Moja żona i ja wybraliśmy się na trzydniowe wesele jej przyjaciółki, a na drugi dzień, gdy przyszliśmy na brunch, ona spojrzała na moją żonę i powiedziała: “O, wyglądasz… wygodnie.” Ton, jakim…

Moja żona i ja wybraliśmy się na trzydniowe wesele jej przyjaciółki, a na drugi dzień, gdy przyszliśmy na brunch, ona spojrzała na moją żonę i powiedziała: "O, wyglądasz... wygodnie." Ton, jakim...

Żona mojego przyjaciela wyszła za mąż kilka lat temu. Zrobiła z tego trzydniowe wydarzenie z wieloma posiłkami i dwiema ceremoniami, każda z innym dress codem. Pierwszego dnia była kolacja, która zaczęła się o 21:00 i trwała trzy godziny, po której zmusiła wszystkich do tańca. Dołączyliśmy do posiłku, ale ponieważ był to dzień powszedni, powiedzieliśmy jej, że nie możemy iść tańczyć.

Thumbnail

Następnego dnia na jej brunchu opowiadała, jak świetnie się bawili tańcząc, i że nawet starsi ludzie i dzieci tańczyli. Zbyłem to uśmiechem. Potem odbyły się dwie ceremonie tego samego dnia. W końcu wydarzenie miało się zakończyć kolejnym brunchiem trzeciego dnia.

Byliśmy już wykończeni, bo nie jesteśmy imprezowiczami. Chcieliśmy po prostu być mili i uczestniczyć. Więc rano przed brunchiem wstaliśmy wcześnie, ubraliśmy się w czwarty strój na to wydarzenie, a moja żona zrobiła włosy i makijaż po raz czwarty. Poszliśmy na brunch.

Kiedy dotarliśmy, przyjaciółka mojej żony przywitała nas i powiedziała: “O, cześć, kochanie. Wow, wyglądasz… wygodnie. ” Powiedziała to z oceniającym tonem, jakby sugerowała, że moja żona nie stara się wystarczająco, co było bzdurą.

Moja żona starała się to zignorować, ale ja zdecydowałem, że ta przyjaciółka to po prostu wredna osoba i będę jej to powoli oddawać przez lata. Od tamtej pory, przy różnych okazjach, dawałem jej tak zwane komplementy. Mówiłem coś w stylu: “Uwielbiam, że nie przejmujesz się próżnością. Idziesz w naturalnym looku i kogo obchodzi, co myślą inni?

” Albo: “Wyglądasz super wygodnie. ” I powtarzałem różne warianty tego wiele razy. Mówiłem też: “Chciałbym mieć twoje podejście do przychodzenia kiedy chcesz, ale ja zawsze muszę być na czas. ” I tak dalej.

Najlepsze jest to, że zawsze widzisz, jak jej trybiki się kręcą, gdy próbuje rozgryźć, czy to komplement, czy nie. I będę to robić, dopóki ta osoba nie zniknie z naszego życia albo jedno z nas nie umrze. Wielkie brawa dla autora za robienie tego w imieniu żony. Myślę, że wielu się zgodzi, że żona autora dobrze wyszła za mąż.

Uwielbiam też to, że przyjaciółka żony nigdy nie wie, czy to komplement, czy nie. Najlepszy komentarz pod tym postem mówi: “Inne komplementy do rozważenia na przyszłość: 1. Nie każdy może udźwignąć taki look, ale ty na pewno próbowałaś. 2.

Twoja fryzura naprawdę wyszczupla twarz. 3. Twój dom jest taki… zamieszkany.

4. Jesteś taka czarująca, kiedy się starasz. 5. Chciałbym być tak wygodny jak ty w tym stroju.

6. Uwielbiam, że nie obchodzi cię, co inni myślą. Jakie to zabawne. Zazdroszczę ci odwagi.

” A mój osobisty faworyt to: “Nigdy nie mam dość widoku tego stroju. ” Niektórzy ludzie są naprawdę bezlitośni. Mieszkam w małej ślepej uliczce, nic specjalnego, po prostu przeciętna okolica. Mój podjazd mieści dwa samochody, mój i męża, idealnie.

I przeważnie wszyscy tu pilnują swoich spraw, z wyjątkiem mojego sąsiada, nazwijmy go Jack. Z jakiegoś powodu ten facet myśli, że mój podjazd to dodatkowy parking dla jego rodziny i znajomych. Za pierwszym razem myślałam, że to pomyłka. Samochód jego brata tam stał, a on powiedział, że to tylko chwila.

Tydzień później jakiś jego znajomy coś podrzucał. Nie podobało mi się to, ale uznałam, że nie warto robić afery. Ale to się powtarzało. Wracałam z pracy, a jestem pielęgniarką, więc czasem padam z nóg, a na podjeździe stoi jakiś obcy samochód, blokując mnie.

Pewnej nocy musiałam zaparkować pół ulicy dalej i nieść pięć siatek z zakupami, bo ciężarówka jego kumpla zajmowała moje miejsce. Za każdym razem, gdy coś mówiłam, on robił ten głupi półuśmiech i mówił: “O, tak, przepraszam. Zaraz znikną, zaufaj mi. ” Jakbym to ja była problemem.

I w końcu przelało się. Wracam późno w piątek po 12-godzinnej zmianie. Wciąż w scrubsach, głodna, z jedzeniem na wynos, które stygnie na siedzeniu pasażera, a tu stoi wielki biały SUV idealnie na środku mojego podjazdu. Nawet nie z boku, tylko całkowicie blokuje wjazd.

Pukam do jego drzwi, brak odpowiedzi. Dzwonię do Jacka, w końcu odbiera. Mówi nonszalancko: “O, to teściowie. Będą tylko kilka godzin.

Zaparkuj na ulicy. To nie problem. ” I to był koniec. Zadzwoniłam po lawetę.

Tak, w mojej okolicy, jeśli ktoś blokuje prywatny podjazd, możesz od razu wezwać pomoc. Laweta przyjechała w 20 minut. SUV zniknął, zanim zjadłam połowę frytek. Godzinę później ktoś wali w drzwi.

Jack jest czerwony, teściowie krzyczą w tle, a on mówi, że nie musiałam posuwać się tak daleko. Odpowiedziałam: “Powiedziałeś, że to nie problem, więc potraktowałam to jak nie problem. ” I zamknęłam mu drzwi przed nosem. Musieli zapłacić prawie 300 dolarów, żeby odzyskać samochód.

I od tamtej pory mój podjazd jest zawsze czysty, nawet na “chwilkę”. Pracuję jako nocny audytor w hotelu. Kilka tygodni temu, gdy hotel był w pełni zarezerwowany, jeden gość poskarżył się na zapach marihuany z pokoju. Zapytałam, z którego pokoju, i poszłam tam zapukać.

W pokoju była grupa ośmiu, dziewięciu osób. Powiedziałam im, że ktoś zgłosił zapach, i zapytałam, czy to oni. Pokój nie pachniał mocno, ale było jasne, że palili przed wejściem do hotelu. Zapewnili, że nie, więc zostawiłam to.

Nie mogę przeszukać pokoju, a oni byli cicho, więc przeprosiłam i wyszłam. 10 minut później ten sam gość dzwoni na dół. Tym razem mówi: “Wiem, że pewnie nie możesz wezwać policji, ale ja mogę, jeśli chcesz. ” Odpowiadam: “Nie, proszę pana.

Nie musi pan dzwonić na policję. Sprawdzę ich ponownie. ” On na to: “Ale mogę. Tylko daj znać.

” Tym razem tylko przechodzę obok pokoju. Nadal nic nie czuję. W moim hotelu zapach dymu czuć od razu po wyjściu z windy. Wracam na dół i oglądam Daredevila, gdy ten gość wchodzi do lobby.

Pytam: “Czy potrzebuje pan czegoś? ” On mówi: “Nie, czekam na kogoś. ” Rozpoznałam jego głos jako tego, który dzwonił. Po 20 minutach wchodzi policjant, którego znam, bo był tu wcześniej.

Mówi, że dostał zgłoszenie. Odpowiadam, że nie dzwoniłam. Wtedy ten gość wtrąca się: “To ja dzwoniłem. Myślę, że ktoś obok pali trawkę, a ta głupia pracownica nic z tym nie robi.

” Policja idzie na górę, rozmawia z gośćmi, wraca. Pytam, czy coś znaleźli. Oczywiście, że nie. Przepraszam za marnowanie ich czasu.

I tu moja zemsta. Mamy formularz, który goście podpisują, że jeśli będą zakłócać spokój innych, możemy ich poprosić o opuszczenie hotelu. Dotyczy to hałasu, nękania itp. Poprosiłam policjantów, żeby zostali chwilę.

Dzwonię do tego gościa i informuję, że naruszył naszą politykę i ma natychmiast opuścić hotel. A on właśnie zameldował się na cztery noce. Oczywiście, że się sprzeciwia. Krzyczy przez telefon, że nie wyjdzie.

Poprosiłam policjantów, żeby poszli ze mną na górę i razem wyprowadziliśmy go z hotelu. Powinien był mnie posłuchać. Nie tylko to było drobne, ale w pełni zasłużone. Może pozwól personelowi hotelu załatwiać sprawy.

I mam nadzieję, że się nauczył. Tym bardziej satysfakcjonujące, że wyrzucono go pierwszej nocy. Pewnego dnia, gdy miałam wolne, miałam ochotę na kanapkę w porze lunchu w upalny dzień. Poszłam do najbliższego Subwaya i stanęłam w kolejce.

W południe było sporo ludzi, a jak to w wielu miejscach, brakowało personelu. Młoda nastolatka była jedyną osobą robiącą kanapki, a menedżerka tylko przyjmowała zamówienia i nie pomagała przy dodatkach. Czekając w kolejce za grupą trzech starszych pań, które były Karenami tej historii. Nie wyglądały jak typowe Kareny, ale po sposobie rozmowy było widać, że to takie kobiety z wiecznie niezadowoloną miną.

Gdy przyszła ich kolej, oczywiście każda chciała bardzo niestandardową kanapkę. Do tego ciągle narzekały: “Za dużo mięsa. Chcę to podpieczone. Za dużo.

Za mało tego. Chcę zmienić chleb. ” I tak dalej. To było irytujące, a dziewczyna starała się nadążyć, ale była zestresowana.

Wtedy menedżerka podeszła, żeby pomóc, ale te kobiety nie były zadowolone z niczego. Po 15 minutach robienia kanapek dla każdej z nich, w końcu przyszła pora zapłaty. Poszły do kasy, a moja kanapka z klopsikami została szybko zrobiona. Czekałam za nimi.

Menedżerka podliczyła zamówienie, a gdy wyszło około 30 dolarów, one znów się wściekły. Nie mówię, że zaczęły piszczeć, ale narzekały: “Czekałyśmy wieczność na obsługę, a wy nie umiecie zrobić kanapki. Chcemy za darmo. ” Byłam tym zmęczona i po kilku minutach powiedziałam, że wezmę te kanapki i dodam do swojego zamówienia.

Te stare jędze uśmiechnęły się, myśląc, że wygrały. Zapłaciłam za cztery kanapki, dodałam napoje i chipsy. Po zatwierdzeniu karty i otrzymaniu paragonu, wzięłam kanapki i napój. Gdy płaciłam, starsze panie usiadły przy stoliku.

Po odebraniu napoju skierowałam się do wyjścia, a jedna z nich zapytała: “Przepraszam, ale masz nasze jedzenie. Nie przyniesiesz nam go? ” Podniosłam paragon i powiedziałam: “Nie. Zapłaciłam za swoje jedzenie i zabieram je do pracy.

” Gdy szłam do drzwi, one wstały i pobiegły za mną. Krzyczały: “Musisz nam oddać jedzenie, albo wezwiemy policję i każą cię aresztować. ” Wiedziałam, że to głupie, ale nie miałam nic lepszego do roboty. Powiedziałam: “Proszę bardzo.

Zapewniam, że nic z tym nie zrobią. ” Jedna zaczęła dzwonić, a pozostałe mówiły, jak to muszę kochać okradać starsze panie i że znają kogoś, kto mnie wsadzi do więzienia. Wezwały policję, a ja stałam i milczałam. Wkrótce podjechało kilka radiowozów.

Policjant zapytał: “To pani jest tą osobą, o której dzwonili? ” Odpowiedziałam: “Tak. O co mnie oskarżają? ” Powiedział: “Ukradła im pani kanapki i zażądała pieniędzy.

” Odpowiedziałam: “Proszę to sprawdzić. Może pan wejść i zapytać kasjerkę i menedżerkę, kto zapłacił za te kanapki, i zobaczyć ten paragon. ” Jeden policjant wszedł do środka, porozmawiał z menedżerką i obejrzał nagranie, a drugi słuchał, jak te kobiety insynuują, że im coś zabrałam. Szok był bezcenny, gdy policjant wrócił i potwierdził, że zapłaciłam za kanapki.

Sklep chciał też zakazać im wstępu za zakłócanie porządku. Policjanci powiedzieli, że mogę iść, ale zamiast tego wróciłam do Subwaya. Usiadłam przy oknie, rozpakowałam jedną z ich kanapek i zaczęłam jeść. Menedżerka przyniosła mi darmowe ciasteczko, a te trzy kobiety stały na zewnątrz i kłóciły się z policjantami.

W końcu dostały zakaz wstępu i wyszły z jeszcze bardziej kwaśnymi minami. Nie musisz tam być, żeby wiedzieć, że te kobiety chyba oszalały, gdy policja pozwoliła mi odejść. Ktoś, kto notuje ten ruch, żeby użyć go na wrednej Karenie? Byłam w Dairy Queen na lunchu.

Facet przede mną zamówił skomplikowane zamówienie z modyfikacjami. Ja zamówiłam coś prostego. Dostałam numer i czekałam. Było bardzo tłoczno, ale nie spieszyło mi się.

Ten facet z wielkim zamówieniem był niecierpliwy. Wołają mój numer, idę do lady, a on przepycha się, porywa moją torbę i wychodzi. Pracownica stała osłupiała. Macha do mnie i mówi: “Ten pan właśnie wyszedł z pani zamówieniem.

Ma pani jego, jeśli chce. To burger Angus z dodatkiem cebulowych krążków i kilka wrapów. Może być pani, albo możemy zrobić pani zamówienie od nowa. ” Więc dzięki za około 15 dolarów upgrade’u na lunch, niecierpliwy dupku.

Moja firma nie wypaliła, więc wzięłam pracę jako kelnerka. Lubię swoją pracę, współpracowników i menedżerów, z wyjątkiem jednej, nazwijmy ją Sherry. Sherry jest zagorzałą chrześcijanką, co jest w porządku. Mieliśmy świetne stosunki, dopóki nie dowiedziała się, że jestem praktykującą poganą.

Od tamtej pory nie tylko mnie nienawidzi, ale też mnie wkurza. Daje mi najgorsze sektory, nie puszcza mnie, gdy mam kończyć. Mówi innym, że jestem czarownicą, że czczę szatana. Nie wierzę nawet w szatana, a co dopiero go czczę.

Po prostu to ignorowałam, aż do ostatniej niedzieli. Miałam kończyć o 21:00, ale o 20:50 posadziła mi stolik na sześć osób. Były dziewczyny, które zamykały i powinny dostać ten stolik. Moje dziecko miało skończyć pracę po drugiej stronie ulicy o 21:30.

Zapytałam jedną z zamykających, czy chce stolik. Zgodziła się. Skończyłam swoją robotę, dostałam podpisy i poszłam do biura, żeby poprosić Sherry o odprowadzenie mnie do wyjścia, bo mamy być odprowadzane i przeszukiwane przez menedżera, to jej głupia zasada. Ona tylko się uśmiecha i mówi: “No to chodźmy obejrzeć twój sektor.

” Zaczyna czepiać się, gdzie jest sól, jak są ułożone cukry, że zostawiłam smugi na stole. Rzeczy, które innym menedżerom nie przeszkadzają. Potem mówi, że nie mogę wyjść, że mam posprzątać stolik z sześcioma osobami, bo byłam przypisana do tego stolika, co jest sprzeczne z procedurą. Krzyczy na mnie przy klientach.

W końcu mam dość. Mówię, że czuję, że mnie dyskryminuje. Ona odpowiada: “Nie, nie dyskryminuję. Przykro mi, że tak się czujesz.

Jesteś taka wrażliwa. ” Pytam: “Nie obchodzi cię, że czuję, że mnie dyskryminujesz? ” A ona: “Nie, nie obchodzi. ” Potem drwi: “Śmiało, dzwoń do centrali, bo wszyscy mnie tam kochają i nikt mnie nie ruszy.

” Co najmniej pięć osób to słyszy. Więc następnego dnia dzwonię do dyrektora generalnego i wyjaśniam sytuację. Jest oburzony. Mówię, że dzwonię do centrali i informuję go grzecznościowo.

Dzwonię do centrali. Są wściekli i zaniepokojeni możliwym procesem. W skrócie, Sherry wyleciała. Zwolnili ją niemal natychmiast.

Pamiętajcie, dyskryminacja religijna skończy się zwolnieniem. Kolejny przykład sprawiedliwości. Cieszę się, że została zwolniona, bo jest tyle wrednych szefów, którzy traktują pracowników jak śmieci i nadal pracują. A co do tego, że Sherry musiała codziennie przeszukiwać pracowników przed końcem zmiany, to chyba jest niezgodne z prawem pracy, prawda?

Gdy byłam studentką, pracowałam w małym supermarkecie przez ponad rok. Miałam 19 lat, a ponieważ w UK płaca minimalna zależy od wieku, zarabiałam bardzo mało. Mieliśmy skomplikowaną maszynę do drukowania i wypłacania losów loterii, a korekty i zwroty musiał zatwierdzać menedżer, którego nigdy nie było, gdy był potrzebny. Złapanie jednego losu wymagało około 15 kroków.

Przez pierwsze tygodnie byłam powolna, żeby uniknąć błędów. Drugiego dnia przyszedł starszy facet, który oprócz jedzenia chciał kilka losów. Nie docenił mojego tempa, nachylił się do mojej twarzy i krzyknął “Tak! “, gdy próbowałam sprawdzić numery.

Wtedy się przestraszyłam i rozpłakałam. Czułam się upokorzona. Ten facet był z siebie zadowolony, że przestraszył młodą dziewczynę. Tego dnia płakałam w łazience dla pracowników.

Praca nie była super, więc kilka razy klienci doprowadzali mnie do łez, ale byłam spłukana i szybko się uczyłam, więc zawsze brałam nadgodziny. Pracowałam 45-55 godzin tygodniowo, a ten facet okazał się stałym klientem, więc wiedział, że jestem nowa, i często go obsługiwałam. Nauczyłam się wszystkiego, od szkolenia innych po prowadzenie dziennika temperatur, zamawianie towaru, redukcje cen. Dowiedziałam się o tym skąpcu, że jest niemiły dla wszystkich, zwłaszcza młodszych kobiet.

Jest na emeryturze, niezbyt zamożny, i śledzi daty ważności, regularnie przychodząc po przecenione mięso. Nie ma nic złego w byciu starym czy oszczędnym, ale nie powinno się krzyczeć na ludzi, którzy przygotowują twoje jedzenie. Ponieważ pracowałam na pełny etat, to ja go obsługiwałam w 99% przypadków, co dało mi mnóstwo okazji do zemsty. To miała być powolna zemsta, jak gotowanie żaby.

Będąc biedną studentką, postanowiłam, że zarówno go wkurzę, jak i zaoszczędzę pieniądze, bo przeceny nakładały się na mój rabat pracowniczy. Przez 10 miesięcy chowałam jego ulubione produkty przed datą ważności za nabiałem i kupowałam je sobie, gdy wychodził wkurzony, bo ich nie znalazł. Nie przepadałam za kiełbasą, ale regularnie jadłam toad in the hole z czystej złośliwości. On był coraz bardziej wkurzony, bo inni klienci przejęli jego strategię.

Zawsze współczująco kiwałam głową i mówiłam: “Przepraszam, sprzedaliśmy ostatnie. Może później w tygodniu. ” Teraz nawet lubię toad in the hole i jem to jako specjalną zemstę. Nie krzycz na ludzi, którzy przygotowują twoje jedzenie.

W mojej okolicy jest problem z złodziejami paczek, a policja jest bezużyteczna. Kamera nie jest wystarczająca, paczka nie była wystarczająco wartościowa. Zawsze jest jakaś wymówka. Co najmniej jeden złodziej mieszka w moim kompleksie, ale zarząd nie może go eksmitować bez potwierdzenia policji.

Problem się nasila. Dziś znowu mnie okradziono. To była paczka z przyborami do szycia za 5 dolarów. Zostawiona na wycieraczce, ale zniknęła, zanim wróciłam.

Siedzę w środku kryzysu, starając się nie wychodzić do sklepów, a jakiś idiota uznał to za okazję do darmowych rzeczy. Pomyślałam: “No cóż, to niegrzeczne. ” Ale nie zamierzałam się nad tym rozwodzić. Musiałam posprzątać kuwety kota.

Wzięłam pusty karton po paczce i napełniłam go zawartością kuwety. Ale było tego za mało. Wtedy znalazłam słoik z nieudanym zakwasem. Nie zamknęłam go dobrze, wpadły robaki, a potem to się zepsuło.

Brzydziłam się go wyczyścić. Zamknęłam go, żeby zabić robaki i nie śmierdział. Słoik był ładny, więc nie chciałam go wyrzucić. W końcu postanowiłam to zrobić.

Słoik jest w zmywarce, a zawartość poszła do kartonu. Zostawiłam notatkę z cytatem: “Zatrzymaj resztę, ty brudne zwierzę. ” Owinęłam karton folią, żeby sok z chleba nie przemoczył go, i zostawiłam na wycieraczce. To pierwszy z wielu prezentów dla sąsiadów.

Niestety, ale też na szczęście, nie da się udostępnić zapachu. Powiem tylko, że byłem w przenośnych toaletach, które pachniały lepiej. Efekt? Paczka zniknęła.

To klasyczna historia o dupku, który kradnie jedzenie z lodówki w pracy. To było 10 lat temu. Co najmniej dwa razy w tygodniu mój domowy lunch znikał z lodówki. Złodziej miał przyzwoitość, żeby nie zabierać pojemnika, który znajdowałam pusty.

Byłam nowa, ale szybko odkryłam, że to robota jednego faceta, z którym nie dogadywałam się. Kierownictwo nic nie robiło. Pomyślałam: “Dobrze. Jestem mściwa i mam czas.

” Zaczęłam przynosić atrapy lunchy do lodówki, a sama jadłam kanapki, które nie wymagały chłodzenia. Po dwóch tygodniach zaczęłam opowiadać wszystkim, w tym jemu, o nowej metodzie wellness, którą odkryłam i stosuję. Powiedziałam mu, że zbieram swoją krew menstruacyjną i ją jem. Pokazałam nawet wideo na telefonie, gdzie przygotowuję posiłek i wylewam krew z kubeczka menstruacyjnego.

Oczywiście, to nie była prawda, bo wiem o ryzyku kontaktu z cudzą krwią. Chciałam tylko, żeby w to uwierzył. Możliwe jednak, że zjadł moje martwe komórki skóry ze stóp. Po tym wziął tydzień wolnego, a nasza lodówka znów była bezpieczna.

Uwielbiam, gdy złodzieje jedzenia dostają nauczkę. Jeśli to nie twoje jedzenie, nie jedz go. Ten facet był zażenowany, a mnie to cieszy. Podobna historia: mój stary współlokator jadał moje jedzenie i pił moje napoje.

Mimo rozmów o granicach nic się nie zmieniło. Więc udałam chorobę przez dwa dni, gdy był w domu. Piłam prosto z kartonu soku, lizałam brzeg słoika z ogórkami, wkładałam palec do masła orzechowego, smarowałam serkiem na palcu. Upewniłam się, że to zauważył.

W niedzielę zapytał, czy zawsze tak obchodzę się z jedzeniem. Odpowiedziałam, że głupio używać sztućców, skoro jem tylko ja. To nie tylko skończyło kradzieże, ale on zaproponował, żebyśmy mieli osobne półki w lodówce.

Wygrałam.