Kiedy królewicz Leon publicznie pochwalił moją żonę na naszym balu, a potem poprosił ją do walca, cała sala patrzyła tylko na nich. Stałem przy kolumnie i pierwszy raz w życiu poczułem ukłucie…

Kiedy królewicz Leon publicznie pochwalił moją żonę na naszym balu, a potem poprosił ją do walca, cała sala patrzyła tylko na nich. Stałem przy kolumnie i pierwszy raz w życiu poczułem ukłucie...

Sala balowa pałacu lśniła jak zwykle, gdy Edmund Leszczyński stał przy kolumnie, znużony kolejnym obowiązkowym przyjęciem. Nagle królewicz Leon rzucił uwagę, która przecięła gwar rozmów:
„Ma pan piękną żonę, książę. ”
Edmund drgnął. Dopiero wtedy naprawdę zobaczył Klarę, stojącą przy oknie w srebrnej sukni.

Thumbnail

Była piękna, ale przede wszystkim obca. Poślubił ją z obowiązku, nigdy nie zapytał, czego pragnie, co ją śmieszy, czego się boi. Królewicz nie poprzestał na komplementie. Poprosił Klarę do walca.

Cała sala patrzyła, jak tańczy z lekkością, której nikt się po niej nie spodziewał. Edmund poczuł zazdrość, której nie umiał nazwać. Po tańcu Klara wróciła do niego. „Olśniewasz dziś” – powiedział, a w jego głosie zabrzmiało coś, czego nigdy wcześniej nie słyszała.

Od tego wieczoru wszystko się zmieniło. Plotki rozchodziły się po Warszawie, damy zasypywały Klarę wizytami, a księżna wdowa ostrzegała ją przed każdym krokiem. Kiedy królewicz przysłał zaproszenie na konną przejażdżkę, Klara postanowiła je przyjąć. Edmund, choć spięty, nie zabronił jej.

Powiedział tylko: „Postąp tak, jak uznasz za właściwe. ”
Podczas przejażdżki królewicz był wyraźnie zainteresowany Klarą. Nagle na polu pojawił się Edmund. „Jeżeli jesteś zmęczona, mogę odprowadzić cię do domu” – powiedział cicho.

Klara przyjęła jego ramię. Po raz pierwszy jego dotyk sprawił jej przyjemność. W kolejnych dniach Edmund zaczynał ją dostrzegać. Bronił jej przy śniadaniu, gdy matka krytykowała jej zachowanie.

Mówił, że jej ufa. Klara zorganizowała własny wieczór muzyczny, na który zaprosiła nawet tych, którzy jej nie sprzyjali. Wieczór okazał się sukcesem. Nawet hrabina Felińska musiała przyznać, że dobór muzyki był wyrafinowany.

W teatrze Edmund publicznie podał jej ramię i odprowadził na miejsce. Podczas antraktu damy obsypywały ją komplementami. Królewicz znowu próbował zbliżyć się do Klary, ale Edmund nie wypuścił jej dłoni. Tej nocy, w bibliotece, po raz pierwszy rozmawiali szczerze.

Edmund wyznał, że przez lata był ślepy, że nie zauważał osoby siedzącej przy tym samym stole. „Chcę poznać prawdziwą ciebie” – powiedział. Klara wyznała mu swoje marzenie o podróżach do Włoch. Po raz pierwszy poczuła, że nie jest sama.

Podczas maskarady królewicz poprosił ją do tańca. „Gdybym był innym człowiekiem, zaproponowałbym pani ucieczkę do Włoch” – szepnął. Klara odpowiedziała spokojnie: „A ja nie jestem kobietą, która zamieni swoje życie na piękną przygodę. ”
Edmund, który obserwował całą scenę, podszedł do niej i wyciągnął rękę.

Tańczyli razem, a Klara po raz pierwszy poczuła, że tańczy z człowiekiem, którego sama wybrała. Późną nocą Edmund stanął w drzwiach jej pokoju. „Byłem ślepy, Klaro. Nie rozumiałem, że można mieć wszystko i zostawić żonę samą przy jednym stole.

” Potem powiedział to, na co czekała całe małżeństwo: „Kocham cię, Klaro. ”
Ona odpowiedziała łzami: „Kocham cię od dawna. Tylko przez pewien czas wydawało mi się, że już odzwyczaiłam się od czekania. ”
Następnego ranka plotki o jej rzekomej ucieczce z królewiczem obiegły miasto.

Klara i Edmund stawili czoła gościom ramię w ramię. „Wszystkie niespodzianki maskarady były dla mojego męża” – powiedziała spokojnie. Edmund trzymał jej dłoń i nie zostawiał miejsca na wątpliwości. Na początku lata rodzina zebrała się w ogrodzie.

Edmund wzniósł toast: „Wszystko, co posiadam, ten dom, tytuł, szacunek towarzystwa, niewiele dla mnie znaczy bez mojej żony. Jestem dumny, że jest księżną Leszczyńską, ale jeszcze bardziej jestem dumny, że jest moją żoną, moją przyjaciółką i moim szczęściem. ”
Goście bili brawo. Księżna wdowa otarła łzę.

„No nareszcie” – szepnęła. Gdy ogród pustoszał, Klara i Edmund zostali sami na tarasie. „Jesteś szczęśliwa? ” – zapytał.

Ona oparła głowę na jego ramieniu. „Nie boję się już być przy tobie sobą. I to jest dla mnie najważniejsze.


Razem zeszli z tarasu i ruszyli w stronę domu, zanim służący zdążyli zgasić ostatnie lampy w ogrodzie.