Laura pierwsza przekroczyła próg, ale zatrzymała się w pół kroku. Wnętrze, które przed nią stanęło, nie przypominało już domu, do którego przyjechał Konrad po podpis. Zamiast tego zobaczyła inteligentne oświetlenie, panele akustyczne, antyczne meble zestawione z nowoczesnymi ekranami oraz drzwi, które prawdopodobnie prowadziły do prywatnej sali konferencyjnej. Marta zaprowadziła ich do salonu.

– Tu podpiszemy i wszyscy wrócimy do swoich spraw – powiedziała spokojnie. Laura podeszła bliżej do szklanej ściany, a Marta ruszyła dalej, prowadząc ich do kolejnego pomieszczenia. Konrad, zirytowany, odebrał telefon. Ktoś po drugiej stronie mówił o funduszu Nordwave, który zawiesza rozmowy w sprawie praw do Lumena.
Konrad rzucił do telefonu: – Pilnie przygotować pełną dokumentację dotyczącą praw do Lumena. – Po chwili odrzucił połączenie i schował telefon do kieszeni. Podczas gdy Konrad stał w salonie Marty i próbował udawać, że wszystko jest pod kontrolą, Marta podeszła do stołu, wzięła jeden z segregatorów i położyła go przed nim. – Nordwave pyta o prawa do Lumena – powiedziała.
Konrad spojrzał na nią z niedowierzaniem. – Przecież to oczywiste. Lumen był częścią systemu, nad którym pracowaliśmy. Zatrudnialiśmy inżynierów, budowaliśmy sprzedaż, wdrażaliśmy system u klientów.
Marta wstała i podeszła do ekranu. – Wtedy ty pracowałeś nad aplikacją do raportowania sprzedaży, a ja budowałam osobny model do analizy wzorców zachowania klientów. Pamiętasz? Konrad odwrócił się do niej, ale Marta kontynuowała: – Udostępniam moduł w wersji beta wyłącznie do testów i dalszej oceny przydatności.
Nie przenoszę praw autorskich ani praw majątkowych do rozwiązania. Konrad poczuł, że grunt usuwa mu się spod nóg. Laura, która do tej pory zawsze stała po jego stronie, milczała. Marta wyjaśniła, że spółka przez lata rozbudowała system, ale pierwotny moduł – ten, który stworzyła – był jej własnością.
Konrad nigdy nie myślał o tym w ten sposób. Uważał jej pracę za dodatek do własnego sukcesu. Laura zauważyła napięcie i podeszła do Konrada. – Wiedziałeś, że prawa do Lumena nie są uregulowane?
– zapytała cicho. Konrad podszedł do stołu, oparł dłonie o blat i milczał. Marta mówiła dalej, bez gniewu, ale stanowczo: – Nordwave wysłał oficjalne pismo do spółki, do rady nadzorczej i do kancelarii obsługującej transakcje. Do czasu wyjaśnienia praw do Lumena zawieszają wszystkie dalsze kroki.
– Po chwili dodała: – Dlatego nie wysłałam tego do mediów. Nacisk, ugoda, opóźnienie, szybka korekta dokumentów, telefon do wpływowych znajomych – tak zwykle wyglądałoby to u ciebie. Ale ja nie chcę tego robić publicznie. Konrad zapytał: – Do kogo naprawdę należy Lumen?
Marta podeszła do drzwi sali konferencyjnej i otworzyła je. – Przechodzimy do decyzji rady – powiedziała. – Bez uporządkowanych praw do Lumena nie będzie dalszej współpracy. Laura, która już nie była po jego stronie, spuściła wzrok.
Konrad wyszedł z pokoju, wsiadł do samochodu i zamknął oczy na sekundę. A w domu, zanim Marta wróciła do sali konferencyjnej, uporządkowała dokumenty i wysłała jedną krótką wiadomość do swojej prawniczki. Potem wróciła do biurka, wzięła pióro i podpisała pierwszą stronę dokumentu. Decyzja dojrzewała, kiedy on jeszcze stał w salonie i udawał, że wystarczy zapytać, ile otrzymasz.
Ale teraz odpowiedź była jasna. Marta nie miała ochoty krzyczeć z radości ani dzwonić do wszystkich znajomych. Dostęp do firmowej poczty został ograniczony.
A Konrad wysiadł z auta i podszedł do bramy, wiedząc, że nie ma już do czego wracać.


