Olga stała w drzwiach, gdy listonosz wręczył jej kopertę od notariusza. Serce zabiło jej mocniej, gdy zobaczyła na niej nazwisko matki. Mama zmarła trzy miesiące temu, a Olga wciąż nie mogła się pogodzić z tą stratą. W środku znalazła oficjalne pismo, że dom należy teraz do Wiki.

Wyblakłe zasłonki w kuchni, które własnoręcznie uszyła, wydawały się jej nagle obce. Jak oni śmieli. Olga przesunęła palcami po materiale, który pamiętała z dzieciństwa, i poczuła, jak łzy napływają jej do oczu. Przeszła do salonu, gdzie stała maszyna do szycia.
Tu, przy tym stole, mama spędzała długie wieczory, szyjąc firanki i zasłony dla sąsiadów. Olga weszła na piętro do sypialni mamy. Wszystko zostało tak, jak było: łóżko z białą narzutą, komoda z fotografiami, na szafce nocnej stary zegar. Na łóżku leżał notes.
Olga wzięła go do ręki i usiadła na skraju łóżka. To był notes mamy, w którym zapisywała wszystko, co ważne. Olga miała nadzieję, że znajdzie w nim spokój, ale pierwsza strona obróciła jej świat do góry nogami.


