Siedziałem w warsztacie, a wokół mnie piętrzyły się kartony z częściami. Nagle ktoś z widzów napisał: „Handlujecie samą chińszczyzną!”. Roześmiałem się, ale w środku coś we mnie pękło. Bo jak mam…

Siedziałem w warsztacie, a wokół mnie piętrzyły się kartony z częściami. Nagle ktoś z widzów napisał: „Handlujecie samą chińszczyzną!”. Roześmiałem się, ale w środku coś we mnie pękło. Bo jak mam...

Siedzieliśmy w warsztacie, a wokół nas piętrzyły się kartony z częściami. Weekendowe zamówienia zwaliły się na nas jak lawina. Tomek podał mi power bank, bo telefon już padał, a my mieliśmy przed sobą długą noc pakowania. Marcin siedział na owijarce i pakował jedną paczkę za drugą.

Thumbnail

Wszędzie leżały filtry, świece żarowe, korki oleju i inne manele. Ktoś z widzów napisał, że handlujemy chińszczyzną. Roześmiałem się tylko. A czym niby mamy handlować?

Wszystko dzisiaj jest chińskie. Febi to chińczyk, Bosch to chińczyk, nawet Lemforder to chińczyk. Nawet gdybym chciał sprzedawać niemieckie części, to one i tak powstają w Chinach. Wolałbym jeździć na chińskich podzespołach niż na niemieckich, bo Chińczycy mają w tym więcej doświadczenia.

W międzyczasie ktoś z widzów zapytał o Volkswagena Bora z bogatą mieszanką i błędem czujnika wału. Od razu wiedziałem, że to może być przestawiony rozrząd, nie czujnik. Kazałem mu sprawdzić ustawienie rozrządu, bo to najczęstsza przyczyna takich objawów. Potem przyszło pytanie o kosiarki i pilarki.

Przyznałem, że ostatnio poległem przy własnej kosiarce, nawet nie chciało mi się jej rozbierać. Pojechałem po nową, bo tamta mnie denerwowała. Waldemar, który siedział obok, cały czas walczył o pieniądze za las. Mówił, że nie ma gotówki, a ja mu tłumaczyłem, że u nas może zapłacić za pobraniem.

Wystarczy zadzwonić i uruchomimy mu pobraniówkę. Nie ma problemu. Ktoś zapytał o wojnę. Waldek powiedział, że kiedyś na pewno będzie.

Ja mu na to, że skoro jasnowidze coś przepowiadają, to ja też przepowiem trzecią wojnę światową. Będzie, tylko nie wiem kiedy. Marcin się ze mnie śmiał, że wyśmiewam Nostradamusa, ale ja mówiłem, że to był wielki człowiek. Tylko nie wiem, ile miał wzrostu.

Temperatura w warsztacie sięgała trzydziestu trzech stopni. Klimatyzacja chłodziła, ale w tym blaszaku i tak było jak w piekarniku. Ktoś zapytał o Mercedesa W205 C300. Powiedziałem, że to bardzo fajne auto, wolałbym C300.

Potem przyszło pytanie o auta z USA. Stwierdziłem, że spoko, tylko trzeba uważać na koszty napraw. Jarek, który oglądał transmisję, napisał, że jest chyba jedynym prawie pięćdziesięciolatkiem w kraju bez konta bankowego. Uspokoiłem go, że nie jest sam.

Kilka osób zamawia za pobraniem i nie ma z tym problemu. Potem Jarek zamówił dwie bańki oleju 10W40 i płyn do spryskiwaczy o zapachu cytryny. Obiecałem mu, że wyślemy paczkę za pobraniem, a on miał mi podesłać adres SMS-em. Maciej też wziął cztery bańki 10W40.

Dorzuciłem mu płyn do spryskiwaczy o zapachu wiśni, bo ładnie pachnie. Ktoś inny zamówił filtr paliwa, ale okazało się, że nie mamy go na stanie. Musiałem zamawiać z ręki. Takich sytuacji było sporo.

Klienci zamawiali różne rzeczy, a my grzebaliśmy w kartoniach, żeby znaleźć właściwe numery. Czasem się udawało, czasem nie. Hubert opowiedział, że jego kolega pojechał z przyczepą do Albanii, a tam mu ukradli Mercedesa. Wrócił samolotem, a przyczepa została na miejscu.

Ja powiedziałem, że też mam zamiar jechać Mercedesem do Albanii. Mam autokasko i wykupioną gapę, więc jak mi go buchną, to nawet lepiej na tym wyjdę. Ktoś zapytał o olej do pompowtrysków. Powiedziałem, że 5W30 z normą 504 507 już się skończył.

Poszło 2600 litrów oleju w cztery dni. Ludzie chwalili ten olej, a mój mechanik był zaintrygowany, bo mało kto jeszcze o nim słyszał. Obiecałem, że nie zmienię oleju, nawet jeśli ceny pójdą w górę. Na razie udało mi się powstrzymać wielką podwyżkę, ale następna dostawa C3 będzie kosztować około 125 złotych i poniżej nie zejdziemy.

Rozmawialiśmy też o polityce. Ktoś zapytał, czy jestem zadowolony z realizacji obietnic wyborczych. Przyznałem, że ani to, ani to. Nie poszedłem głosować, bo nie było na kogo.

Powiedziałem, że pójdę, ale pod jednym warunkiem: całkowita czystka w Sejmie. Wywalić wszystkich i zacząć od nowa. Inaczej nie ma sensu. Potem przyszło pytanie o oleje 0W20.

Ktoś nazwał je wodą po parówkach. Wyjaśniłem, że to normalne oleje, ale konstrukcja silnika nie pozwala na stosowanie innych. Jeśli producent zaleca 0W20, to nie można wlać 5W30, bo nie zdąży nasmarować silnika i go zniszczysz. Rozmowa zeszła na temat złych olejów.

Powiedziałem, że nie ma złych olejów. Olej nie zatrze silnika, chyba że ktoś ci nasypie piasku do środka. Brak oleju zatrze silnik, nie sam olej. Ludzie często wierzą w różne bzdury o cudownych dodatkach i technologiach z NASA.

Ja mówię wprost: olej ma smarować, chłodzić i czyścić. Wszystkie to robią. Nie ma znaczenia, czy to Woil, Orlen, Liqui Moly czy Fanfaro. 99% olejów to branding.

Producenci kupują bazę, dodają swoje dodatki i sprzedają pod własną marką. Sam tak robię. Mój olej WH Oil to olej Omega Oil, do którego dodałem szczyptę swoich dodatków. Nie jestem producentem, bo nie mam miliardów na koncie.

Kupuję olej w dużych ilościach i konfekcjonują mi go pod moim brandem. Ktoś już nawet podrobił moją bańkę, zmienił kolor i sprzedaje ten sam olej za 360 złotych, podczas gdy u mnie kosztuje 100. Masakra. Jak można zarabiać na niewiedzy ludzkiej?

Ja wolę małą łyżeczką, nie dużą chochlą. Ktoś zapytał o silnik 1. 9. Powiedziałem, że wszystkie są dobre, za wyjątkiem BLS-ów i BRD, które mają problemy z panewkami.

Poza tym to pancerne silniki. Ktoś inny wspomniał o sardynkach w oleju. Ja wolę w sosie pomidorowym, a najlepiej samemu usmażyć. W Chorwacji kupujesz świeże sardynki, czyścisz jednym paluszkiem, obtaczasz w mące i wrzucasz na głęboki tłuszcz.

Robią się chrupiące jak frytki. Potem wróciłem do tematu przeprowadzki. Powiedziałem, że jeśli widzowie chcą wiedzieć, gdzie się przenosimy, to niech kupią resztę oleju. Zostało około 94 bańki 5W40.

Nie chcę tego wozić. Każdy może wziąć po jednej, a ja zdradzę tajemnicę. Już dwie osoby zamówiły. Adrian wziął jedną.

Zostało 93. Ktoś zapytał o Volvo XC90 z 2018 roku. Powiedziałem, że to już chiński silnik. Ma delikatne problemy z zapchanym dolotem, czujnikiem różnicy ciśnień i klapami.

Koszt naprawy na gotowo to około 6500 złotych. Zawieszenie z tyłu to kolejne 8000 za wymianę tulei. To Volvo swoje kosztuje. Rozmawialiśmy też o Allegro.

Ogłosiłem, że od jutra wchodzimy na Allegro, bo ludzie tam siedzą. Ale ceny będą wyższe, bo musimy dodać marżę dla Allegro. Na naszym sklepie jest taniej. Na przykład C3 5W30 u nas kosztuje 100 złotych, a na Allegro 138.

I ludzie to kupują. Nie mogę tego pojąć. Ktoś zapytał o maszynę do wodorowania silnika. Powiedziałem, że mam taką na testy i chcę sprawdzić, czy to faktycznie działa.

Ktoś inny napisał, że robił to w Jaguarze XF i był w szoku, jaka różnica. Zacząłem szukać tej maszyny w internecie, ale nie mogłem jej znaleźć. Wszędzie wyskakiwało czyszczenie CO2. Obiecałem, że poszukam później.

Na koniec powiedziałem, że idę się wykąpać i zagram w coś przed snem. Poprosiłem widzów, żeby rzucili się na 5W40, bo wąski się ze mnie śmieje, że nie wyprzedam tego oleju. Nabrałem jak głupi śliwek, trzy maery, a zostały prawie dwa. Moglibyście pomóc się pozbyć chociaż G12 i 5W40.

A ja popatrzę na to czyszczenie. Może faktycznie w to wejdę.