Nie, dziękuję, jadłem już kolację. Ale spróbuj, bo to są inne knedle i są pyszne. Na pewno dobre. Nawet zastanawiam się, czy na wyjazd nie kupić dwóch paczek, żeby komuś do plecaka wrzucić. Takie…

Nie, dziękuję, jadłem już kolację. Ale spróbuj, bo to są inne knedle i są pyszne. Na pewno dobre. Nawet zastanawiam się, czy na wyjazd nie kupić dwóch paczek, żeby komuś do plecaka wrzucić. Takie...

Nie, dziękuję, jadłem już kolację. Ale spróbuj, bo to są inne knedle i są pyszne. Na pewno dobre. Nawet zastanawiam się, czy na wyjazd nie kupić dwóch paczek, żeby komuś do plecaka wrzucić.

Thumbnail

Takie szybkie, fajne. U nas dwie paczki to była jedna kolacja. Dzień dobry, dzień dobry. To ja, ten pykający.

O, cześć, Adasiu. Witam serdecznie. Pierwszy Sebastian, dzień dobry. Przemciu, dzień dobry.

Piotr, witam. Uszanowanko, niziutkie uszanowanko. Daniel, dzień dobrek, smacznego ci życzę. Mam iść?

Czemu chcesz iść? No nie wiem, pytam. Dobra, Freddy, siemanko. Piotr, jak zdrówko?

No właśnie, coś mnie do lekarza wygania. Ja stwierdzam, że nie ma potrzeby. Pozdrawiam Józef, witam Jarku, dzień dobry Zbyszku. Siema wszystkim.

Siema, Wojciech. Pytanie za milion punktów do was. Z czym? Nie, ja już dziś nie gadałem, bo mi się nie chciało odpalać live’a.

To prawda, trochę jestem zmęczony tą całą sytuacją, tym wszystkim. Już myślałem, że w piątek załatwię coś fajnego i będę mógł się wam pochwalić. I znowu wyszło, że lepiej człowiek nic nie mówi, bo i tak by to paliło na panewce. Tak jak wam mówiłem wcześniej, lepiej nie mówić nic kompletnie, bo wychodzi do bani.

No i tak samo było z tą halą, z tym wszystkim. Weszło do bani. Halinima, żyć bez nas nie możesz. Przyznaj się.

No, Piotrze, myślę, że chyba jesteś tym razem w błędzie. Prawda, Agata mnie wyganiała na kopach, żebym zrobił tego live’a, bo mi się jakoś odechciewało. Nie wiem dlaczego, ale już jak się połączyłem, to jak najbardziej. Tak, szczególnie bez ciebie, Piotrusiu, żyć nie mogę.

Oj, zaraz będzie wolny. Słuchajcie, będę miał wolnego. I właśnie tutaj mam, Freddy, takie pytanko. Może wy byście polecili jakieś fajne miejsce, nie w Polsce, gdzie można wyskoczyć przyczepą i odpocząć.

Romku, dziękuję ci za przypięcie, ale nie wiem, czy to w ogóle ma sens, bo nie chcę was denerwować reklamami. Co z halą? Nic nie wiem. Dosłyszałem.

Z halą nic nie będzie na tę chwilę, ponieważ pozwolenia są wstrzymane. Kontrolę, kontrolę, jeszcze raz kontrolę. Tomek, witam cię serdecznie. Każde miejsce jest fajne, w którym dobrze się będziesz czuł.

Super, bardzo mądre słowa. Widać, że jesteś naprawdę mądrym człowiekiem. Czyli Bałtyk. Ale to ja mam się dobrze czuć, nie?

Ty? Ja też jadę. Do Chorwacji pojedź. O, Wojtek mówi, żeby do Chorwacji pojechać.

Tam zawsze dobrze się czujemy, ale najlepiej, Wielczu, żeby miał blisko. A skąd, Krzysiu, jesteś? Na wakacje? Na wakacje to słuchajcie, jest pole kempingowe w Jelczu.

Tak. Bałtyk. Tak, Agata to by najchętniej nad Bałtykiem była. Wielczu, jesteś?

Kurczę, pieczone, powiem ci. Czy miałbyś daleko do nas? Myślę, że nie, ale na razie dziękuję, nie chcę. Z papierologią tak zawsze jest.

Tak, niestety, Damian, mamy przechlapane z tą papierologią. Myślę, że z pół roku będzie musiało trwać, zanim cokolwiek powstanie. Nie stać mnie na to, żeby pół roku czekać na halę, więc będę zmuszony coś wynająć na ten czas. Fryc się kłania.

Tak, już się Fryc kłania. Tylko jak tu jechać do fryzjera, jak fryzjerki auto stoi na tej hali? Na Bałtyku dramat. Ostatnio koledze budkę rozwaliło.

O, słyszałem, Wojciech, że tam ostro było. Zostaw to, Radek, wszystko w cholerę i jedź odpocznij. Potem wrócisz i się ułoży. No nie, gdzieś muszę te manele pozabierać stamtąd.

Gdyby to było takie łatwe, proste i przyjemne, żebym mógł to wszystko zwinąć, włożyć do reklamówki i pojechać odpocząć, to faktycznie bym tak zrobił. Dosłownie bym wszystko wpakował do reklamówki, powiesił na płocie i pojechał. I wtedy dopiero z trzeźwą głową może bym wrócił i coś mądrego wymyślił. Tak, zrzutkę otworzyć i będziesz miał moment.

Nie, nie, nie. To chyba bym był pierwszym i jedynym przygłupem, który zbiera na halę od ludzi. Nie, słuchajcie, to nawet nie wchodzi w rachubę, żebym robił jakieś zbiórki. Mam dwie rączki, mam dwie nóżki, sam mogę działać.

Rzygać mi się chce przez te przepisy i pozwolenia w Polsce. No niestety, Piotrusiu. Tak to jest u nas. Mamy mnóstwo instytucji, które cię zablokują i nic z tym nie zrobisz.

Musisz to wszystko przetrwać, przemielić. Dobrze. Andrzej, pytanko do majstra. Słucham cię.

Passat B5. Bardzo poczciwe, fajne auto. Nie działa drugi bieg wentylatora od klimy. Nowy wentylator, klima działa.

Poczekaj, poczekaj. Mówisz drugi bieg wentylatora od klimy, ale ten, który znajduje się w kabinie? Bo bardzo dużo ludzi mówi wentylator, a chodzi o dmuchawę. Czy mówisz drugi bieg wentylatora na chłodnicy?

Cześć, Krzyś. Tomciu. Maciej, witam serdecznie. Cześć, Sabia.

Sabia, nie Seba. No nieważne. Tak się nazwałeś, to tak musi być. Dziku, chcesz prowadzić działalność, a oni tobie nie pozwalają?

Właśnie to jest najgorsze, że oni powinni się cieszyć, że ktoś chce prowadzić działalność, odprowadzać podatki, płacić wszystko, a oni utrudniają życie i to na maksa. Powiem wam, że chyba najgorszą instytucją w Polsce jest postawienie warsztatu samochodowego. Bo działki są. Gdzie są działki?

Obok działki są, te co kosiłeś ostatnio. A skąd wiesz? Pisze do mnie, bo pyta się, czy mogą do Czernicy pojechać leśną drogą, żeby nie między samochodami. A mówisz o nich?

Dobra, dobra. Tak się niestety dzieje. Siechnice w końcu oglądają. Super, witam serdecznie.

Mam dwóch naprawdę fajnych widzów z Siechnic, ciebie i jeszcze jednego Darka, którego pozdrawiam. Może jest was więcej, ale tacy, którzy piszą, że są z Siechnic. Także pozdrawiam serdecznie. O, Wojtku, Bystrzyca.

To zaraz za Wrocławiem jest Bystrzyca. Festyn, kurczę pieczone. Wiesz co, gdybym nie napił się piwka, to pewnie bym pojechał. Ale zrobiłem sobie dwa, trzy łyki piwa.

Na pewno mógłbym jechać, bo to były malutkie, bo jak grilluję, to lubię polewać grilla piwem. Taki fajny posmak to daje. I tam łyknąłem ze dwa, trzy. Ale jak już dotknąłem alkoholu, to na pewno za kółko nie siądę.

Mam taki warsztat na trasie i obsługiwałem. Zachciało im się nowy budować, bo byli w garażu, zanim im pozwoliły te wszystkie środowiska i inne. Tak, dokładnie, Koni, tu masz rację. To wszystko trzeba przejść.

Skąd ten dobry człowiek, co ciebie zgłosił, wiedział, gdzie jest działka? Też jestem tego ciekaw. Słuchajcie, mam takiego naprawdę uprzykrzającego życie widza, który uprzykrza mi życie nie tylko z działką, ale i ze sklepem, zamówienia robi, różne cuda na kiju. To jest bardzo męczące i denerwujące.

Może kiedyś ktoś go złapie. Życzyłbym sobie tego, bo jak obiecałem, jeśli ta osoba wyjdzie na jaw, opublikuję gościa z imienia, nazwiska i ze zdjęcia. Nie będę patrzył na to, co mi grozi. Na pewno zostanie opublikowany, postawię przed wami jego zdjęcie.

Ale może nigdy do tego nie dojść. Jeżeli jesteście bardzo dobrymi informatykami, to pomóżcie, jeśli się ze mną skontaktujecie. Wszystkie ślady wam wydam. Gość cały czas chodzi na zmiennych IP, więc ciężko go znaleźć.

Z jednym rozmawiałem, mówi, że nie umie tego zrobić, musiałby pytać znajomych, jak namierzyć takiego człowieka. To nie jest proste. To jest siatka geograficzna, która musi być nałożona, gdzieś tam sygnały puszczane. Ja się na tym kompletnie nie znam.

O, Częstochowa zrobiona. Nie, Grzesiu, nie zrobiona. Słuchajcie, co się okazało? Wszystko ładnie porobione, jazda próbna.

Wsiadamy, a łożysko jeszcze gorzej wyje. Okazało się, że nowe łożysko, jakieś TDA czy coś, wzięte na pniu na szybkości, bezmarkowe, zepsute od razu. Dobrze, 1. 9 TDI wszystko działa.

Co może być, Adam? Ale nie rozumiem, bo nie znam twojego wcześniejszego pytania. Dzięki. I w nowym warsztacie na ścianie głównej zdjęcie gościa z dopiskiem: tego pana nie obsługujemy.

Bardzo możliwe, że tak zrobimy. Ojej, Woloszczyk, dziękuję ci bardzo serdecznie, ale nie trzeba było. Naprawdę dziękuję, ale dostałem pięćdziesiąt złotych. Dziękuję ślicznie.

Moje zdrowie. I Petera również, i Woloszczyka oczywiście też, bo tego się nie spodziewałem. Wiesz co, ja taki piwny nie jestem. Jak był upał, czterdzieści stopni, to sam ze dwa małe piwka wypijałem, bo przy takiej temperaturze to ulga.

O, Kaszubi, rewelacyjni są. Jak pojedziemy do Chorwacji, to pewnie będzie gorąco. No to nie wiem, czy Chorwacja, czy Czarnogóra, czy Albania, właśnie nie wiemy. Dlatego podpytywałem, gdzie by pojechać.

Policja ma możliwości namierzyć gagatka, ale oni nie chcą tego robić. To już było zgłaszane niejednokrotnie, ale policja ma to w nosie. Nawet ze względu na to, że zamawiał na Ministerstwo Cyfryzacji, to i tak sobie odpuścili. A nie miałeś, że to jest ktoś z twojego kręgu?

Rodziny nie obstawiam, powiem ci. Ja nawet nie mam takiej. Łukasz, też szalejesz? Ojej, Łukaszku, dziękuję ci bardzo serdecznie.

Ej, czekajcie, bo wiecie, co ja tutaj zrobiłem? Dziękuję bardzo serdecznie. Na co ja sobie zasłużyłem? U mnie jak coś nie działa, to wyłącz, włącz.

To jest jedyne, co umiem. Następne pięć dyszek dostałem. Mam już na dwa piwka w Chorwacji. Chyba w Chorwacji będziemy.

Na jakie dwa? To ci starczy. Za pięć dych to chcesz płacić za piwo? Ja nie wiem, ile tam kosztuje.

Błagam cię, za pięć dych to ja ci daję zakupy na cały dzień. Coś mi się zdaje, że będę jadł jakieś stare bułeczki. A co ugotujesz z tych zakupów? Zbiórka ruszyła.

Oj, to nie tutaj zbiórkę, bo YouTube jest cwany i połowę zabiera. Jak już chcecie robić zbiórkę, to na Tipli sobie róbcie. Ale nie robię żadnej zbiórki na warsztat, słuchajcie, to by głupio wyglądało. Czarnogóra mówisz, Pawełek?

Bardzo bym chciał pojechać do Czarnogóry czy Albanii, ale nie wiem, jak to wyjdzie. Grecja też jest super, tylko tam mnie wystraszyli, że nie można przyczepką stać. Agatka chyba ceny przed euro liczy. Gdzie ty jesteś, Agatka?

Poszła. Słyszysz, co tutaj kolega pisze? Pali, ładnie pachnie ogniskiem. Kolega pisze, że Agata chyba ceny sprzed euro liczy w Chorwacji.

Jeszcze kuny były. Pewnie liczysz. No nie przesadzajmy, na jeden dzień. Oj, dobra, dobra.

Czyli powiadacie, że Grecję by wybrali. Czemu daleko odpocząć, a nie przesiedzieć pół życia w samochodzie? No tak, to też jest trochę daleko. Nie będę ukrywał, nie mamy na tyle mocnego holownika.

To się teraz okaże, czy ten Mercedes podoła wyjazdowi do Chorwacji, bo to góra, dół, doliny. Będziemy ciągnąć na haku dwie tony, więc zobaczymy, jak sobie poradzi. Wcześniej miał na haku tonę czterysta, tonę trzysta, więc spokojnie dawał radę. Oczywiście, że sobie poradzi.

Słowenia, jezioro. O, czekaj, Daniel pisze. Danielek pisze Słowenia, jezioro Bled. Magiczne miejsce.

Może po drodze się zatrzymamy, czemu nie. Łukaszku, co ty tam? Uwielbiam uśmiech. Radek, jesteś w dobrym humorze.

Tak, trzymaj. Nie poddawaj się. Nie mam zamiaru, Łukaszku, się poddawać. Trzymamy się mocno, twardo i stanowczo.

Damy radę. Słuchajcie, ostatecznie pod wiatą zrobimy podnośnik, przyjdzie kontrola i zapyta, co robimy, to powiem, że podtrzymujemy dach, żeby nie spadł. I tyle. Zobaczymy na spokojnie.

Słuchajcie, Krzyś, oglądam Kawrońskich na YouTube. Jadą do Grecji kamperem. Okej. To są ci, co mówili, że fajnie nagrywają i od razu puszczają.

Tak, też na nich patrzę od czasu do czasu. Fajna, sympatyczna rodzina. Mają taką tendencję, że na początku trochę głupio się śmieją, ale każdy ma swoją tendencję nagrywania. U nich to już jest takie prawdziwe reality show.

I to jest fajne, bo ich się ogląda tak, jakby się było koło nich. Poza tym mają kampera, świeżego kupili. Moja żona nie lubi gościa, bo mówi, że to jak flaki z olejem, a ja sobie go oglądam. Niekiedy zasypiam przy nim.

Nie mówię, że go nie lubię, bo go nie znam, ale nie lubię go oglądam, nie lubię go słuchać. A ja na przykład lubię go słuchać, bo on ma podejście do życia naprawdę wyluzowane. On się nigdy nie denerwuje. Jest totalną oazą spokoju, za co go podziwiam.

A skąd wiesz, jaki jest poza nagrywaniem? No to chyba, że mocno się wczuwasz. Widzisz, ja się nie czaruję, bo umiem też powiedzieć mocne słowo, wydrzeć się, wykrzyczeć, być zmartwiony, zdenerwowany i uśmiechnięty. Niech ludzie widzą, z kim mają do czynienia.

Nie będę występował przed ludźmi jako cudowny, piękny, malowniczy, a potem wychodzi szydło z worka. Malbork, pozdrawiam serdecznie. Szarak, witam cię serdecznie, dawno cię nie widziałem. Czekaj, muszę sobie coś zobaczyć.

Okej, tak. No gdzieś trzeba się wybrać, odpocząć. Dom jest pod opieką, bo córka dostaje akurat urlopy i zostaje w domu. Oglądam, ale się nie odzywam.

Czemu? Szkoda. Słuchajcie, naprawdę bardzo dużo osób z was pamiętam od samego początku. Brakuje mi kilku, którzy przez jednego gościa odeszli, i bardzo żałuję.

Na początku miałem dużo oglądających i zacząłem robić moderatorów. Jeden moderator miał na pieńku z jednym człowiekiem, który był fantastycznym gościem, zresztą z okolic, nazywał się Chrystus. Świetny gość. I ten moderator go zbanował.

Jak się dowiedziałem, wpadłem w szał. Z jakiej okazji miał mi banować ludzi? Ale gość uniósł się honorem i po prostu odszedł. No nie.

Dobra. Czy myślałem, żeby dać Mercedesa na hamownię? Ale po co? Ma na tyle mocy, spokojnie.

Pozdrowienia z Tczewa. O, Krzysztof, pozdrawiam cały Tczew i twoją rodzinę. Oczywiście, nie ma ludzi niezastąpionych. To się zgodzę.

Demonik, kto jest zastąpiony? Mnie się nie da zastąpić. Nie da się. No nie da się.

Nie, bo nikt nie znajdzie się z takim brzuchem jak ja. Głupi jestem. Co ma brzuch do tego, proszę cię. Oj, to nokaut wyszedł.

Rozumiem, że jak będziemy jechać, ale to chyba już na drugim kanale, to będziesz prowadził live’a. Zobaczymy, jak ci to pójdzie. Nie mogę, bo powiedziałem ci, że jesteś niezastąpiony. No ale drugi kanał będzie twój.

Już jest tyle was. Dajcie łapki. Nie proszę się o łapki, moi drodzy. Nie proszę się o suby i o żadne inne rzeczy, bo uważam, że to musi wyjść od was z prawdziwego serca, a nie ze schodzenia i proszenia się.

Frankfurt nad Odrą również pozdrawiam. Sergiusz, pozdrawiam serdecznie. Byłem tam. Bardzo ładne miejsce.

Pamiętam dobrego człowieka. Musi być dużo. Dzięki, Szarek. Jasne.

Brzuszek to nie wszystko, ale bez brzuszka to nic. Dobry wieczór. Chcesz linka do Tipli, Piotrusiu? Jak chcesz przypinać, to przypinaj, nie ma problemu.

Jesteście na wakacjach? Nie, w domciu jesteśmy. To tylko taka opadająca laurowiśnia, która imituje wakacje. Jesteśmy pod domem.

O, pytanko motoryzacyjne. Co sądzisz o silnikach G4NC 2. 0 GDI od Hyundaia? Mój ma sto osiemdziesiąt tysięcy i rysy na trzech cylindrach widoczne na tłokach.

Na trasie sześćset pięćdziesiąt kilometrów bierze 1,2 litra oleju, jadąc delikatnie. Rozumiem, że te rysy są już dosyć mocne i głębokie. Tak. Co, coś się zerwało?

Nie zerwałam się. Ja po prostu boję się delikatnie wstawać z tych krzeseł. Aha. Sama żeś sobie kupiła te krzesełka?

Wiem. No Boże. Słuchaj, ja bym zrobił pomiar kompresji, żeby zobaczyć, czy faktycznie kompresja ucieka. Pobór oleju może być tylko przez zapieczone pierścienie.

Nic więcej. Kiedy taki luźny vlog, na przykład jak wygląda mój cały dzień? Proszę bardzo, jeśli jesteście zainteresowani, nie ma problemu. Tym bardziej że będziemy chwilowo bezrobotni, to możemy coś takiego wykonać.

Tylko wiecie, nie do końca… Mam drugi kanał, przygotowałem wam już odcinek i go skasowałem. Skasowałem tylko dlatego, że zepsuła mi się kosiarka. Próbowałem ją naprawić, ale nie chciałem się męczyć, więc pojechałem po drugą.

I już miałem wam pokazywać, gdzie co kupiłem. Tylko boję się, że odbierzecie mnie jako chwalipiętę, który chodzi i kupuje jakieś bzdety. A to nie był bzdet. Kosiarka fantastyczna, świetnie się sprawuje.

Tamta stara była totalnym chińczykiem z marketu. Teraz pozwoliłem sobie kupić naprawdę firmową. Nie chciałem tego pokazywać, żebyście nie myśleli, że człowiek ma Bóg wie ile pieniędzy. Stwierdziłem, że od 2007 roku przerobiłem tyle kosiarek, że czas najwyższy kupić taką, przy której nie będę co chwilę czegoś wymieniał.

Dlatego kupiłem coś bardziej markowego, ale nie chciałem się afiszować, żeby nie myśleli, że jestem narcystyczny. I skasowałem ten odcinek. Kocioł nadal jest z tobą? Tak, jest kociołek.

Słuchaj, już ci go pokazuję. Obrócimy się. Jest kociołek. Widzisz?

I jest fajnie zabezpieczony. Po każdej pracy myjemy go i zalewamy olejem roślinnym. Widzisz, ma pełno oleju roślinnego, żeby rdza go nie wzięła. Gdyby wam się okazało, że kociołek zardzewiał od środka, bo zapomnieliście go przeczyścić, impreza się przedłużyła, wódeczki się polało i zostawiliście go, to nie wyrzucajcie go, broń Boże.

Każdy taki żeliwny kocioł można przywrócić do stanu fabrycznego. Ja swój wypiaskowałem od środka. Potem bierzesz żeliwo, smarujesz olejem, na przykład kujawskim, i wrzucasz do ognia. I to tak, żeby ogień podziałał na każdą stronę, wewnątrz, na zewnątrz, dekiel.

Ten czarny nalot, który później powstaje, ścierasz ręcznikiem papierowym, żeby zdjąć sadzę, a resztę zostawiasz zabezpieczoną olejem. I tak zabezpieczony kocioł użytkujesz. Dzień dobry, Wojciechu. Siemanko.

Gdzie demon? Demonik, demon ma ciężkie dni, bo dostał rozwolnienia. Jest tutaj, widzisz? Sąsiedzi pieska sobie sprawili, więc demonik obserwuje, gdzie ten piesek jest, żeby go nie zjadł.

Dobra, pochwal się kosiarką, bo trzymasz nas w niecierpliwości. Nie, Dziku, nie będę pokazywał tej kosiarki, bo to nie jest samojezdna ani automat. To normalna spalinowa kosiareczka, żadnych fajerwerków. Chodzi o to, że marka jest taka, nie będę ukrywał.

Liczyłem na to, że tak samo jak przy kupnie przyczepy kempingowej, nikt mi nie wyskoczy, że markową kupiłem. Nie miałem pojęcia, że kupuję coś markowego. Ona mi się po prostu spodobała. Kupiliśmy ją tylko dlatego, że nam się spodobała.

I dlatego, że we Wrocławiu nie ma innego dealera przyczep kempingowych. Nie zwróciłem uwagi, że Tabbert to wyższa półka. Nie jestem aż takim karawaningowcem, żeby znać modele. Kosiarka Porsche.

No może nie Porsche, ale też nie najgorsze. Masz dwa husky. O, Wojtku, to super. Masz podwójne kłopoty.

Ja mam pojedynczy mały problem. Haski ma bardzo długą linę, z piętnaście, dwadzieścia metrów, ale jak wychodzi, musi być cały czas przypięty. Musi być przypięty do liny, bo to sekunda, kiedy przeskoczy przez płot. I niestety zrobi drugiemu zwierzęciu krzywdę, bo człowiekowi nie zrobi, ale zwierzęciu tak.

Radio Tiguan 2. 0 TDI, common rail kopci na niebiesko na postoju. Niebieski kolor to olej. A jaką literę ma ta kosiarka?

Stihl, nie kosiarka. Kosiarka, husky uciekają. Tak, dokładnie. A jak zobaczy obcą zwierzynę, to ucieka.

No dramat. Jak ucieknie husky, cały dzień go nie ma. Mój nigdy nie wrócił, dawaliśmy mu czas. Ale Agata bardzo się boi, że zrobi jakiemuś zwierzęciu krzywdę.

Bo husky potrafi nawet sarnę zagryźć. Nasz jak tylko jeże są na ogrodzie, od razu je dopada i zagryzie. Mają taką głupią tendencję. Demon, co ty robisz?

Powiedz, co ty, chłopie, robisz. Patrzcie. A właśnie ostatnio go puszczałem. Nie wiem, czy widziałeś, jak wyleciałem za nim.

Wypuściłem go, a on mi się przyczaił. Mówię, co on się tak czai. Poszedłem do kawiarki zrobić kawę, a on tak tip-topkami za tymi tujami. Ja nie zwróciłem uwagi.

Ostatnio był na środku podwórka. Co to za rewelacja? No ale tamtego już nie było. Leży.

Tamtego też już nie ma. Odleciał. A tamten nie odleciał, nie zdążył. Oczywiście, że jeże są bardzo pożyteczne, dlatego trzymam go na sznurku.

Te jeże bardzo często są za tymi drzewkami. Dlatego skróciliśmy linę. Jest tak skrócona, że on tylko do drzewek może dojść. Tam za drzewka nie wchodzi, bo tam jest dużo jeży.

Nie chcielibyśmy, żeby taki głupek wyplewił nam wszystkie jeże. A tu sobie jeża wbił. Popatrzcie. Chodź tu.

Tu go widać, a tu ma takie przecięcie. Kurde, molek, tu, tu, tu. O, widzicie? To jest jeż.

Jak go dopadł, to sobie takie coś zrobił. Dobra. To jest taki, ja bym powiedział, że to jest taki wilk, bo trochę pochłania. Pochłania jest.

Tak. Kiedy pan planuje otwarcie warsztatu na nowej miejscówce? Mam taką prośbę do ciebie, kolego, przyjacielu mój drogi. Nie mów mi na pan.

Jak chcesz. Jak chcesz, żebym miał dalej uśmiech na twarzy, omińmy dzisiaj kwestię hali, warsztatu i wszystkiego. Dobra. Tak, Wojtku, dwa.

Bo to husky. Jedno niebieskie, drugie brązowe. Ja niekiedy mówię, że to jedno oko, bo to brązowe nie widać. Myślałeś kiedyś, żeby kupić Passata B8 zamiast Mercedesa?

Dobra, to ci opowiem, Dziku, historię. Szybciutko, bo wszyscy już ją znają, ale tobie opowiem. O, Ola, Ola, Olaka, zaraz do ciebie dojdę. Mieliśmy Passata B6, znaczy mamy go, Marcin nim jeździ.

Agata stwierdziła, że dalej chce mieć Passata, bo tak naprawdę Mercedes jest dla Agaty, to ona robi sto kilometrów dziennie do pracy, więc to ona ma bezpiecznie jeździć. Dlatego Passat tyle przejechał, milion dwieście tysięcy. Ona cały czas po autostradzie jeździ, to autostradowe przemieszczanie się, nie niszczy silnika ani auta. Gdyby jeździł po mieście, obstawiam, że pół miliona i byłoby po nim.

Znaleźliśmy fantastycznego Passata B8. Agata go oglądała. Świetny, doposażony, mniamuśny. Dzwonię do gościa.

Gościu mówi: wie pan, jest problem, bo facet mi zaliczkował tego Passata. Jakby się okazało, że nie dostanie leasingu, to panu go załatwię. Ja mówię, że też chcę w leasingu wziąć. On mówi, dobrze, jak tamten nie dostanie.

Ale myślę sobie, jak już zaliczkował, to raczej dostanie. I po dwóch tygodniach okazało się, że pan dostał leasing i Passat uciekł nam sprzed nosa. Mówię: jakby pan miał jeszcze takiego Passata, to bardzo bym prosił, bo z takim wyposażeniem to naprawdę fajne auto. Wypas totalny na maksa.

Po dwóch, trzech tygodniach pan dzwoni: czy dalej szukacie auta? Tak, szukamy. Panie, a ja mam dla pana Mercedesa. Nie, gdzie Mercedesa?

Mówi: człowieku, chcę ci załatwić Mercedesa prawie w cenie Passata. Prawie, bo był droższy o trzydzieści tysięcy, ale z takim wypasem i silnikiem, że głowa mała. Dziwię się, że nie chcesz. No nie chcę Mercedesa.

Ale chociaż zdjęcia ci wyślę. Wysłał mi zdjęcia i one nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. Jedynie co zrobiło wrażenie, to środek i wyposażenie. Mówię sobie: przy takim wyposażeniu to Passat nawet połowy nie ma.

Ja jestem gadżeciarzem, uwielbiam gadżety. Pokazałem Agacie. W domu wybuchła wojna domowa. Ty sam sobie będziesz jeździł trupiarką.

Ja trupiarką jeździć nie będę. Pamiętasz, Mercedes? Ja nie będę jeździła trupiarką. Jak nie ma Passata, to mam cię w dupie.

Słuchajcie, jaką ja miałem jazdę. Myślę sobie: nie, nie będzie żadnego. Zamknąłem komputer. Oczywiście wziąłem i klepnąłem tego Mercedesa.

Mówię: jak nie chcesz, to nie będzie. I dobrze, wolę jeździć starym Passatem niż jakąś trupiarką. Pojechałem po tego Mercedesa, przywiozłem. Bestia, moja żona.

Przez tydzień nawet go nie dotknęła. Myślę: okej, świetnie się nim jeździ, sam będę jeździł. Ale przyszło to, że Passat odmówił posłuszeństwa. Żona za Mercedesa.

Pojechała raz, drugi. Mówię: kluczyki mi daj. Jeszcze nie. Trzeci raz: oddaj kluczyki.

Nie. Mówię: załatwiam ci Passata, oddaj kluczyki. Sam sobie jeździj Passatem. Ja ci Mercedesa nie oddam.

Naszczekała się, naklapała, a potem się okazało, że ona chce parasolką jeździć. Tak, Ricki, to jest ta parasolka właśnie. I powiedziała, że sam sobie jeżdżę tym Passatem, jak wsiadła do Mercedesa. Co ci się w nim spodobało?

Odgrzewanie i chłodzenie foteli. Systemy zabezpieczające, bezpieczeństwo. Ja nie używam jednej czwartej tych wszystkich pierdół. Ale jak pod sklepem stałaś i dziecko było z tyłu i nie pozwolił ci jechać, to co innego.

No tego ja nie używam. On to sam robi. Wiecie, że jak rozpoznaje pieszych, to auto nie ruszy z miejsca? To jest tak zwane rozpoznawanie przejścia dla pieszych plus dzieci.

Ma tych zabezpieczeń bardzo dużo, aczkolwiek niektóre są strasznie wkurzające i bardzo niebezpieczne. Już pomijam światła Multibeam, ale jak się jedzie po autostradzie, to on potrafi hamować przy znakach drogowych z boku. On tylko z tobą i przyczepą tak robi. Jeżdżę codziennie po autostradzie, ani razu mi tak nie zrobił.

Ile już jeżdżę? Trzeci rok. No to nie wiem. On tak robi tylko tobie, i to do Chorwacji jedziesz ty.

Ricki pisze: Agatki tak mają. Dobra, Ola, co tutaj jest? Cześć, Radku. Jakiej firmy zamienniki napinacza łańcucha do Passata B5?

1. 8. Mam do wyboru Febi, Hepu, Swag. Z tych wszystkich wziąłbym Swaga.

Wziąłbym Hepu, to są te, no, albo oryginał. Ale Swag i Hepu jak najbardziej na pierwszym miejscu. Dobra, tak to jest z kobietami. Po co się żeniłeś, prawda, Grzesiu?

Mi się podoba. Opel Astra J, bardzo fajne autka. Oczywiście, Łukaszku. Jakiego producenta?

Specjalnie założyłem koszulkę, żeby nie była biała, a i tak kolor kiepsko się czyta. Czekaj. Kupiłem pierwszy raz Hyundaia Santa Fe, pięć lat gwarancji bez limitu kilometrów. Myśmy kiedyś siedzieli w salonie Hyundaia.

Pojechaliśmy tam, jeszcze byliśmy szczylami, ale mieliśmy kiedyś Hyundaia Pony, stare auto. Stwierdziliśmy, żeby przesiąść się na nowego, może by nam dali kredyt. Dobrze, że człowiek był młody i głupi, bo nie dali nam tego kredytu. Zobaczyli dwóch smętków, ja i Agata, po dwadzieścia dwa, dwadzieścia trzy lata.

Weszliśmy, zobaczyliśmy mniejszego Tucsona, a potem Santa Fe. Jaka to była fura, ja pierdzielę, coś niesamowitego. Do dnia dzisiejszego Santa Fe robi fantastyczne, piękne auta. Niejeden się obróci za Santa Fe.

Mój Golf, córeczka TDI. Na zgaszonym wchodzą biegi, a na zapalonym z oporem, i sprzęgło bierze od samego dołu. Od czego zacząć szukanie? Albo zapowietrzony układ sprzęgła, w co wątpię, albo kończy ci się sprzęgło.

Sprzęgło i docisk do wymiany, łożysko oporowe do wymiany. No i tyle. Jak tam twój pierwszy samochód? Mój pierwszy to był maluch 126p.

Pamiętam jak dziś, ojciec mi go kupił. Pojechaliśmy do Lubinia i tam go kupiliśmy, i z Lubinia wracałem pierwszy raz swoim autem. Fajne, poczciwe auto. Jeździło się.

To było nasze pierwsze auto, moje pierwsze. Zresztą Agata też miała malucha, ale miała bisę, silnik z tyłu. Co? Opowiadam, jak miałaś pierwsze auto.

A potem zapracowała sobie sama, bo nie byliśmy jeszcze małżeństwem, tylko narzeczeństwem. Pracowała i z tych pieniędzy kupiła sobie pierwszy samochód. To była ta pszczółka. Pszczółka, Renault Clio 1.

Ale mi pomogłaś. A tam, ale pomogłem ci. Na ubezpieczenie mi nie starczyło. No to ubezpieczenie było moje, więc dobra.

Okej, ubezpieczenie moje, ale samochód kupiłaś sama. Odkładała twardo i kupiła sobie żółtą pszczółkę. Jeszcze diabła tasmańskiego miała przyklejonego, bo miała uszkodzoną maskę. Jeździła bez niczego, klimy nie miała, a jak padało, to parasolkę otwierała, bo miała szyberdach i przeciekało.

Mocno. No dobra, mój pierwszy był Wartburg. O, super. Ostatnio w Golfie robiłem i ten długi pręt był przyczyną.

Też faktycznie. Czekaj, bo możesz mieć jeszcze tę skrzynię, tam idzie pręt taki długi od boku. Jest taka zaślepka. A na końcu tego pręta, jak zdejmiesz zaślepkę, zobaczysz taki pazur, i on też lubi pęknąć.

Adaś, Marcin czeka. Dziękuję za części. Marcinek, nie wiem, jakie części. Tak, klimy nie było, ale klimat był fantastyczny.

Opel Manta był twój pierwszy. Świetne. Czy następny będzie Chińczyk za Mercedesa? Raczej nie.

Będę poszukiwał auta, które na haku będzie miało dużo, bo potrzebujemy czegoś do ciągnięcia przyczepy. I znowu musi być ten level wyżej, drożej. Coś ciężkiego, w stylu Touarega. Touareg jest już za stary, strasznie paliwożerny, trzydzieści na sto.

Ale przydałoby się coś w tym stylu. Tylko nie wiadomo, jak z kasą będzie. Volkswagen 1. 9 TDI, problem ze wstecznym.

Szukam małej plastikowej części przy wybieraku. Czy ktoś to ma? Chętnie odkupię. O, słuchajcie, Andre pisze, że potrzebuje tego plastiku przy wybieraku do 1.

9. Przeszukaj nasz sklep, warsztatowe historie. Najlepiej znajdź tę część na Google i spróbuj wyciągnąć numer. Jak znajdziesz, wrzuć to na nasz sklep, bo my mamy przeróżne cuda.

Najlepiej po numerze części. Ale gdyby ktoś miał, widzę, że kolega jest w desperacji, potrzebuje używki, byle sprawnej. Jeżeli ktoś może pomóc, to tyle mogłem, pomogłem. Jeep będzie dobry pod przyczepę.

Nie wiem, nie wiem czy dobry. Volkswagen zwalnia ludzi. Chińskie auta mają. Ja mówiłem wam, że tak się skończy.

Mówiłem, że Chińczycy wyprą Europejczyków w motoryzacji. Nie ma co się dziwić. Chińczycy opanowali technologię produkcyjną do potęgi. Niemcy to przespali, totalnie przespali.

Są już przegrani. Niemcy, Francuzi, Anglicy, wszyscy, którzy produkują tu samochody, obudzili się z ręką w nocniku. Chińczycy ich wypchnęli totalnie. Za pięć, dziesięć lat te firmy, jak Volkswagen, będą na umarciu, bo Chińczycy zrobili swoje.

Zdjęcie wysłałem ci, jak siadło do Audi od ciebie, części na razie docierają. Okej. Marka Seat znika w trzydziestym roku, zostaje tylko Cupra. O proszę.

Volkswagen robi teraz słabe auta. Tak, to prawda. Pilne, mistrzu, jak rozrząd w Peugeocie 207 1. 4 benzyna.

Adamie, jest gdzieś filmik o tym 1. 4 benzynce. Jest na kanale, poszukaj go. Masz tam wszystko pokazane krok po kroku.

Ja specjalnie dla was robię takie filmiki. Nie jestem mechanikiem z wykształcenia, jestem samoukiem, ale staram się przekazać rzetelne informacje, żebyście sami mogli to zrobić. Dużo hejtu się na mnie wylewa. Wiem dlaczego.

Mechanicy byli na mnie wściekli, że sprzedaję tajniki i zamiast jechać do mechanika, robicie rozrządy sami. Ale co się dziwić, skoro mechanik chce zedrzeć z was ostatnią koszulę? Albo kogoś nie stać, żeby zapłacić za naprawę. Jest strefa niskozarobkowa i wysoko zarobkowa, ale nas w niskozarobkowej jest więcej.

Nie mamy możliwości zapłacić trzech tysięcy za rozrząd. Dla kogoś trzy tysiące to przeżycie całego miesiąca. Jak ma zrobić rozrząd w warsztacie, to może sobie strzelić w głowę. Dlatego ja wkraczam i pokazuję, pomagam, i cieszę się, że się cieszycie.

Nic w zamian nie chcę. Wystarczy mi słowo dzięki. Nawet lajka nie musicie dawać. Ile za wymianę pierścienia?

Wiesz co, jakbyś zadzwonił w poniedziałek albo napisał maila, to bym ci coś powiedział. Nie mam teraz dojścia do roboczogodzin. Pickup jest fajny, tak? Ale ja w cztery osoby muszę się wygodnie zmieścić.

Jedynie opłaca się pracować w ASO niż prywatnych warsztatach. Tak, tu masz rację. Mój brat pracował w jednym warsztacie. Czy wiecie, we Wrocławiu już nie ma M4K.

M4K odszedł od warsztatu, teraz nazywają się inaczej. Nie, warsztatowe historie nie podeszły, spokojnie, są pod innym brandem. Właśnie a propos brandu, mocno się zastanawiam. Miałem w piątek pierwszą poważną rozmowę o pierwszym brandzie warsztatowe historie pod Wrocławiem, bardziej na Bielanach Wrocławskich.

Nie wiem, co zrobić, czy pójść w stronę franczyz. Właściciel potrzebuje pomocy, żeby to poukładać. To biznesmen, który wie, jak robić pieniądze, ale nie wie, jak prowadzić warsztat. Zgłosił się do nas, czy nie moglibyśmy przejąć jego warsztatu pod naszym brandem.

Oczywiście to jego warsztat, nie zabieram mu go. Prosił o opiekę nad warsztatem, poprowadzenie, poukładanie, bo czuje, że jest oszukiwany. Na pewno jest, z tych opowieści to raczej tak. Pytał, czy nie chcielibyśmy otworzyć pierwszej franczyzy pod szyldem warsztatowe historie u niego.

Klientów ma, całą masę, bo to bardziej wulkanizacja, ale nie widzi z tych pieniędzy. No i coś tu jest nie tak, skoro nie widzi pieniędzy. Właściciel musi widzieć pieniądze, inaczej po co mu ten biznes? Żeby Kowalski miał co do garażu włożyć?

Ale jeśli on nie ma z tego interesu, to po co trzymać taki biznes? No i nie wiem, czy nie pójść w tę stronę i nie otworzyć pierwszej franczyzy, jakiejś klasy. Wiecie co, na razie o aucie nie myślę. Przez najbliższe dwa lata nie myślę, bo mam leasing na Mercedesa.

Nie jestem z tych nowobogackich, co mają mnóstwo pieniędzy. Na autach powinna być naklejka, jak ten liść dla świeżego kierowcy, tylko że informacja, że to leasingowe czy kredytowe. Raz, że nie bolałaby niczyja pupa, a dwa, złodzieje by nie kradli, bo i tak by komuś zapłacili odszkodowanie. Ja się przyznaję do takich rzeczy.

To auto jest leasingowe, nie moje. Jak przestanę płacić, to mi zabiorą i tyle. Seriusz, jaki rozrząd lepszy, INA czy Continental? Continental dużo do innych pakuje.

Ja bym polecił Gatesa, kupionego za pieniądze teściowe. Nie, nie ma. A tak naprawdę to kupiony za papierochy, których nie palimy. Paliliśmy pięć paczek dziennie, więc to bardzo dużo.

Na tamte czasy to była chyba stówka dziennie. Nie wiem, ile teraz kosztują. Trzy lata już nie palimy. I od tego się zaczęło, że stwierdziliśmy: skoro nie palimy, to kupmy takie auto.

Tak, kupiliśmy sobie, ale Agata zrobiła już na pożyczkę pięćdziesiąt tysięcy w trzy lata. Wyglądam jak hodowca gołębi. Co ty, patrz, znowu się czai. Zobaczcie, on już słyszy jeża.

Obrócę was. On tam już słyszy jeża. Zobaczył, będzie głupa jarał. Skrada się, a lina ma jeszcze zapas.

Mógłby dojść trochę dalej, ale się skrada, bo słyszy jeża. Ale nic już jeżykowi nie zrobi, bo jest na lince. Jaką Toyotę byś polecił? 2015, 2020, jaki silnik?

Ktoś, kto pali, jeździ BMW. No właśnie. Córka pali. Wzięłabyś przykład z rodziców.

Słuchaj, na pewno Toyotę bym polecił, bo to jedno z najbardziej wytrzymałych samochodów, ale też cenione. Może Corolla? Nie wiem, do czego potrzebny ci ten samochód, ciężko mi powiedzieć. Adam Tymek.

Mam pytanie. Mercedes ML W163, ale teraz ucieka. Kręci jak wściekły, a nie pali. 270 CDI.

Co może być? Co znaczy słowo wściekły? Jeśli mówisz, że kręci jak wściekły, to znaczy, że nie ma oporu, nie ma kompresji. Czyli może gdzieś rozrząd przeskoczył i nie ma kompresji, dlatego tak kręci.

Jakby samorozrusznik chodził. Może być, że zerwało rozrząd. Aleksander, gratulacje, że nie palicie. Ja nie mogę rzucić.

Wiesz co, ja rzuciłem przez to, że zachorowałem, a paliłem jak smok. Łuki, witam cię serdecznie. Powiesz mi, o co może chodzić po trasie? Zauważyłem, że na jałowym trzęsie mi samochód, takie bicie, skaczą obroty, a jak ruszę, jest okej.

Słuchaj, to mogą być wtryski, dwumas, poduszka zerwana, mnóstwo rzeczy. Nieszczelność na dolocie, trzeba dobrze zdiagnozować. Jakiego producenta łożysk piast byś polecił? FAG.

Jednak mimo wszystko FAG. W piątek zakładaliśmy łożysko, nawet nie powiem nazwy, mam pudełko na warsztacie, pokażę. Totalne dziadostwo, straciliśmy tylko czas. Wałek rozrządu musi być luźny lub pęknięty.

Być może. Na plakę odpala i śmiga, aż miło. Aha, na plakę odpala. No to ciśnienie paliwa.

Możesz mieć coś z ciśnieniem paliwa, paliwo nie dochodzi, zapowietrza się. W tym stylu bym szukał. Czy miałeś na serwisie Toyoty z silnikiem 1. 2 turbo?

Są w Corolli. Miałem tylko na wymianę oleju, nie będę ukrywał. Ogólnie Toyoty przyjeżdżają na wymiany oleju. Takie podstawowe serwisy, nic więcej.

Skromność wpisana w twarz. Dziękuję bardzo. Jeśli to się tyczy rzucenia palenia, to nic trudnego, robiłem to ze sto razy. No Kicio, jesteś najlepszy.

Widzicie? Bierzcie z kolegi przykład. Raz rzucić, sto razy rzucić. To jest wyczyn.

Gratuluję. Krzysiu, 2012, 1. 8 benzyna. Co sądzisz o samochodzie i silniku?

Spoko samochodzik. Silnik też nie jest zły, ten 1. 8 benzynka. Myślę, że będzie śmigać, jak nie jest gdzieś zajechany.

Turbo w aucie często jest problemem. Problem. Ma plusy i minusy. O turbo trzeba dbać.

Słuchajcie, pamiętajcie, że jeśli macie turbinę, to schładzajcie ją. Nie gaście auta od razu po jeździe, bo się przytrze. I fajnie jest z rana odpalić i chwilkę poczekać, żeby magistrala olejowa nabrała oleju, łącznie z turbiną, szczególnie zimą, kiedy olej jest gęsty. Dobrze byłoby go na wolnych obrotach podgrzać, żeby szybciej doszedł i smarował turbinę.

A jakie są plusy? Masz moc w silniku. Jak jeździłeś wolnossącym, a potem turbiną, to wiesz, jaka jest różnica. Nawet jeżeli jeździsz benzyną wolnossącą, a turbiną diesla, różnica jest całkiem odczuwalna.

Uważam, że auto z turbiną powinno być nawet w benzynie. Dobra, dziś tankowałem. Racja, coś tam. Dobra, dziękuję.

Robisz świetną robotę. Pozdrawiam, Raku. Również pozdrawiam, dziękuję za miłe słowa. Co sądzisz o Audi A3 8P 2011, 1.

4 TFSI? No i tutaj zaczynają się delikatne schody. To dość awaryjne silniki, musisz na nie uważać. Bardzo lubią połykać olej, mają apetyt większy niż na paliwo.

Może pomóc ci to, że zaczął bić po trasie, bo dziś zrobiłem sto pięćdziesiąt po mieście i tak się nie działo. 2. 4 benzyna. Kurczę, to mi nic nie podpowiada.

Musiałbym mieć to auto u siebie i zacząć diagnozować od początku. Cześć, witam serdecznie. Oglądasz dzisiaj mecz? O tak, obejrzymy sobie mecz.

A o której on się zaczyna? Moi drodzy, bo zaraz się okaże, że przesiedzimy cały mecz na live. Dobry wieczór, Danielku. Robercik, witam prezesa.

Witam, panie dyrektorze. A propos aut z turbiną, właśnie jestem po mapie w 1. 8 turbo. Delikatna mapa, 215 z 136 koni.

Różnica ogromna. Widzisz, w wolnossącym mapę zrobisz, ale nie ma ona efektu. Podniesiesz może o cztery, pięć oczek i to wszystko. A na turbinie bezpiecznie podniesiesz o dwadzieścia, trzydzieści oczek.

Czyli turbina ma ten plus, że możesz zrobić tuning. Oczywiście możesz podnieść na maksa, ale silnik się rozleci. Jak zrobisz delikatnie, to na takiej mapie będzie dłużej żył niż fabrycznie. A mecz o dwudziestej trzeciej.

Dobra, spoko. Praca nowa mnie zajęła. Super. Najważniejsze, że masz pracę.

Boże, dopiero co odebrałem go po wymianie rozrządu, pierwsza trasa i bicie. Strzeli mnie coś z tym samochodem. No, Łuki, niestety. Co mogę ci powiedzieć?

2. 4. A przy jakim przebiegu najlepiej wymienić łańcuch rozrządu w Oplu 1. 4 turbo?

Nie ma reguły. Reguła jest taka: olej wymieniaj co dziesięć tysięcy, a łańcuch będzie dłużej pracował. Średnio łańcuchy wymienia się, jak je słychać. Na spokojnie będzie je słychać, przy porannym rozruchu taki metaliczny, rzężący dźwięk przez chwilę, a potem ucichnie.

Jeśli masz taki odgłos, to już myśl o wymianie. Łańcuchy są fajne, bo cię powiadomią, kiedy chcą być wymienione. A paski wymieniamy średnio co sto tysięcy albo raz na pięć lat. Czy warto jeszcze kupić Passata B5 1.

8 benzyna polift? No pewnie, że warto. Na pewno bardziej niż B6, które są zgnite totalnie. Ja mam 1.

9 TDI stage na 170 koni i jeździ długo. Pewnie, że będzie jeździł. Peugeot 307 lift 1. 6 HDI, dobry wybór, bardzo dobry.

Słuchajcie, zawsze będę mówił, że silnikiem diesla numer jeden na świecie jest HDI. 2. 0 HDI jest numerem jeden. Po nim zaraz 1.

6 HDI. Dlaczego? Bo 2. 0 HDI, standardowo sto czterdzieści koni, fajnie przekazuje moment na koła.

A 1. 6 za wiele nie odbiega, jest trochę słabszy, ale to się liczy. Te HDI były montowane w większości aut, w Fordzie, wiadomo, we Francuzach, Volvo. Pasek jak powiadomi, to już powiadomi tak, że zostaje tylko remont silnika.

Takiej informacji nie chcemy. Nie chcemy czekać, aż pasek strzeli i będzie robota silnika. Po to tu jesteśmy, żeby się nawzajem ubezpieczać i mówić: jeśli masz rozrząd, który ma pięć lat albo sto tysięcy, wymień go. To nie jest sztuka, żeby paski się pozrywały i silniki poszły się bzykać.

W Peugeotach trzeba uważać na elektrykę. Jest słabsza, ale nie ma tragedii. W Peugeotach nie ma takiej tragedii jak w Renault. A co powiesz o 2.

2 HDI, sto siedemdziesiąt koni? Tu akurat 2. 2 HDI są mniej lubiane, bo dość awaryjne. Dlatego go nie wymieniłem.

To taka pomyłeczka Francuza. Jeśli masz 2. 2 HDI, pilnuj wymiany oleju co dziesięć tysięcy, filtrów, szczególnie paliwowych, bo z układem paliwowym mają problemy. I jakoś się doczołgaj do końca.

Ale 2. 0 HDI na punkcie 2. 2 to pancerny silnik. Dla tych, co mają te silniki, nie chcę nikogo obrazić, ale to są idiotoodporne silniki, 2.

0 i 1. 6. Dalej będę uważał, że są sto razy lepsze niż 1. 9 TDI.

1. 9 czy 2. 0, który lepszy? Kurczę, dobre pytanie.

O 1. 9 wszyscy wiemy, że to pancerny silnik, ale 2. 0 na moim przykładzie też jest pancerny. Wybór należy do ciebie.

Z jakim momentem dokręcania wału i kołnierzowodów? Nigdzie nie ma informacji. Jest, Piotrusiu, jest. Ale nie jestem teraz przed komputerem.

Wyłap mnie w tygodniu, to podszedłbym i sprawdził momenty. Co ile wymieniać olej w 1. 5 diesel Nissan? Wszystkie silniki, moi drodzy, wszystkie.

Dziesięć tysięcy to maks, maks nad maksem. Jak sądzisz, jaki koszt otwarcia warsztatu? Pytanie, czy chcesz mieć swój warsztat, kupować ziemię, stawiać halę, czy murowany budynek z wyposażeniem, czy chcesz wynajmować? Bo to duża różnica.

Marta napisała pytanko, ale ja go nie widzę. Pan Wojciech, witam serdecznie. Warto kupić diesla z AdBlue? Mogą być problemy.

Nie będziesz kupował starszego auta, jeśli potrzebujesz świeżego. Już są auta wyposażone w AdBlue i takie kupujemy. Warto zabezpieczyć AdBlue środkami antykrystalizującymi i nie tankować tego z pistoletu na stacjach. To najgorszy szmelc.

Kupujcie nasz polski AdBlue z baniek, Grupa Azoty. Ostatnio wam pokazywałem. Bartuś, nie mogę znaleźć twojego napisu. Mogłabyś napisać jeszcze raz?

O, tutaj. Oddałam w środę samochód do mechanika po wymianie skraplacza, na sprawdzenie szczelności i nabicie klimy. Dzisiaj auto pojechało nad morze, a klima nie działa. Mogę zgłosić reklamację?

Oczywiście. Nie możesz, tylko musisz. Zgłaszasz się na reklamację, bo najprawdopodobniej gdzieś jest nieszczelność. Nie została sprawdzona, tylko na próżni zobaczyli, że maszyna przepuściła.

I cześć pieśni. Bardzo podobnie miałem pana, któremu robiliśmy klimatyzację, bo jechał w te straszne upały nad morze. Powiedzieliśmy mu od razu, że najlepiej naprawić skraplacz, bo tam już jest dziura, żeby dojechał na spokojnie. W zeszłym roku chciał na siłę nabić.

To było totalne nabicie klienta. Nabiliśmy go w zeszłym roku, a w tym wymieniliśmy skraplacz. Po wymianie, na drugi dzień, klimy nie ma. Co się okazało?

Przy montażu przyszczypnęła się uszczelka. Zrobiliśmy ją na nowo, uzupełniliśmy czynnik, oddaliśmy auto bez opłaty, bo to nasza wina. Zdarzają się takie wypadki. Przeprosiliśmy pana i pojechał.

Będąc nad morzem, dzwoni do nas podniesionym głosem, z pretensjami, że klima znowu nawaliła, wszystko wyciekło. Żąda naprawy, najlepiej żebyśmy przyjechali na miejsce. Niech pan przyjedzie do nas. Dobrze, będę.

Gorąca prośba, jak pan będzie jechał w piątek, niech pan zadzwoni w czwartek. Zamówię oryginalną uszczelkę O-ring, bo tam nie założyliśmy oryginalnej, tylko dobierającą z pudełka. Idź do domu. Co się stało?

Zimno. Smarkasz? No smarkam, bo jestem przeziębiony. I kurczę, przyjechał pan z tego morza.

Wchodzi do warsztatu, a u nas jest miejsce dla klienta, gdzie powinien sobie spocząć, napić się kawki. Pan wchodzi, biega po warsztacie, zaczyna podchodzić do Marcina. Muszę go ustawić do pionu, bo tak się nie robi. Zaczyna pionować mojego pracownika.

Ja nie umiem sobie dać w kaszę dmuchać. Stanąłem i mówię grubym, głośnym głosem: stop. Nie pan jest tu do ustawiania moich ludzi, tylko ja. Proszę, żeby pan zrobił tyłu naprzód, bo tutaj pan nie ma prawa przebywać.

Wszedł mi do kuchni pracowniczej. Zapraszam do biura, tam wszystko wyjaśnimy. Zrobiłbym to na poczekaniu, ale gość już był taki obrośnięty w piórka. Mówię: proszę pana, chce pan mieć to zrobione porządnie?

Proszę o kluczyki. Przyjmujemy reklamację. Do jutra auto będzie gotowe. Jak to nie na poczekaniu?

Nie będzie. Będzie zrobione tak, jak się należy. Uzupełnimy azotem. Jeśli znowu będzie nieszczelność, chcę wiedzieć gdzie.

Pogadał, pogadał. No dobrze, i rzucił tymi kluczykami. Nie położył, wręcz rzucił. Myślę sobie: okej, rzucaj.

Domyślaliśmy się, że uszczelka znowu się przyszczypnęła, wymienimy, nabijemy azotu, zostawimy do rana. Ale jakie było nasze zdziwienie, jak odpalamy auto, a klima działa. Myślę sobie: o co człowiekowi chodziło? Podpinam maszynę.

Było pięćset gram, zdjęliśmy pięćset, nic nie uciekło. Wszystko idealnie. Wpuściliśmy z powrotem. Mówię: nie wiem, co tu jest grane, ale gość ma dziwne przeczucia.

Na drugi dzień przychodzi. Ten pan ma taką tendencję, że trzeba go zawieźć do domu i przywieźć. Odwieźliśmy go, ale już przyjechać nie mógł, bo podał błędny numer telefonu. Nie można było się dodzwonić, a on mówi, że to niemożliwe, bo pod koniec dnia zadzwonił i pytał o auto.

Mówię: auto gotowe, proszę pana. Tylko dziwi mnie, że pan mówi, że jest reklamacja na klimatyzację. Z jakiego powodu? Przestała chłodzić?

Nie, bo zatrzymałem się i zobaczyłem strugę wody. No to była kondensacja, woda zawsze ścieka przy klimatyzacji. To całkiem normalne. Zobaczył ilość wody, wyłączył klimatyzację, bo mówi: zaraz mi coś rozwali, a mam nową chłodnicę.

I gość jechał pięćdziesiąt kilometrów nad morze w upał bez klimatyzacji, bo się wystraszył. Jak przyjechał, jeszcze pokazywał, że tam jest nieszczelność, bo tam leci i jest mokro. Okazuje się, że gość widział tylko wodę. Mówię mu: nie było żadnej reklamacji.

Wszystko działa. Czemu pan nie jechał na klimatyzacji? Bo zobaczyłem wodę i nie chciałem zepsuć. Więc jechałem bez, a wam miałem natrzeć uszy.

Mówię: niech pan sam siebie oceni. Klimatyzacja ma puszczać wodę, po to jest kondensacja. No ja o tym nie wiedziałem. No widzi pan, teraz panu tłumaczę.

Gdyby pan zadzwonił z trasy, powiedziałbym, że tak ma być. Męczył się pan całą drogę w czterdziestu stopniach bez klimy. No tak. Była sprawna, a pan opiernicza moich ludzi w kuchni.

To chyba nie na miejscu. Gość speszył się, wsiadł i pojechał. No bywa. Co myślisz o oleju Liqui Moly?

Dlaczego jest taki super, hiper, a ludzie wolą robić remonty, niż zainwestować w porządny olej? Krystian, nie mam nic do Liqui Moly, ale marka nie mówi, czy olej jest super. Olej to olej. Ma smarować, chłodzić, czyścić.

Chcesz powiedzieć, że mój olej to kaszana i śmieć w porównaniu do Liqui Moly? Każdy olej jest na swój sposób dobry. 1. 6 GDI, co myślisz?

Bardzo fajny silnik, osobiście bym jeździł. Co sądzisz o SsangYongu z silnikiem 2. 9? Mercedesowski silnik 2.

9, silnik spoko, SsangYong jest trochę udziwniony. Jak uważasz, silnik TCE czy TSI po dwudziestym roku? Po dwudziestym roku TSI spoko, jest mniej awaryjny. Jak ustawić tylny wahacz wzdłużny w Passacie B6, żeby nie skręciło, nie urwało?

Mówisz o tej śrubie regulacyjnej na nocniku? Tak. Na tym nocniczku przy ustawianiu śruby tulejki się zapiekają. Co byś nie zrobił, zapieką się.

Ja w swoim Passacie B6 też wycinałem te śruby, bo były zapieczone. To ich bolączka, musisz je odcinać. Po założeniu nowych nasmarowałem wszystko. Uwierz mi lub nie, po sześciu latach znowu musiałem je odcinać.

Niestety, po tej regulacji nic nie zrobisz. Passat B6, strasznie męczące auto. Czemu, Marta, męczące? Cofnij się kilka wideo na kanale, to się dowiesz.

Jest odcinek o szatanie. Łukaszka Romirena? Znamy się, oczywiście. Ja uwielbiam Liqui Moly i nie będę cię od niego odwodził.

Jeśli używacie produktu, który lubicie, używajcie. Nawet nie słuchajcie nikogo. Nawet to, że mam swój brand olejowy, nie zamierzam wchodzić Liqui Moly w drogę i podbierać klientów. Tobie też tego życzę.

Użytkuj dalej. To jak z cukierkami, które uwielbiasz. Kupujesz te, które lubisz, a nie te, które ci każą. Kiedyś może przypadkiem wejdziesz i nie będzie twojego, to skorzystasz z innego i sam się przekonasz.

Polecisz jakieś autko do ośmiu tysięcy? Zastanawiam się nad Fordem Fuzionem. Ciekawe auto. Ford Fusion 1.

4. Tylko ten 1. 4 na to autko może być słaby. Może pomyśl o 1.

6. Audi śmiga. Cieszę się niezmiernie. Widzisz, Krystian, Liqui Moly to marka sama w sobie, nie przespała tego, zrobiła dużo produktów.

My jesteśmy malutkim olejem. Nie ma nas co porównywać, ale każdy kiedyś zaczynał. Dobry wieczór. Passat Bier, cześć.

Szkoda, że nie ma 0W-20 508 509. Za chwilkę będzie. Przechodzimy w inne opakowania, inaczej będzie wyglądała konfekcja. Jak wyprzedamy paletę, wchodzimy z nowym brandem.

Będą czarne opakowania, czerwone zakrętki, inne naklejki. Jesteśmy już jakimś graczem, producenci zaczynają się z nami liczyć. To oni dzwonią, czy mogliby dla nas produkować olej. Jesteśmy marką, którą ludzie chętnie kupują.

Doszło do rozmów z dużą firmą, która brenduje oleje. Najprawdopodobniej będziemy od nich brać cały brand. Oleje w innej butelce, innej szacie graficznej, ale nazwa zostaje ta sama i skład oleju ten sam. Będziemy mieli konfekcję w pięciu litrach, litrowych, dwudziestu, sześćdziesięciu, dwustu litrach.

Będzie tego naprawdę dużo. Wprowadzamy też lżejsze oleje, 0W-20, 0W-30. Marta, pa. Miłego wieczoru.

Gdzie jest diabeł? Demon. Demon jest tu, gościu. Pokazuję.

Teraz mam w rękach olej, który przysłał mi Ceramizator. To taka tłusta półka. Nasz olej jest z grupy trzeciej, ten z grupy piątej, to całkiem inna produkcja. Tylko bańka kosztuje swoje.

Bez ogródek, wolałbym Ceramizator niż Liqui Moly, ale to już każdego wybór. Nie namawiam nikogo, nie mówię nazwy swojego oleju ani sklepu. Odpuśćmy sobie reklamy, bo nawet ja się nimi zmęczyłem. Jak dobieram olej po parametrach?

Zazwyczaj leję ten, który ma najlepsze dla danego silnika. Zamówienie złożone w piątek o dwunastej. Kiedy dotrze w następnym tygodniu? Tak, oczywiście.

Jeśli zamówiłeś po dziesiątej trzydzieści w piątek, to w poniedziałek rano wychodzi do ciebie. Pies. O, teraz padł, położył się i leży. Ceramizator kojarzy mi się z magnetyzerem.

Nie, mi się nie kojarzy. Magnetyzer to magnetyzer, Ceramizator to Ceramizator. Dlaczego pies jest na smyczy? Na długiej linie, bo atakuje inne zwierzęta.

Mamy dużo jeży, a on je zagryza. I ucieka, przeskakuje przez płoty i tuje. Dlatego musi być zapięty. Ma tyle liny, że chodzi po całym podwórku.

Nie używam pastucha, bo się zepsuł po roku, a jego to nie bolało. Raz go kopnęło, a potem na sam dźwięk reagował. Jak tylko mu się zakładało, nie wychodził z domu. Potrafił się zesikać, a nie wyjść.

Stwierdziliśmy, że zostaniemy przy długiej linie. Haski lubi uciekać. Nie ograniczam mu wolności, niech biega, ma cały teren. Liny ma tyle, że może biegać.

Dla nas to męczące, ale wolimy, żeby się zaplątał o tuję, niż żeby zrobił krzywdę zwierzęciu. Ceramizator jest bardzo dobry. Przedłuża żywotność silnika, tworzy powłokę zabezpieczającą. Radku, Passat B7 3.

6 V6, co sądzisz o tym silniku, na co zwrócić uwagę? Czy nie ma wycieków, czy nie pobiera oleju. Dobrze byłoby podcisnąć na obroty, żeby zobaczyć, czy nie puści niebieskiej chmury. Pod 230 musi być podpięty.

Nie, nie mamy już kota. Mieliśmy kiedyś, ale już nie. Co się stało na internecie? Wyszło, że to mogło być rzucanie wody z klimy, bo wstał długo.

Być może. O, już mi każą iść do domu, bo jest chłodno, a jak chłodno, to każą, bo jestem przeziębiony. Co sądzę o BMW X3? A propos, dzisiaj się nie udało.

Nie wiem, co się wydarzyło, że się nie udało. Trudno, szkoda. Mam nadzieję, że w poniedziałek wrócimy do rozmów. Jak wrócimy i się uda, to będziecie mieli fajne dojście do kupna samochodów.

Na razie tylko taki haczyk wam zarzucam, resztę później się dowiecie. No już idę, idę. Zabieraj się do sypialni. A zrobisz mi kawkę?

O tej porze? Chyba do domu już. No ja chcę kawkę. Kapucyno mi zrobisz?

Co? Nic ci nie zrobię. Do domu mówię. Ale ja mam niegrzeczną żonę.

Widzicie? On to pierwszy do domciu. Jeden się mnie słucha. O, już jazda, szefowa.

Widzisz, jakie traktowanie? Jak do psa mówi. Jak prosiłam, to efektu nie było. Słuchaj, jestem przeziębiony, dosyć mocno.

Ej, jak ja mam światło zapalić? Nie wiem, dobrać kontaktu. Ty masz taką manę. Zrób mi kawkę, bo jak nie, to sam sobie zrobię.

O tej porze powiedziałam. Mogę ci zrobić. No to zrób. Jezus Maria na kawie.

Nie, Radek, koniec. Proszę mi zrobić kawę natychmiast. Wiesz co? Nie ma.

Sanok, witam serdecznie. O, jest i Górski. Zdrówka. Żonę pod pachę i na spacer.

Tak, żona idzie na spacer do łóżka. To już jej czas, o tej godzinie chodzi do łóżka. Słona, importowane auta z USA, zero procent. O, to fajna wiadomość, Bartku.

Byłem kiedyś w kościele i powiedziałem księdzu, że chyba jestem opętany, bo ciągle słyszę głosy nad głową. A ksiądz mi powiedział, że jestem żonaty, a nie opętany. O, następny. Rafix musi mi jeszcze dopiekać.

Rafix, o tej godzinie kawa to jak najbardziej się należy. No widzisz, powiedzieli, że to bardzo zdrowe o tej godzinie wypić kawę. Ja zaraz biorę psa i idę dobić czternaście tysięcy kroków, bo dziś nie wyrobiłem. Górski, jak tam wakacje?

Już byłeś czy jedziesz? Pochwal się. O, ja pitolę, jakby mi kawy nie dała, to by miesiąc piechotą do pracy chodziła. Co myślisz o rocznicy Wołynia?

Wiecie co, tam naprawdę dużo ludzi straciło życie. Ja byłem 25. 06. A my dopiero jedziemy.

O, kolega ma super rację. Maluteńka kawusia, słabiusia, i do tego ciasteczko. A niech ci przyjdzie i zrobi ci szklankę o tej porze, chyba cię odjeło. Patrzcie, nic nie dostanę.

Widzicie, z czym ja się muszę męczyć. Jesteście świadkami w sądzie. X3 F25, spoko auto. Już powrót przedwczoraj.

Dziadkowi pół rodziny wybili. Dwa tygodnie w domu i co? A gdzie byłeś? Rozwód z winy żony.

Tak jest. Chyba będziemy w tym roku jechać. Na pewno Chorwacja, nie wiem, czy nie Czarnogóra albo Albania. Znajomi pojechali na Mazury, tydzień w przyczepie przesiedzieli.

U nas tak jasno, lampka świeci, już szarówka, ciemno, zimno. Nie, Krystian, nie zatrudnię Ukraińców w warsztacie. Słowenia, o i góry. Potem Chorwacja, wyspa Pag.

Super. A może polecisz jakiś kemping? Górski zna kempingi. Uważaj na pniaczki.

Do Turcji, ale dopiero w październiku. Może my też skoczymy. Ale przyczepą? Nie ty zwariowałaś?

Tak, siedem dni przyczepą do Turcji. Czemu nie? Za brak kawy zostawię ją tam. Jesteś przeziębiony, masz herbatę z miodem i nie pyskuj.

Wiem, że niektórzy nie mają finansów na przeziębienie i nie wkurzaj. Nie dyskutuj. A chociaż ciasteczko dostanę? Przestaniesz marudzić?

Daj mi ciasteczko i nie pyskuj. Do Turcji samolotem najlepiej. Agata poleci samolotem, ja pojadę przyczepą, spotkamy się po miesiącu. Kamperem byś się bał?

Nie, ja nie dojadę. Władysławowo, aktualnie deszcz. Wyspa taka przepiękna. My byliśmy na kempingu bez basenów, ale nie było potrzebne.

Ja myślałem o basenach, tylko na basen mogę jechać w Polsce. Nie wiem, czy nie lepiej wymoczyć pupę w słonej wodzie. Agata musi, bo ma łuszczycę. Chłop chory, a ciasteczek bronią.

Gorzej jak w obozie. Dokładnie. Danielku, słucham. Co Daniel powiedział?

Gorzej jak w obozie go traktują, chorego, nie dadzą ciasteczka, kawki. Ciasteczka łóżka się. Słuchaj, po to mam wysokie łóżko, że jak się obrócę, to z niego spadę. Masz już dwa, tylko przestań.

Zjem po live, nie przy was. Po co ci nakładałam teraz? Agata nie umie piec ciasteczek. Nie lubi.

Musiałby ktoś zostać z psem w przyczepie, a na plażę idziemy wszyscy. No dokładnie. Piesek się nie nadaje? On do Chorwacji absolutnie nie.

Demon, zobacz, dziś się pochorował, nic nie jadł. Całe ciasteczko by zjadł. Chcesz ciasteczko? Demonik, chcesz ciasteczko?

Może troszeczkę. Nie, żadnego jedzenia. Z szacunku do was nie mlaskam, nie jem, co najwyżej popijam, bo jesteśmy przeziębieni. Popatrz, przywitaj się ładnie.

Powiedz dzień dobry. Dobra, wstydzi się. Czy na nowym warsztacie będzie stara ekipa? Tak, tak, tak.

Jestem człowiekiem, który nie lubi żegnać się z ludźmi. Bardzo nie lubię. Strasznie cierpiałem, jak inni odchodzili. A mi co chwilę mówisz: to na razie.

No idź już sobie. Z ludźmi, a nie z takim gadem jak ty, który mi zabrał ciasteczko. Agata ma trudne dni. Ona chyba już jest taka z tych kwitnących, czy tam więdnących.

Ona już tam chyba wiecie, jak ten kwiatek. Garnier go nazwałeś. Znaczy, bo on wabi się Demon. To ten Benz okrągły koło A4?

Nie wiem, o co wam chodzi z tym Benzem. Mega pauza. Tak, mega pauza. Zaraz będą z Cieciory z moją, jestem dwadzieścia lat.

Też ma rację. Ty słuchasz tego dwadzieścia lat, a ja słucham trzydzieści. I kto powinien tu odstrzelić kogo? Widzisz, jak się będziesz męczył tyle co ja, to pogadamy.

Co ty, przecież herbatkę mi zrobiła bez cukru, z miodem jest. Nie pyskuj. Widziałeś, jaką herbatę dostałem? Jeszcze będzie krzyczeć.

Kultura jakaś by się należała. No właśnie. Nie dość, że ci zrobić, podać pod nos, to jeszcze marudzisz. Gdzie ta twoja kultura?

Klementynko, ratuj. A o EGR Szymon się spytał. Dobra, dzięki. Nie ma co narzekać, jednak troszkę kochają.

Ciasto jest, kawa jest. Nie ma kawy, herbata jest. Widzisz? Agatki długodystansowcem.

Ja z moją trzydzieści trzy lata jestem. Ma rację, Astro. I ty przeciwko mnie, Brutusie jeden. Ty dobra w tym Mercedesie.

Mechanika to jeden biznes, jak i prowadziłeś. Nie idź stąd. Nie. Jedyna herbata z prądem na przeziębienie.

No właśnie nie ma prądu. Nic nie da, ani cukru, ani prądu. Jak ja tu ledwo zdycham. Mechanikujemy już chyba z dwanaście lat.

Czy przeczytałem, Szymonie, twoją wiadomość? Nie wiem. Masz zarąbistą żonę, zawsze z nią wesoło. Pewnie.

Najlepsze było to, że mówię: poznam ją, ale trzeba ją poznać, żeby wychować od małego. Czyli jak miała trzynaście lat, poznałem ją, żeby wychowywać. I zobaczcie, jak ją wychowałem. Ona nie je mi z ręki, wręcz przeciwnie.

Nawet nie wystawię ręki, bo mi ją odgryzie. A mówi się: weź od małego i wychowuj. To mówię: wziąłem, jak ma trzynaście lat. Sprawdzę ją jeszcze przez trzynaście lat, zanim weźmiemy ślub.

No, trochę mniej, dziesięć lat mówię, przetestuję. Jak trzeba było, to na szczudłach chodziło, na brwiach potrafiła chodzić. Ale tak każdy ma z kobietą przed ślubem. Przed ślubem to bajka, zawsze taka piękniutka, umalowana.

Budzisz się w nocy, ona śpi, wszystko elegancko. A po ślubie człowiek boi się wchodzić do łóżka, bo nie wie, czy zastanie demona, czy własną żonę. Tak, częściowo demona. Pozdrawiam Toruń.

Widzisz mnie ostatni raz chyba. Tak, kochanie. A zostawiłeś mi chociaż jeden kawałek? Nie, właśnie coś chowa.

Nie próbuj. Patrzcie, jak ona sobie zrobiła całego arbuza w ćwiartki. To jest ostrzeżenie dla was, uważajcie, jak będziecie brać ślub. Jak są z tymi rowerami?

Nie wiem. Co może być przyczyną czarnego nalotu na końcówkach wydechu? Może być nieszczelność na dolocie albo przepala za dużo paliwa, wtryski leją. Albo niesprawny DPF czy katalizator.

Co byś obstawiał, jeśli mimo nowych zacisków, tarcz, klocków hamulec trzyma? Przewód hamulcowy, ten elastyczny, gumowy, może takie rzeczy powodować. Musisz się tylko uczyć mechaniki, skoro masz tylko dwanaście lat doświadczenia. Kiedyś mówiłeś coś o bączkach na ręcznym.

Nie pamiętam, czy mówiłem. O czym my gadamy? Ja już rozwiedziony, ale teraz druga kobieta kocha mnie razy mocniej niż poprzednia. No i bardzo dobrze, gratuluję.

Najważniejsze, żeby wam się układało. Dziękuję. Ja kawaler, bez kobiety jakoś jeszcze nie spotkałem. Jeszcze przyjdzie czas.

Maciej, dziękuję. Proszę bardzo. Dobra, słuchajcie, uciekamy. Coś mogę porobić jeszcze.

Może ciasteczko zjeść. Muszę się z wami pożegnać, bo na mnie czeka ciasteczko. To tylko złudzenie nowej pary. Dobra, dzięki, Radku.

Układa się elegancko. Miłego. Cieszę się niezmiernie, żeby wam się układało jak najlepiej. Ja nikomu nie jestem wrogiem.

Niech się każdemu darzy. Życzę wam tyle forsy i miłości, że nie będziecie w stanie tego przeżreć. No i zdrówka. Kasa, miłość i zdrówko.

To trzy rzeczy, które wam życzę. Strasznie dużo. Dobra. Szkoda, że mechanik z przymusu, nie z pasji.

Co ty, Krystian, opowiadasz? Z jakiego przymusu? Oprócz forsy jest wszystko. No to wiesz, to jest najwięcej.

Forsa wcale szczęścia nie daje, uwierz mi. Znaczy nie wiem, bo nie mam forsy, więc też ci nie powiem, czy daje, czy nie. Jaki był twój pierwszy biznes? Transport.

Dobra, uciekam. Trzymajcie się.