Zaczęło się od zwykłego popołudnia nad wodą, gdy nagle usłyszałem dźwięk, którego nie zapomnę do końca życia. Stałem na brzegu, słońce odbijało się w wodzie, a ja nie przeczuwałem, że za chwilę…

Zaczęło się od zwykłego popołudnia nad wodą, gdy nagle usłyszałem dźwięk, którego nie zapomnę do końca życia. Stałem na brzegu, słońce odbijało się w wodzie, a ja nie przeczuwałem, że za chwilę...

Kiedy Melanezyjczyk po raz pierwszy łapie rekina gołymi rękami, jego plemię patrzy na niego z zapartym tchem. To nie jest zwykły pokaz siły. To rytuał inicjacyjny, który decyduje o tym, czy chłopiec stanie się mężczyzną, czy na zawsze pozostanie dzieckiem we własnej społeczności. Technika przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a doświadczeni rybacy uczą młodych, jak czytać wodę, rozpoznawać zachowanie drapieżnika i nie bać się własnego ciała.

Thumbnail

Do wabienia używają kokosowych grzechotek, których dźwięk imituje ruch małych ryb. Martwa ryba na bambusowej tyczce zwabia rekina w określone miejsce, a zakrzywiony kij z pętlą robi resztę. Gdy tylko pętla zaciska się na cielsku, liczy się szybkość, pewność siebie i zimna krew. Hans Bauer, rybak z Niemiec, wychowywał się w porcie Sassnitz i całe życie spędził na Morzu Bałtyckim.

Każdy, kto dorastał w pobliżu tych wód, słyszał opowieści o obecności, która obserwuje łodzie z głębin. Hans pracował na kutrze w Bremerhaven i łowił dorsze oraz plamiaki. Pewnego dnia, gdy jego załoga ciągnęła sieci w rejonie basenu Bornholmu, po raz kolejny wyciągnęli starożytne włócznie tkwiące w rybach. Zabrał ze sobą aparat, żeby sfotografować wieloryby, ale zamiast tego uchwycił coś, co wypełzło z sieci.

Kształt przypominał syrenę albo stworzenie, o którym ludzie woleliby nie myśleć. Hans twierdził, że to morska istota, która od wieków poluje na ryby i wbija w nie swoje włócznie. Nikt nie potrafił mu zaprzeczyć. Dwaj bracia łowili ryby w rzece, gdy Daniel poczuł, że coś ciągnie jego wędkę z niezwykłą siłą.

Połów był ciężki, więc Daniel podszedł do brzegu, żeby wyciągnąć rybę. Udało mu się, ale wtedy z wody wynurzył się krokodyl słonowodny. Brat krzyknął, żeby uciekali, ale było już za późno. Krokodyl chwycił rybę i zniknął w nurcie.

Mężczyźni stracili połów, ale zachowali życie. Krokodyle potrafią być bezlitosne i to właśnie im przypomnieli sobie tego dnia. Kajakarze pływali po spokojnych wodach, gdy foka wynurzyła się nagle z oceanu i rzuciła w nich ośmiornicą. Jeden z mężczyzn został nią uderzony wprost w twarz.

Foka nie wyglądała na wrogą, raczej na rozbawioną. Te zwierzęta bywają niezwykle inteligentne i traktują ludzi jak nowe źródło rozrywki. Możliwe jednak, że broniła swojego terytorium i chciała zrobić wrażenie. Kajakarze przez długi czas nie mogli uwierzyć w to, co się wydarzyło.

Na plaży w prowincji Krabi w Tajlandii miejscowy rybak znalazł w kwietniu 2023 roku stworzenie, które wyglądało jak wyjęte z kreskówki. Ciało przypominało rybę, ale głowa była ogromna, z wyłupiastymi oczami i pyskiem pełnym ostrych zębów. Długie ramiona zakończone pazurami wystawały z boków. Stworzenie miało około czterech metrów długości, a jego pokryte łuskami ciało było śliskie w dotyku.

Eksperci morscy wysłali zespół, ale nikt nie potrafił jednoznacznie określić, co to za istota. Jedni mówili o rzadkiej rybie głębinowej, inni o prehistorycznym gatunku, który przetrwał do dziś. Byli też tacy, którzy podejrzewali mutacje genetyczne wywołane zanieczyszczeniem środowiska. W Egipcie, w okolicach Dahabu, nurkowie odkryli coś, co wydaje się niemożliwe.

Wystarczy otworzyć usta pod wodą, a przybija do nich wargatek sanitarnik, ryba, która czyści zęby ze wszystkich resztek jedzenia. Te niewielkie stworzenia żywią się glonami i pasożytami, a hipopotamy szczególnie je uwielbiają, bo ryby oczyszczają ich skórę. Niektórzy nurkowie zamiast płoszyć ryby, celowo je karmią i pozwalają im pracować. W 2019 roku na Jamajce grupa mężczyzn łowiła ryby w rzece Jacks, gdy natknęli się na ogromne stworzenie zwisające z drzewa na linie.

Wyglądało jak żaba, ale wielkością przypominało małe zwierzę. Przestraszeni uciekli, potem wrócili z dzidą i zrobili zdjęcie. Oficer środowiskowy potwierdził, że obraz może być prawdziwy, chociaż niektórzy badacze wątpili, by jakakolwiek żaba mogła urosnąć do takich rozmiarów. Podejrzewano żabę byczą, która zazwyczaj osiąga około dwudziestu centymetrów, ale zdarzają się większe okazy.

Płazy te sprowadzono na Jamajkę w latach sześćdziesiątych w celach konsumpcyjnych, ale miejscowi uznali je za nieatrakcyjne i przerażające, więc plan upadł. W Malezji, na wodach Oceanu Spokojnego, młodzi chłopcy wciąż przechodzą przez starożytne testy inicjacyjne. Salem, doświadczony rybak, który całe życie spędził na łowieniu rekinów, pełni rolę mentora. Młodsi uważają, że jest już za stary, ale nikt nie zna morza tak jak on.

Każdy rybak ma własne sekrety przekazywane z ojca na syna. Salem używa przynęt, które zwabiają rekiny w zasięg jego lassa, ale jego prawdziwa siła leży w cierpliwości. Łapanie rekina gołymi rękami wymaga odwagi, ale też głębokiego szacunku dla drapieżnika. Krzysztof Kolumb i jego żeglarze spędzali tygodnie na zimnym, samotnym morzu.

Nic dziwnego, że brali lwy morskie za syreny. Dziś internet pełen jest ludzi próbujących udowodnić, że syreny istniały naprawdę. Jeden z filmów pokazuje szkielet, który według niektórych należy do mitycznej istoty. Eksperci mają jednak prostą odpowiedź – to szkielet ssaka morskiego, a nie syreny.

Pirania nadterrara to najbardziej agresywny gatunek piranii. Na nagraniu mężczyzna przywiązuje do liny żywego kurczaka i wpuszcza go do wody. W ciągu kilku sekund tysiące ryb rozrywa ptaka na strzępy. Piranie słyną z ostrych jak brzytwa zębów i potężnych szczęk.

Najczęściej spotyka się je w Amazonce. Chociaż krążą historie o ludziach pożartych przez te ryby, takie przypadki są niezwykle rzadkie. Mimo to lepiej zachować ostrożność w ich wodach. We wrześniu 2024 roku rybak u wybrzeży Stambułu zauważył unoszący się na wodzie żelazny przedmiot.

Przywiązał go do łodzi i wyciągnął na brzeg. Kiedy przechylili obiekt, okazało się, że ma przyczepione materiały wybuchowe. Natychmiast zaalarmowano władze, które ewakuowały okolicę, w tym pobliską restaurację. Zespół saperów zdemontował ładunek do dalszych badań.

Mężczyźni, którzy początkowo myśleli, że to kawałek złomu, szybko zdali sobie sprawę, jak wielkim niebezpieczeństwem żonglowali. Ryan, tiktoker z New Bedford w Massachusetts, zbudował setki tysięcy obserwujących, dokumentując swoje spotkania z morzem. Twierdzi, że widział syreny na własne oczy i nagrał ich dźwięki. W jego filmach słychać przeraźliwe krzyki, które według niektórych wypowiadają jego imię.

W jednym z nagrań uchwycił podobno ogromne stworzenie z długim ogonem pływające w oceanie. Czy syreny naprawdę istnieją? Jego widzowie wciąż dyskutują. W Portmore na Jamajce cały most zatrzymał się, gdy pod nim odkryto ogromnego krokodyla.

Dwóch mężczyzn próbowało go schwytać, żeby nie skrzywdził innych. Na Jamajce krokodyle są gatunkiem chronionym i uznawanym za zagrożony. Chociaż intencje były dobre, nikt nie odważył się wejść do wody. Na szczęście nikt nie wpadł do rzeki, bo trudno sobie wyobrazić, co mogłoby się wydarzyć.

U wybrzeży Przylądka Agulhas w RPA dwudziestosiedmioletni student Don Marks złowił rybę z zamkniętym pyskiem. Kiedy ją otworzył, zobaczył coś przerażającego – pasożyta zjadającego język, który zajął miejsce języka ryby. Ta wesz, rodzaj izopoda, wnika przez skrzela i odcina dopływ krwi do języka, powodując jego rozkład. Potem przejmuje jego funkcję.

Pasożyt rodzi się jako samiec, a po osiągnięciu odpowiedniego wieku zmienia płeć na żeńską. Chociaż ryba traci krew, pasożyt nie wyrządza większych szkód. Co ciekawe, wesz ginie razem z żywicielem, co wskazuje na delikatną równowagę między nimi. Na wodach Zatoki Perskiej rybacy zauważyli ogromne stworzenie unoszące się na powierzchni.

Nikt nie odważył się podejść bliżej. Szacowano, że mierzy około dziesięciu metrów. Nie wiadomo, czy to wieloryb, rekin, czy prehistoryczna bestia wyrzucona z głębin. Jedna z teorii głosi, że stworzenie zostało zaatakowane przez innego morskiego potwora, co czyni je jeszcze bardziej tajemniczym.

Nurkowie myśleli, że w wodzie czai się rekin, ale to była tylko orka. Tobi i jego towarzysze cieszyli się chwilą, chociaż widok płetwy wystającej z wody musiał przyprawić ich o szybsze bicie serca. Orki polują na foki i delfiny, ale nurkowanie w ich towarzystwie jest w zasadzie bezpieczne, o ile trzyma się je na oku. Na Alasce orki potrafią ścigać łodzie rybackie i kraść połów.

Jedna z łodzi była ścigana przez ponad osiemnaście godzin. Rybak na komercyjnym kutrze, płynący nocą przez ocean, usłyszał śpiew. Zanim zdążył sięgnąć po kamerę, zdał sobie sprawę, że to syreni głos. Na nagraniu widać stworzenia przepływające po obu stronach łodzi z przerażającą prędkością.

Ocean jest ogromny, a my wiemy o nim tak niewiele, że takie filmy budzą pierwotny strach. Rosyjscy rybacy mieli rzadkie spotkanie z kałamarnicą olbrzymią. Stworzenie wynurzyło się z głębin i próbowało porwać ryby wyciągane z morza. Rybacy użyli długiego kija, żeby odeprzeć kałamarnicę i chronić swój połów.

Z mieszanką napięcia i ulgi wiwatowali, gdy bestia wycofała się w ciemność. Kałamarnice olbrzymie osiągają nawet dwanaście metrów długości i są jednymi z największych bezkręgowców na Ziemi. Największy znaleziony osobnik mierzył osiemnaście metrów i ważył prawie tonę. Polują za pomocą dwóch macek z ostrymi przyssawkami, a następnie rozrywają ofiarę potężnym dziobem.

Fire fishing to metoda, którą praktykuje się tylko w jednym miejscu na świecie – w małym portowym miasteczku Jinshan na Tajwanie. W sezonie tajfunów rybacy podpalają emeraldowe wody. Używają kamieni zawierających siarkę, które wytwarzają łatwopalny gaz. Zapalają bambusowe pochodnie zawieszone z tyłu łodzi i przez całą noc, nawet do dwunastu godzin, przyciągają tysiące sardynek.

Co roku odbywa się festiwal, podczas którego turyści mogą obserwować ogniste łodzie. Mieszkańcy Brewarriny nazywają swoje pułapki na ryby najstarszymi na świecie strukturami stworzonymi przez człowieka. Położone wzdłuż rzeki Barwon w Nowej Południowej Walii, były niegdyś ważnym miejscem spotkań rdzennej ludności. Kiedy woda opada, widać ułożone w specjalny sposób kamienie.

Dawniej ryby kierowano przez małe otwory, które szybko zamykano kamieniami. Pułapki działały przy różnych poziomach wody i okazały się odporne na silne prądy. W 2005 roku wpisano je na listę dziedzictwa narodowego, a lokalni twierdzą, że mają około czterdziestu tysięcy lat. Rybak z Nebraski, podczas zawodów wędkarskich w sierpniu 2020 roku, utknął żyłką o skałę.

Postanowił podpłynąć kajakiem, żeby ją uwolnić. Zamiast tego znalazł skamieniałą rybę, którą początkowo wziął za szkielet suma albo jelenia. Zrobił zdjęcia i wrzucił je do internetu. W ciągu kilku minut telefon zaczął brzęczeć.

Wszyscy mówili to samo – to skamielina sprzed dziewięćdziesięciu milionów lat. Biolog z Korpusu Inżynierów Armii potwierdził, że to prehistoryczna ryba drapieżna. W południowej Brazylii nagrano stworzenie ze świecącymi oczami, które zaczęło gonić łódź w środku nocy. Wielokrotnie wyskakiwało z wody, przerażając wędkarza.

Nikt nie potrafił jednoznacznie powiedzieć, co to było. Nudling suma to metoda, która wymaga włożenia gołej ręki w otwór na dnie rzeki. Sum gryzie w samoobronie, a to pozwala wyciągnąć go z kryjówki. W Oklahomie odbywa się nawet coroczny konkurs na największego suma złowionego tą techniką.

Jedna rodzina spędziła ponad siedem godzin, próbując złapać suma ważącego dwadzieścia trzy kilogramy. W 2005 roku w Mekongu złowiono suma o długości 2,7 metra i wadze trzystu kilogramów. Trzeba być śmiałkiem, żeby włożyć rękę do ciemnej dziury, nie wiedząc, co tam siedzi. Trzynastego sierpnia 2018 roku z jeziora Ontario wydobyto historyczny relikt kanadyjskiego lotnictwa.

Model samolotu Avro Arrow, wystrzelony podczas testów w 1954 roku, spoczywał na dnie przez ponad sześćdziesiąt cztery lata. Program został kontrowersyjnie anulowany w 1959 roku, a wiele prototypów zniszczono. Odzyskanie tego modelu stanowiło krok w wysiłkach na rzecz zachowania dziedzictwa lotniczego Kanady. Pewien syn wybrał się na ryby z ojcem po raz pierwszy w życiu.

Kamera nagrywała, gdy uczył się podstaw wędkarstwa. Niemal natychmiast ryba chwyciła przynętę. Kiedy ją wyciągnął, serce przeciętnego człowieka stanęłoby na chwilę. Prowincja Alberta słynie z rekordów połowu szczupaka północnego.

Największy złowiony osobnik mierzył 115,6 centymetra i ważył siedemnaście kilogramów. Te drapieżniki mają wydłużone ciała, ostre zęby i charakterystyczne plamki na łuskach. Żywią się głównie rybami i innymi kręgowcami. W lipcu 2023 roku Greg Paette i Randy Kenny zostali wyrzuceni do oceanu, gdy humbak wyskoczył z wody i uderzył w ich łódź.

Usłyszeli trzask, a dziób przechylił się do góry. Kenny nie miał czasu, żeby chwycić kamizelkę ratunkową, więc wskoczył do wody. Paette miał na sobie nadmuchiwaną kamizelkę, która aktywowała się automatycznie. Zapamiętał głowę wieloryba spadającą na silnik.

To był obraz, który na zawsze pozostał w jego pamięci. Zespół River Monsters wyruszył w Arktykę, żeby zbadać rekina grenlandzkiego. Pomagali Simi, lokalnemu Eskimosowi, złapać jedno z tych nieuchwytnych stworzeń. Kiedy wyciągnęli ogromnego rekina przez wąski otwór w lodzie, zdali sobie sprawę, że otwór jest za mały.

Musieli odrąbać więcej lodu. Simi wiedział, że mięso nakarmi jego psy przez wiele tygodni, ale wcześniej trzeba je było peklować, bo było toksyczne. W żołądku rekina znaleźli między innymi kawałek sieci rybackiej. Na środku oceanu, ciemną nocą, żeglarze zawsze czuli instynktowny strach przed czymś niewidzialnym.

Jeden z filmów pokazuje bladą rękę wyciągającą się z wody. Nie wiadomo, gdzie to nagrano, ani do jakiego stworzenia należała. Jeśli to prawda, trudno przestać myśleć o tym, co jeszcze czai się w głębinach. Isac Burmaki łowił ryby z kajaka, gdy nagle z wody wyskoczył rekin i ukradł mu zdobycz.

Rano miało być spokojnie, ale zamiast tego wędkarz wpadł w panikę. Na szczęście nie wpadł do wody. Udało mu się szybko zareagować i wypuścić rybę. Nagranie obejrzało ponad trzynaście milionów ludzi, a Isac nadał rekinowi imię Chompi.

Na szczęście to nie był sześciometrowy żarłacz biały. W styczniu 2019 roku rybak Brian Davey opublikował na Twitterze zdjęcie ogromnego obiektu, który wyciągnął w sieci. Użytkownicy szybko go rozpoznali – to była jednotonowa mina spadochronowa z czasów II wojny światowej. Bomby o długości około 2,5 metra zrzucano z samolotów, a spadochron pozwalał im detonować przed dotarciem do ziemi.

Ich promień rażenia sięgał stu metrów. Nawet kilkadziesiąt lat po wojnie takie znaleziska wciąż stanowią śmiertelne zagrożenie. Tajski rybak Deshaza w listopadzie 2020 roku wyciągnął z wody stworzenie z dwudziestoma długimi nogami. Początkowo myślał, że to gałąź, dopóki się nie poruszyła.

Okazało się, że to ciemna rozgwiazda z piór, która żywi się planktonem i zwykle zamieszkuje dno oceanu. Kobieta na filmie złowiła tuńczyka ważącego niewiarygodne czterysta pięćdziesiąt kilogramów. Tuńczyk pospolity to największy gatunek tuńczyka i może dorastać do dziesięciu metrów. Złowienie takiej ryby wymaga ogromnej siły i umiejętności.

Grupa rybaków w Chinach wyciągnęła z rzeki Heilongjiang kolosalną bestię ważącą 617 kilogramów. Chenin, szczęśliwy rybak, potrzebował pomocy jedenastu przyjaciół, żeby załadować rybę na nosze. Okazało się, że to jesiotr kaługa, samica niosąca aż milion dwieście tysięcy jaj. Jaja ostrożnie zebrano i sztucznie zapłodniono, a młode wypuszczono z powrotem do rzeki.

Kaługi to jedne z największych ryb słodkowodnych na świecie, istnieją od około stu trzydziestu milionów lat, ale są poważnie zagrożone przez przełowienie. Hydrocynus goliat to najgroźniejsza ryba Afryki. Może urosnąć do 1,5 metra i ważyć do siedemdziesięciu kilogramów. Żywi się głównie w dorzeczu Konga, a od czasu do czasu zjada nawet małe krokodyle.

Jeremy Wade z programu River Monsters wyruszył na poszukiwanie tej gigantycznej ryby wraz z przyjaciółmi. Dwaj wędkarze z Galveston w Teksasie łowili w rzece, gdy nagle pojawiła się groźnie wyglądająca ryba o czarnych jak smoła łuskach. To był aligator gar, gatunek słodkowodnej ryby, która może osiągnąć ponad trzy metry długości. Ma długi pysk wypełniony ostrymi zębami i grubą, pancerną skórę.

Ze względu na rozmiar jest z natury bardzo drapieżna. Brandon łowił wzdłuż mglistego wybrzeża Bixsur, gdy gęsta mgła zasłoniła mu widok. Ustawił kamerę GoPro i dopiero później, przeglądając nagranie, zauważył tajemnicze stworzenie poruszające się w wodzie po przejściu dużej fali. Mogło to być cokolwiek – delfin, żarłacz biały albo masywny wieloryb.

Niektórzy wiążą takie obserwacje z mitami o wężach morskich lub legendarnym Old Man of the Sea. Indonezyjski rybak Abdullah Nuren znalazł w sieci ciężarną samicę rekina. Kiedy otworzyli jej brzuch, odkryli trzy młode. Dwa przypominały matkę, ale trzeci miał duże, okrągłe oczy pod nosem i wyglądał jak postać z kreskówki Baby Shark.

Nuren zabrał rekina do domu, a rodzina pomogła zachować go jako talisman na szczęście. Sąsiedzi przychodzili, żeby obejrzeć cudowne stworzenie. Eksperci uważają, że rekin mógł mieć wrodzoną wadę zwaną częściową cyklopią. W kwietniu 2023 roku zdjęcie gigantycznej ryby z twarzą przypominającą małpę stało się wiralowe.

Podobno złowiono ją w Trynidadzie. Mike Holston, specjalista od egzotycznych zwierząt, rozpowszechnił historię o algierskiej rybie goryla, która rzekomo żywi się wielorybami. Twierdzenie to zostało jednak obalone jako mit. Rybacy natknęli się na ogromnego węża, ale szybko przybył zespół ekspertów.

To była anakonda, jeden z największych i najniebezpieczniejszych węży na świecie. Rybacy z siecią i gołymi rękami złapali jej głowę, a następnie zanieśli z powrotem do wody i wypuścili na wolność. Na Florydzie dwaj mężczyźni łowili ryby do filmu dokumentalnego, gdy nagle wielka barakuda o długości półtora metra wyskoczyła z wody do ich łodzi. Oba mieli szczęście, że zachowali zimną krew.

Barakudy mają potężne szczęki i są niezwykle szybkie, a ich zęby przypominają piranie. W 2016 roku rybacy odkryli na dnie Loch Ness model potwora. Okazało się, że to rekwizyt stworzony na potrzeby filmu Prywatne życie Sherlocka Holmesa z 1970 roku. Zaprojektował go Wally Veevers, ale podczas produkcji usunięto garby, uznając je za nierealistyczne.

Model stał się mniej wyporny i zatonął. Odkryto go ponownie dopiero pięćdziesiąt lat później. W listopadzie 2022 roku naukowcy odkryli u wybrzeży Alaski kamienną pułapkę na ryby starszą niż jedenaście tysięcy lat. To najstarsze tego typu znalezisko na świecie.

Poprzednie datowane były na około siedem i pół tysiąca lat. Odkrycie przesuwa oś czasu zamieszkania rdzennej ludności w regionie o ponad tysiąc lat. W pobliżu Ingoja w Norwegii znaleziono wieloryba bieługę z uprzężą na szyi. Etykieta wskazywała na Petersburg, a uprząż miała uchwyt na kamerę.

Okazało się, że rosyjska marynarka trenuje z wielorybami. Po zdjęciu uprzęży bieługa pozostała przyjazna i bawiła się z ludźmi, ale musiała uciec od tego, kto ją trzymał. Roman Fedorstow, rybak pracujący na komercyjnych trawlerach, regularnie wyciąga z głębin dziwaczne stworzenia. W jego kolekcji znalazły się ryby z postrzępionymi zębami, wyłupiastymi oczami i wypustkami przypominającymi macki.

Jego obserwatorzy szybko nadali im przydomki – mały smok, chupacabra, stworzenie z dwiema głowami. Wiele z tych ryb to chimery, znane również jako rekiny duchy. W afrykańskiej wiosce rodzice opowiadali dzieciom o wodnych ludziach i przestrzegali przed chodzeniem na plażę samemu. Jeremy Wade wyruszył, żeby zbadać sprawę znikających rybaków.

Według społeczności za zaginięcia odpowiadała syrena o imieniu Water Mama. Wdowa po jednym z rybaków opowiedziała, że jej mąż zniknął podczas podróży w górę rzeki, a jego łódź odnaleziono bez niego. Według niej wodna mama to istota z rybim ogonem, długimi włosami i jasną skórą. Trzyletnia Lakste Brum porównała żółwia do dinozaura.

To był żółw sępi, ogromny gatunek występujący w Ameryce Północnej, znany z potężnych szczęk i agresywnego zachowania. Ojciec, który go złapał, zrobił sobie z nim zdjęcie, a potem wypuścił z powrotem do rzeki. Szacowano, że ten konkretny osobnik miał sto lat. W Rijadzie w Arabii Saudyjskiej dwóch rybaków i kamerzysta próbowali złapać coś, co uważali za diabła.

Przez całą ciemną noc podnosili sieci, a stworzenie za każdym razem uciekało. Dopiero przy brzegu udało im się je schwytać. Nie wiadomo, czy film jest prawdziwy, ale sam pomysł mrozi krew w żyłach. Roman Fedorstow znalazł na Morzu Norweskim stworzenie, które jego obserwatorzy nazwali małym smokiem.

Post na Instagramie zebrał ponad dwadzieścia dwa tysiące polubień. Ryba wyglądała jak mityczna bestia, ale została zidentyfikowana jako chimera. Na Syberii rybak Aleksiej Wołkow złowił w rzece Irtysz dwie ryby z rogami zakrzywionymi do tyłu. Według niego to mutacje spowodowane resztkami paliwa rakietowego.

Mężczyzna zakonserwował i wysuszył ich głowy. W lutym 2014 roku posąg starożytnego Apolla z brązu, odkryty u wybrzeży Gazy, zniknął z pola widzenia. Pojawił się na krótko w serwisie eBay z ceną wywoławczą pięciuset tysięcy dolarów. Rybak Jawdat Abu znalazł go na wpół zakopany w piasku, leżąc w wodzie około stu metrów od brzegu.

Złoty kolor sprawił, że początkowo myślał, że to złoto. Po czterech godzinach wysiłku jego rodzina wydobyła posąg. Okazało się, że jest z brązu i ma około 2500 lat. W głębinach wokół Australii odkryto rybę bez twarzy.

Nie miała oczu ani ust, ale potrafiła przetrwać. To dopiero drugie takie znalezisko w historii. Pierwszy raz rybę bez twarzy napotkano w 1873 roku podczas wyprawy statku HMS Challenger w pobliżu Papui Nowej Gwinei. Na Florydzie Garyson Shepard łowił przy podwodnym wraku statku za pomocą harpuna.

Za każdym razem, gdy złapał rybę, pojawiał się goliat atlantycki i kradł mu zdobycz. Jedna z tych ryb potrafiła z łatwością ciągnąć mężczyznę ważącego około stu kilogramów przez wodę. W 2014 roku tajwańscy rybacy wyciągnęli z głębin rekina goblina ważącego osiemset kilogramów i mierzącego prawie pięć metrów. Była to dorosła samica niosąca sześć młodych.

Rekiny gobliny nazywane są żywymi skamielinami, bo ich linia sięga stu dwudziestu pięciu milionów lat wstecz. Rybacy zwijali sieci, gdy zauważyli ciemną masę pod falami. Kiedy wyciągnęli ją na powierzchnię, ujrzeli ogromne stworzenie o pasiastym, wyraźnym ubarwieniu. Stanęli przed wyborem – zabrać rybę do ekspertów czy zwrócić ją morzu.

W Papui rybacy złowili stworzenia, których nigdy wcześniej nie udokumentowano. Jedno z nich przypominało gigantycznego aksolotla wielkości rekina. Aksolotle to płazy neoteniczne, które zachowują młodzieńcze cechy przez całe życie. Zwykle mierzą od dwudziestu trzech do trzydziestu centymetrów, ale ten okaz był znacznie większy.

Ich zdolność do regeneracji kończyn, a nawet części mózgu, od lat fascynuje naukowców. Jeremy Wade odkrył legendę o Kappa, stworzeniu żyjącym w rzekach Japonii. Mieszkańcy wiosek ostrzegali dzieci przed wodą, bo Kappa zwabia ludzi do podwodnego świata, usuwa im narządy i kradnie dusze, chwytając magiczną kulę zwaną shirikodama. Biegaczka wybrała alternatywną trasę wzdłuż plaży i znalazła rybę podobną do warana z Komodo.

Stworzenie miało półtora metra długości, twarde łuski i wyglądało jak coś z głębin. Niektórzy sugerowali, że to podgatunek jesiotra, przypominający formy sprzed milionów lat. U wybrzeży Kalifornii nurkowie filmowali ławicę ryb, gdy z wody wynurzył się gigantyczny humbak i niemal połknął jednego z nich. Na szczęście wieloryb polował na ryby, a nie na ludzi.

Gdyby nurkowie wiedzieli o jego obecności, prawdopodobnie wróciliby na łódź znacznie wcześniej. Członkowie The Motor City Magnet Fishers łowili magnesami w rzece Detroit, gdy wyciągnęli trzy kociołki związane z rytuałami voodoo. Znaleźli też narzędzia, podkowy i różaniec. Kociołki często służą jako naczynia do przyrządzania mikstur, a przedmioty osobiste zwiększają skuteczność rytuałów.

Jemeńscy rybacy w Zatoce Adeńskiej natknęli się na tuszę wieloryba, ale prawdziwym skarbem okazała się bryła ambry ważąca 127 kilogramów. Wiedzieli, że w przemyśle perfumeryjnym taka ambra jest bezcenna – można ją sprzedać za ponad sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów. Magazyn, w którym ją przechowywali, musiał być strzeżony przez uzbrojoną ochronę. Pięciu rybaków ze Sri Lanki zmarło po wypiciu zawartości butelki znalezionej na morzu.

Myśleli, że to alkohol. Jedyny ocalały członek załogi trafił do szpitala w stanie krytycznym. Do dziś nie wiadomo, co było w butelce – zepsuty alkohol czy trucizna.

Ta historia pokazuje, że ocean potrafi być zarówno hojny, jak i bezlitosny, a każdy połów niesie ze sobą niewiadomą.