Znalazłam się w sytuacji, w której nie spałam pięciu godzin, a przede mną była góra rzeczy do przeniesienia. Mój partner zachwycił się Oławą do tego stopnia, że cały nasz warsztat musiał się tam…

Znalazłam się w sytuacji, w której nie spałam pięciu godzin, a przede mną była góra rzeczy do przeniesienia. Mój partner zachwycił się Oławą do tego stopnia, że cały nasz warsztat musiał się tam...

Wszystko przez niego. To on tak się zauroczył Oławą. Musiał się tam przenieść. A my razem z nim.

Thumbnail

Początkowo mieliśmy budować własną halę na naszej działce. Niestety, urzędnicy uznali, że potrzebujemy pełnego pozwolenia na budowę, a to oznaczało cztery do siedmiu miesięcy czekania. Nie mieliśmy tyle czasu. W ostatniej chwili trafiła się hala do wynajęcia w samym centrum Oławy.

I tak oto zaczęła się nasza przeprowadzka. . **

Wyszedłem tylko na papierosy i po zakupy do Dino. Wracam, a chłopaki już wszystko wynieśli.

Zostały tylko podnośniki. Wszędzie bałagan, ale to już pusty bałagan. Każdy, kto kiedyś przenosił warsztat, wie, co to za gehenna. Przenosimy się w nieznane.

To jest ta nasza wielodniowa przygoda. Wszystko przez to, że jemu się Oława spodobała. Drugi dzień. Po mniej niż pięciu godzinach snu dalej walczymy z pakowaniem.

Zasypani jesteśmy. Wygląda na to, że nic tu nie ubywa. Sterta śmieci rośnie, ale rzeczy jakby nie miały końca. Nie miałem pojęcia, że jeden człowiek może mieć tyle rzeczy.

Rozkręcamy, znosimy. Jeden z nas krzyczy, żebym uważał na rury. Ktoś inny pyta, czy nie złamiemy zaworu. Nikt nie wie.

Taki jest urok przeprowadzek. Wszystko trzeba rozebrać, żeby to później złożyć nowym miejscu. Oglądam te śruby, którymi to wszystko było przykręcone. Nic dziwnego, że ściany się sypią.

Gdyby nie to, że wszystko trzyma się na słowo honoru, to by to dawno nie istniało. Ostatni dzień w starym miejscu. Dwa lata tu spędziliśmy. Ja rok.

Podnośniki powoli znikają. Ale naszą operację przerwały osy. W podwójnej ścianie nad wejściem do biura osy założyły gniazdo. Nie mogliśmy zdemontować kamer, oświetlenia ani masztu internetowego.

Na szczęście przyjechali chłopaki, żeby nas ratować. Uważajcie na te haki. Spokojnie, usuniemy to. Trzeba było to zdjąć.

Ciężkie to było. Beton na osobno. Ale daliśmy radę. W końcu to nasza ostatnia misja w tym miejscu.

Witajcie w nowym miejscu. Lipowa 1 w Oławie. Pierwszy etap to mycie elewacji. Firma Bruttech z Oławy pomaga nam z profesjonalnym sprzętem ciśnieniowym.

Problem w tym, że stare reklamy po poprzednim właścicielu trzeba najpierw zdjąć. Chłopaki walczą z tym całym ustrojstwem na styropianie. Ale trzeba sobie radzić. Nie ma lekko, nie ma miękko.

Pierwszy dzień w nowym miejscu. Znowu szaleństwo. Bierzemy się do roboty, żeby ten budynek jakoś wyglądał. Najpierw mycie, ale pewnie skończy się na malowaniu.

Poza tym porządkujemy wnętrze i malujemy całość. Kamil i ja stawiamy podnośnik. Marcin maluje od środka. Wąski zajmuje się resztą.

A chłopaki od elewacji niech się pocą przy myciu. My pracujemy, żeby było przyzwoicie, żeby było was gdzie przyjąć. Marcin ma trzydzieści trzy lata doświadczenia w malowaniu. Pytam go, jak to jest być człowiekiem, który ogarnia mechanikę, malarstwo, budowlankę i księgowość.

A on mi na to, że ubija śmietanę. Bo nie było mleka do kawy, więc robi sobie kremę trzydziestoprocentową. Mówi, że najlepiej pasuje do kawy. Jak zobaczycie śnieżnobiałą elewację, to będzie jego dzieło.

Na razie wszystko robimy w nerwach. To będzie nasza kuchnia. Trzeba ją przemalować i odświeżyć. Musieliśmy też podłączyć komputer, żeby sklep dalej działał.

Internet łapie przy oknie. Zaczynamy urządzać to miejsce od nowa. Jeden z chłopaków robi kosmetykę na autach wystawowych. Marcin maluje na rusztowaniu.

Mówi, że maluje warsztat, żeby ładnie wyglądał. Na zewnątrz chłopaki sprzątają elewację. Kolega zapakował nam baner po poprzednikach. Sprzątanie idzie pełną parą.

Na pierwszy rzut oka nie widać różnicy, ale jak się przyjrzeć, to robota jest znakomita. Ściana wygląda jak nowa. Czysta, odświeżona. Nie trzeba jej nawet malować.

Zostaną tylko dziury po banerach, ale zakryjemy je naszym banerem. Trzeba też wymienić elementy w oknach, żeby to było nasze, a nie ich. Te bramy trzeba przemalować. Druga brama jest zamknięta, bo w tym parkingu stoi jeszcze jakiś pan.

Nawet dzwonek tu był, ale już nie działał. Ciekawe, po co ktoś do niego dzwonił. To chłopaki, którzy mają salon samochodowy. Tak, to oni.

Kamil sprawdza butem, czy podłoga jest równa. Mówi, że dzisiaj stanie tu podnośnik. Mamy szczęście, że beton jest wylany, więc można go już stawiać. Kiedyś stał tu podnośnik, ale nie chcemy go tam montować, bo maszyny do wulkanizacji pójdą do innego pomieszczenia.

Nazywamy to kotłownią albo maszynownią. Wszystkie te sprzęty do opon będą w oddzielnym pokoju. Meble będą tu i tam. A cała nasza reszta rzeczy, która teraz leży w jednej kupie, też znajdzie swoje miejsce.

Mam wam pokazać to pomieszczenie gospodarcze. Zawsze im mówię: “Wyłączajcie światło, nie umiecie oszczędzać prądu”. Tu mamy naszą nędzną składnicę. Później wszystko stad wyniesiemy i ładnie ułożymy.

Chłopaki mają jeszcze tu miejsce na auta. Do tego pomieszczenia wjedzie cała maszynownia. Ale znowu jesteśmy zawaleni, bo mamy część magazynową. Widzę, że wcześniej ktoś tu sprawdzał koła, szukał, skąd ucieka powietrze.

Wycięli jakieś korytko, żeby sprawdzić felgi. Zawsze trzeba sobie jakoś radzić. To jest maszynownia, kotłownia. Stoi tu podgrzewacz wody, ale to dziwne rozwiązanie.

Elektryczny przepływowy podgrzewacz. A tu mamy gazowy kocioł do ogrzewania warsztatu. Ten do ciepłej wody, tamten do ogrzewania. Dobra, wracamy do roboty.

Chłopaki niedługo się wyniosą z tymi autami i będziemy mieć całą przestrzeń dla siebie. Poza tymi trzema pomieszczeniami wszystko jest nasze. Kamil założył okulary. To dobrze.

Bardzo dobrze. A to będzie biuro. Na razie nasz kolega trzyma tu swoje rzeczy, ale docelowo to będzie biuro. W tym biurze Wąski będzie urzędował.

Panie Wąski, da się pracować. Marcin spalił pistolet malarski. Kilka lat wiernie służył, pomalował trzy domy i kawałek naszego warsztatu. No cóż, oddaj ducha.

Marcin pojechał kupić nowy. A tymczasem Wąski jedzie ciśnieniowo, a Kamil zbiera wodę. Szorujemy całą powierzchnię, żeby było czysto. Roboty jest mnóstwo, ale dasim radę.

Jeszcze muszę doczyścić ścianę przy kaloryferze. Te miedziane rury wyglądają elegancko. Ale jak ktoś mi je stąd wyniesie, to mu ręce połamię. Trzeba też umyć okno przy tym kaloryferze.

Później będziemy składać meble, a Marcin skończy swoją część. A to jest pomieszczenie gospodarcze. Trzymamy tu część naszego sprzętu, ale docelowo stanie tu wymieniacz do opon i wyważarka. Kanapy nie będzie, za to będzie kompresor.

A zamiast kanapy będzie piaskarka. Co jest za tymi drzwiami? Niedługo pokażę. Właściciel się wyprowadza, a jak się wyprowadzi, to tam wejdziemy.

Tu czekają nowe meble do złożenia. Będzie tu brama przejazdowa, więc będzie można wjeżdżać z obu stron. Zastanawiam się, czy nie dołożyć tu jeszcze jednego podnośnika. Na razie nie jest potrzebny.

Mateusz czyści w pocie czoła. Mamy tu jeden podnośnik, a tu będzie drugi. Marcin się wkurzył, bo zgubił kluczyki od auta. Szukał po całym warsztacie, nawet w Kauflandzie.

A wiesz, gdzie je znalazł? Pomylił szafki i wsadził je do mojej. No cóż, takie sytuacje. Pokażę wam szatnię, ale jeszcze nie wszystko jest poukładane.

Zobaczycie, jak wyglądało, a jak będzie wyglądać. Tu będzie nasza kuchnia. Tu stanie pierwszy podnośnik. Tu drugi.

A tam trzeci. Czwarty będzie na zewnątrz. Tu będzie wejście do biura. Tomek jeszcze tam pracuje.

Uśmiechnij się do kamery. Tu będzie wejście. Tak to będzie wyglądać. Kolega już obsługuje pierwszych pacjentów, więc działamy.

Nie będziemy mu przeszkadzać. Przechodzimy do sąsiedniego pokoju. Tu będzie szatnia. Na razie wszystko jest w wielkim rozgardiaszu.

Tu będzie szatnia, a dalej prysznic i toaleta. Generalnie nie lubię pokazywać toalet, bo nie ma czego oglądać. Ale tu jest. Jak ktoś musi, to może skorzystać.

A tu mamy umywalki. Dwie małe umywalki. Wrócimy tu niedługo z malowaniem. Wszystko trzeba przemalować.

Ale dasim radę. Jak nie my, to kto? Roboty jest od groma, ale będzie dobrze.