przy czyichś drzwiach na przedmieściach Richmond w Wirginii. Co dziwniejsze – postawił nie mniej niż 60 telewizorów na gankach okolicznych mieszkańców.
Na jednej z kamer widać nawet, jak macha, więc wiedział, że jest filmowany. Do dziś pozostaje tajemnicą, kim był i dlaczego to robił. Policja zebrała telewizory i prowadzi śledztwo. Syrena z Fidżi pochodzi podobno z Japonii, gdzie została zakupiona przez rybaka.
W 1822 roku Brytyjczyk J. Griffin przybył do Nowego Jorku, twierdząc, że posiada syrenę schwytaną w pobliżu wysp Fidżi. Reporterzy po rzuceniu oka na stworzenie byli przekonani o jej autentyczności. Niektórzy uważają, że syrena ma górną część ciała małpy i ogon ryby.
Historia lotu Panam 914 to popularna miejska legenda. Według niej samolot zniknął w 1955 roku i pojawił się ponownie 37 lat później, w 1992 roku. Załoga i pasażerowie nie byli świadomi upływu czasu. Samolot wystartował z Nowego Jorku z 57 pasażerami i czterema członkami załogi, lecąc do Miami.
Wkrótce zniknął z radarów. W 1992 roku nagle pojawił się w Caracas, co doprowadziło do spekulacji o tunelu czasoprzestrzennym. Nagranie z monitoringu w nocnym sklepie spożywczym. Sprzedawca zajmuje się swoimi sprawami, aż w drzwiach pojawia się mała dziewczynka.
Nie mówi ani słowa, stoi z pustym, niepokojącym wyrazem twarzy. Sprzedawca zamiera, jakby wiedział, że coś jest nie tak. W ułamku sekundy dziewczynka rzuca się do przodu i znika. Chwilę później w tym samym miejscu pojawia się mały biały kot o świecących oczach.
Widzowie z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej twierdzą, że to klasyczna przemiana nadprzyrodzonej istoty, która przybiera postać zwierząt.


